8.1.17

Aktywna zima - moje 4 wyzwania


Wiecie, najchętniej poszłabym na łatwiznę i zimę po prostu przespała. Jako letnia dusza, z utęsknieniem czekam na cieplejsze miesiące, więcej słońca i dłuższe dni. No, ale ile można wylegiwać się na kanapie, spać, oglądać seriale i powtarzać "byle do wiosny"?


Najwyższa pora ruszyć się spod ciepłego, mięciutkiego koca i porobić coś ciekawego! Na najbliższe miesiące stawiam sobie cztery wyzwania, które mam nadzieję, pomogą mi pożegnać te ospałe, zimowe dni.

Więcej spacerów

Niekiedy pogoda za oknem sprawia, że najchętniej w ogóle nie wychylałoby się nosa na zewnątrz. Szaro, zimno, wietrznie. Wtedy najtrudniej jest mi się zmobilizować i wyjść chociaż na kilkanaście minut się przewietrzyć. A taki, nawet krótki spacer ma świetny wpływ na moje samopoczucie. Odechciewa mi się spać, przestaje mnie boleć głowa i mam więcej energii przez najbliższe kilka godzin. Same plusy!


Więcej DIY

Projekty do-it-yourself uwielbiam i bardzo ubolewam, że mam na nie coraz mniej czasu. Długie wieczory sprzyjają siedzeniu w domu, dlatego zamierzam wykorzystać ten czas na tworzenie. Do tej pory zazwyczaj wieczorami zasiadałam na kanapie z serialami. Chociaż nadal uwielbiam tę formę relaksu, to nie ma co ukrywać - pożera ona mnóstwo mojego wolnego czasu. Postanowienie na najbliższe miesiące - mniej oglądać, więcej działać! Na początek planuję zamówić zestaw startowy do robienia glicerynowych mydełek. Proces produkcji wydaje się całkiem prosty, także powinnam sobie poradzić. W głowie mam już również kilka innych pomysłów na DIY, więc mam nadzieję, że ta kategoria wpisów na blogu w końcu odżyje


Więcej czytania

Lista książek, które chciałabym przeczytać ciągle się powiększa, a ja jakoś nie mogę zabrać się, by dokończyć te rozpoczęte. Wiem, że jeśli już się przełamię i sięgnę po zaległe lektury, to później pójdzie już z górki, a czytanie z powrotem stanie się mega przyjemnością i doskonałym relaksem. Zimą chciałabym przeczytać chociaż jedną książkę w miesiącu. Na początek tyle wystarczy :)

Więcej gotowania

W grudniu nie wysilałam się zbytnio. Ba, nie wysilałam się praktycznie wcale. Najgorzej było z obiadami, na które nie mieliśmy zupełnie pomysłów. Zwykle kończyło się na szybkim makaronie z pesto, kurczaku z ryżem albo kupionych w drodze z pracy pierogach. W styczniu chcę więcej gotować, wypróbować choć kilka nowych przepisów i odkryć nowe obiadowe dania, by nieco urozmaicić tę naszą kulinarną rutynę.


A jakie są Wasze sposoby na aktywne spędzenie tegorocznej zimy? :) 

Macie jakieś zimowe postanowienia?


5 komentarzy:

  1. Ja przez cały grudzień dość się nagotowałam :)
    Ja stawiam sobie wyzwanie tylko jedno : nauka niemieckiego :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też muszę zacząć więcej czytać, zdecydowanie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja bym tylko chciała przetrwać - chciałabym mieć czas na spacery i oglądanie seriali ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj, z tym czytaniem to i mnie jest ciężko się zdyscyplinowac :) A książki bardzo lubię. To chyba przez tę zimę :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP