8.1.18

Mój 2017. Dlaczego nie robię postanowień?

W 2017 nie wchodziłam z listą planów do zrealizowania i noworocznych postanowień. Nie tylko pod tym względem był to rok inny od wszystkich. Nie planowałam żadnych osiągnięć zawodowych, nie stawiałam sobie specjalnych wyzwań, nie zakładałam że będę systematycznie ćwiczyć i popracuję nad formą. Wchodząc w 2017 wiedziałam, że nic nie muszę, a jedyne plany, obawy i nadzieje były związane z ciążą i macierzyństwem.


To był dobry rok!


Zwolniłam tempo

Cieszę się, że na te kilka miesięcy ciąży zwolniłam tempo, wykorzystałam czas dla siebie, stawiając odpoczynek i sen ponad wszystko. To był dobry, potrzebny czas. Jestem ogromnie wdzięczna, że ciąża przebiegła bez komplikacji, a maluch zdrowo się rozwijał i...nie dokuczał mi za mocno będąc w brzuchu ;)


Zostałam mamą

Zdecydowanie najbardziej niesamowite wydarzenie nie tylko w zeszłym roku, ale w całym moim życiu. Ciąża, w teorii, na kartkach podręczników od biologii to nic szczególnego, 9 miesięcy, zarodki, płody, rozwój prenatalny i finalny poród. Ale... doświadczyć tego na sobie, to zupełnie inna bajka. Niby wszystko wiem, ale jednak w głowie jakoś nie chce się pomieścić to, że tam, w moim brzuchu rósł sobie mały człowiek. Ten sam, który teraz uśmiecha się i wyciąga do mnie rączki.


Nauczyłam się odpuszczać

Tak naprawdę, nauczyłam się odpuszczać dopiero, gdy pojawił się na świecie J. A i to nie przyszło mi od razu. Na początku chciałam być perfekcyjną mamą i mieć posprzątane, poprane, poprasowane i ugotowane. Zrozumienie, że nie warto zajęło mi całe 2 miesiące. Teraz to wiem i zamiast wstawiać kolejne pranie gdy Maluch śpi, ja również idę na drzemkę. To była cenna lekcja!


Zaczęłam zdrowiej jeść

Wcześniej miałam na tym polu wzloty i upadki. Dopiero ciąża zmobilizowała mnie, by uważniej komponować posiłki i zwracać uwagę na to co jem. Nie bez znaczenia było też to, że miałam po prostu więcej czasu na gotowanie i szukanie ciekawych przepisów. Dobre nawyki zostały ze mną na dłużej i liczę, że 2018 będzie pod tym kątem jeszcze lepszy!



Plany na 2018?

W 2018 wchodzę ze spokojną głową, otwartym umysłem na to co przyniesie czas i z wielką miłością w sercu. Nie stawiam sobie żadnych specjalnych postanowień noworocznych.

Znacznie lepiej czuję się w stawianiu sobie sezonowych wyzwań (zerknij na zeszłoroczne: zima i jesień) i pewnie jakieś wyzwania sobie postawię. Ale! Traktuję je luźno, ze świadomością, że nic się nie stanie jeśli nie uda się ich zrealizować. Chciałabym jeszcze więcej czytać, pojechać w trójkę na wakacje, wrócić do biegania i tworzyć więcej treści na bloga.

Przede wszystkim jednak chcę przejść przez ten rok powoli, celebrując codzienne chwile, skupiając się na sobie, na byciu mamą, ciesząc się każdym dniem spędzonym z najbliższymi.

Czuję, że to będzie piękny rok!


A Wy, jakie macie plany na 2018? 
Jesteście zadowolone z ubiegłego roku?

2 komentarze:

  1. Widzę, że rok 2017 był bardzo udany, oby tak dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja wiem, że 2018 to będzie piękny rok, bo jestem aktualnie w takiej samej sytuacji, w jakiej byłaś rok temu. Zadziwiające jest jak perspektywa macierzyństwa wpływa na postrzeganie świata.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP