21.1.18

Moje zimowe umilacze

Wiem, zima potrafi być piękna. Ze śnieżnymi czapami na drzewach i z leniwie prószącym śniegiem...ale nie oszukujmy się, przez większość zimowych miesięcy jest szaro, zimno i niezbyt przyjemnie. Zwykle też siada nam samopoczucie, odnotowujemy spadki energii i koniec końców z utęsknieniem wyczekujemy już wiosny. Zimy nie przeskoczymy, ale można ją sobie nieco umilić.

Nastawiam wodę na rozgrzewającą herbatę, zapalam świeczki i opatulam się ciepłym kocem. Mieszkanie powoli wypełnia otulający zapach korzennych przypraw. Sięgam po książkę, odłamuję kostkę gorzkiej czekolady i spoglądając przez okno uśmiecham się do siebie. Właśnie sypie śnieg i wieje zimny wiatr. A u mnie ciepło i przytulnie. Jak dobrze, że nie muszę nigdzie wychodzić...

Ciepłe kapcie

Jestem zmarzluchem. Ciepłe kapcie to mój must have w sezonie jesienno-zimowym. Nie przepadam za typowymi papciami-klapkami. Po pierwsze nie grzeją tak dobrze jak bardziej zabudowane wersje, a po drugie zawsze je gdzieś gubię chodząc po mieszkaniu.

Miałam dość jednosezonowych kapci ze sztucznych materiałów, dlatego w tym roku poszukiwałam czegoś naturalnego, dobrego jakościowo, a zarazem ładnego. I znalazłam! Tegoroczną zimę umilają mi cieplutkie kapcie z Lunaby. Zrobione są z runa owczego i zamszu. Ciepłe i bardzo, bardzo miękkie. Mam nadzieję, że trochę mi posłużą :)

Wciągająca książka

Dalej zaczytuję się w sadze kryminalnej Camillii Lackberg. Aktualnie zaczęłam 6-ty tom - Syrenka.  Przede mną jeszcze cztery części, więc stron spokojnie wystarczy mi na wszystkie zimowe wieczory. Jeśli lubicie powieści kryminalne, gorąco polecam Wam tę serię!


Orzechy i gorzka czekolada

To moja ulubiona alternatywa dla słodyczy. Uwielbiam nerkowce, migdały i orzechy włoskie. Zdrowe, pełne witamin i cennych składników odżywczych. Trzeba tylko uważać, by się nie zapomnieć i nie zjeść na raz całej paczki ;) A jeśli czekolada, to tylko gorzka 70%. Moją ulubioną z cząstkami malin znajdziecie w ofercie Lidla.

Świeczki

Świeczki, kominek z pachnącymi woskami to moje ulubione elementy wystroju wnętrza zimą. Wieczorami tworzą w domu przytulny klimat i wypełniają go cudownym zapachem. O swoich ulubionych zapachach pisałam już nie raz. Zerknijcie do wpisów z serii Pachnący dom.

Aromatyczna herbata

Koniecznie zielona, aromatyzowana, z owocami. Zimą najczęściej sięgam po mocno rozgrzewającą wersję z kardamonem, czerwonym pieprzem, imbirem i skórką pomarańczy.  Uwielbiam!


Dajcie znać jak Wy umilacie sobie zimowe dni!

2 komentarze:

  1. Podpisuję się pod wszystkimi punktami - tylko kryminał zamienię na komedie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowne te Twoje umilacze - moje są identyczne, oprócz kapci. Wolę grube skarpety, które można wyprać, a takie zabudowane kapciochy szybko mi smrodkują ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP