6.11.16

Jesienna pielęgnacja twarzy - ulubieńcy

olejek bielenda arganowy
Niesprzyjające warunki atmosferyczne i włączone w domu ogrzewanie niestety ma spory wpływ na kondycję skóry. Dlatego też jesienią wymaga ona porządnego nawilżenia i odżywiania. Latem sięgałam po kosmetyki o lekkiej konsystencji, teraz wybieram te bardziej odżywcze i treściwsze.


Moim ostatnim odkryciem jest uszlachetniony olejek arganowy z Bielendy. Olejek przeznaczony jest dla skóry tłustej i mieszanej. Posiada kompleks sebum control, którego zadaniem jest ograniczenie nadaktywności gruczołów łojowych.

Olejek łatwo rozprowadza i szybko wchłania. Świetnie nawilża, wygładza i regeneruje oraz poprawia jędrność skóry. Olejek nakładam na noc. Wystarczy kilka kropli do rozprowadzenia go na całej twarzy. W niewielkiej ilości można dodać również do kremu na dzień.

bielenda olejek arganowy face oil

Skład: Argania Spinosa Kernel Oil, Oryza Sativa Bran Oil, Ribes Nigrum (Black Currant) Seed Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Tocopheryl Acetate, Elaeis Guineensis (Palm) Oil, Retinyl Palmitate, Tocopherol, Parfum (Fragrance), Citrus Grandis (Grapefruit) Peel Oil, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Flower Oil, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool 

olejek arganowy sebum control  bielenda
Poza przerzuceniem się na kosmetyki o bardziej treściwej konsystencji, jesienią nadrabiam też zaległości pielęgnacyjne, na które nie miałam latem czasu. Dłuższe wieczory i nieciekawa pogoda sprzyjają spędzaniu czasu w domowym zaciszu, a to idealny moment na przygotowanie sobie małego SPA.
Właśnie w takich chwilach ubolewam nad tym, że zdecydowaliśmy się na prysznic zamiast wanny. Najchętniej właśnie napuściłabym sobie gorącej wody, wrzuciła do niej pieniące kule, nastawiła relaksującą muzykę i zaszyła się w łazience. Jeśli macie taką możliwość - korzystajcie! Wanny niestety nie mam, ale radzę sobie na inne sposoby.

maseczki koreańskie lomi lomi
Po dokładnym demakijażu i oczyszczeniu twarzy (mój ulubieniec to enzymatyczny peeling Organiuqe) sięgam po jedną z maseczek Lomi Lomi (dostępne w Hebe). To maski wykonane z materiału nasączonego substancjami odżywczymi, z wyciętymi otworami na oczy, usta i nos. Maseczki Lomi Lomi występują w siedmiu wariantach (na każdy dzień tygodnia inne właściwości).

Materiałowe maski to ostatnio jedne z moich ulubionych produktów. W moim odczuciu są znacznie wygodniejsze niż tradycyjne kremowe maseczki, których nadmiar trzeba usuwać ze skóry wacikiem. Lomi Lomi stosuję raz w tygodniu.

maseczki lomi lomi koreańskie
Mimo, że każda maseczka charakteryzuje się innymi właściwościami, tak naprawdę nie widzę jakiejś znaczącej różnicy w ich działaniu. Skóra po aplikacji maseczki jest bardzo dobrze nawilżona, wygładzona, miękka w dotyku i wygląda na bardziej wypoczętą.


maseczki lomi lomi hebe
Maseczki można kupić również pojedynczo (około 5 zł/szt), ale w zestawie wychodzą taniej :)


A jakie są Wasze ulubione kosmetyki w jesiennej pielęgnacji? :)

Zerknijcie też na inne wpisy w ramach akcji Piękna Jesienią:

19 komentarzy:

  1. Olejek bardzo ciekawie się zapowiada :) Nawet nie ma parafiny w składzie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Olejek z Bielendy ma całkiem przyjemny skład, pomyślę nad nim jak wykończę moje serum olejkowe z witaminą C. Maseczki w tkaninie lubię, ale tych z Hebe nie miałam, uwielbiam za to maski Skin79, te z serii Fresh Garden i zwierzaki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Olejek bardzo mnie zaciekawił !

    OdpowiedzUsuń
  4. O tak! Olejki to jesienny must have! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajne maseczki ;) No i produkt Bielendy mi się podoba ;) Ja również nie posiadam wanny, a czasami przydał by się taki relaks po uszy w wodzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oleje są dla mnie za ciężkie. Natomiast maseczki w płachcie uwielbiam, zwłaszcza Dizao :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też mam te maseczki i jestem nimi zachwycona! Nie używam ich codziennie tak jak sugeruje opakowanie, ale u mnie co tydzień wystarczy. Super potem moja skóra wygląda :)
    U mnie jesienią retinoidy i kwasy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę zaopatrzyć się w tą książeczkę maseczkową, choć to raczej wiosną, bo maski w płacie teraz nie są tak komfortowe, jak podczas lata :P

    OdpowiedzUsuń
  9. W sumie jak skóra po masce jest dobrze nawilżona to czego chcieć więcej. Różnice na opakowaniu można przemilczeć. Ja ostatnio upiększam się maskami algowymi Dermuss. Też fajne, ale pobawić się trzeba w mieszanie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak zaczęłam czytać tego posta i zobaczyłam olejek Bielenda to pokiwałam głową, ale jak przeczytałam skład to już wiem, że muszę go mieć. Uwielbiam olej arganowy w czystej postaci, więc podejrzewam, że ta wersja z domieszką innych ciekawych olejków również się u mnie sprawdzi. Z reguły lubię Bielendę, ale zniechęciła mnie trochę tymi żelami do mycia twarzy z parafiną.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawe maseczki, nie słyszałam o takich :)

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie ten olejek wcale nie wchłaniał się w skórę :( A maseczki miałam i moją ulubioną jest wersja Acerola, doskonałe nawilżenie ♥

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo fajny olejek Bielendy - zdecydowanie muszę wypróbować, aby zredukować wydzielanie sebum na mojej twarzy.. dziękuję i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bielenda ma ciekawe produkty w swoim asortymencie ; ) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie jestem pewna, ale wydaje mi się, że miałam jaśminową wersję tej maseczki i bardzo mnie podrażniła. Pamiętam, że kupiłam ją w Hebe, a opakowanie było bardzo podobne do tego. Aktualnie testuję koreańskie maseczki tego typu, bo tak jak Ty lubię maski w płachcie i mam nadzieję, że żadna mnie nie uczuli.
    Olejek Bielendy miałam zamiar kupić, ale ostatecznie się nie zdecydowałam. A szkoda, bo trochę mnie zachęciłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten olejek z Bielendy muszę koniecznie wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP