9.10.16

5 powodów, dla których warto ściąć włosy

Przez pierwszy tydzień (a może i dwa?) kompletnie nie mogłam się do nowej fryzury przyzwyczaić. Ale gdy już oswoiłam się ze swoim odbiciem w lustrze, pokochałam nowe włosy. Po ponad miesiącu stwierdzam, że posiadanie krótszej fryzury ma same zalety. Jeśli zastanawiacie się, czy obciąć włosy, ten wpis jest dla Was!



Więcej objętości

Powtórzę się po raz n-ty, moje włosy są cienkie i rzadkie. Do tego naturalnie proste i bardzo śliskie, po myciu błyskawicznie tracą objętość. O efekt przyklapnięcia przy długich włosach naprawdę nie było trudno. Teraz dużo łatwiej odbić je od nasady i utrzymać ten stan przez cały dzień.

Szybsze suszenie i układanie

Krótkie włosy wysychają błyskawicznie! Po myciu zostawiam je na kilkanaście minut (w tym czasie robię makijaż), a następnie tylko podsuszam suszarką i układam na dużej, okrągłej szczotce. Zajmuje mi to dwa razy mniej czasu, niż przy włosach do łopatek. 


Mniej plątania

Wiecznie splątane końcówki? Tworzące się z tyłu głowy kołtuny od łańcuszków, apaszek i golfów? Znałam to aż za dobrze. Odkąd obcięłam włosy, temat plątania jest mi zupełnie obcy. Jak dobrze!

Odrosną

Banał co? A mimo tego, przez prawie 10 lat podcinałam tylko końcówki i grzywkę (której później postanowiłam się pozbyć). Teraz uważam, że było to głupotą. Tyle fajnych fryzur przeszło mi koło nosa. I choć przy każdej wizycie u fryzjera kusiło mnie, żeby ciachnąć je nieco bardziej, to ostatecznie tchórzyłam i rezygnowałam z większej zmiany. Argument? Bo tyle lat zapuszczałam... Na pierwsze mocniejsze cięcie (do ramion) zdecydowałam się dopiero po ślubie. Z kolejnymi poszło już bez obaw. W końcu i tak odrosną.

Zmiany są potrzebne

Od czasu drastycznego cięcia po maturze, wiecznie zapuszczałam włosy. Nie będę się sprzeczać, długie włosy są fajne. Można z nich np. wyczarować tysiące fryzur - jeśli się umie. Ja nie umiałam. Rozpuszczone się plątały, związane w kitkę smętnie zwisały. Pozostawał jeszcze kok na oponce, ale i on w końcu mi się znudził.  Zupełnie nie żałuję, że pozbyłam się swoich długich włosów. W krótszej fryzurze czuję się lżej, młodziej i po prostu tak...fajniej :) Pewnie jeszcze kiedyś znów zacznę je zapuszczać, ale na pewno nie będzie to trwało 10 lat.

Za jakiś miesiąc szykuję się na kolejną wizytę u fryzjera, tym razem poproszę o ścięcie na prosto :)


A jak jest z Wami, zapuszczacie, czy bez wahania ścinacie? :) 

11 komentarzy:

  1. A ja nie jestem gotowa na obcięcie włosów, jak na razie nadal jestem na etapie zapuszczania ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też obcięłam, aż za krótko.
    Ale odrosną ;)
    A włosy zupełnie inne i dużo zdrowiej wyglądają.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja takie mocne cięcie zrobiłam tylko raz - była to dość krótka fryzura i nigdy nie czułam się gorzej. ;) Ale końcówki podcinam regularnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Najbardziej przekonuje mnie szybkie suszenie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham drastyczne cięcie!
    Sama aktualnie niby zapuszczam, ale ciężko mi ... właśnie dlatego, że suszenie trwa wieczność. Przy krótszych było to "raz - dwa"...

    OdpowiedzUsuń
  6. nigdy nie rozumiałam dlaczego większość dziewczyn tak kurczowo trzyma się swoich długich pukli. z czystego lenistwa włosy zapuściłam do biustu, bo dawno nie byłam w rodzinnym domu, a tylko tam chodzę do fryzjera (zbójeckie ceny we Wrocławiu skutecznie mnie odstraszają). ścinam przeważnie do brody i znowu rosną, dopóki nie pojadę tam znowu :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja zapuszczam, mam już bardzo długie. I owszem, mam cienkie włosy i strasznie mi się plączą, ale przez baaardzo długi czas nie zamierzam ich ścinać (nawet do ramion), ponieważ wiem, że będę tego żałowała :) Już tak miałam kilka lat temu.. Są jakie są, ale ich nie zetnę :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mam dosyć długie włosy ale są cienkie i nie wyglądają za dobrze ;( są takie suche.. Bardzo chciałam sobie obciąć na krótko ale nie dałam rady ;D z jednej strony podobają mi się takie włosy do ramion a z drugiej boję się, że będę żałowała, że obcięłam..

    OdpowiedzUsuń
  9. Argument, że odrosną jest najbardziej przekonujący ;)Można by tu dodać jeszcze punkt, że obcięte włosy (oczywiście odpowiedniej długości) można oddać na peruki dla chorych na raka. To jest dopiero motywacja do ścięcia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pamiętam jak pierwszy raz ścięłam włosy na krótko, miało być pięknie, a okazało się, że fryzjer jakoś zapomniał mi powiedzieć, że krótkie włosy to mocniejszy skręt :D Z prostowłosej, wyszłam pudlem nie do rozprostowania :P Wtedy psioczyłam strasznie, dziś myślę, że był w tym jakiś urok i wygoda, gdy nie musiałam ich specjalnie stylizować.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja tęsknie za moimi włosami do pasa, ale odkąd zaczęły mi wypadać to zupełnie bez sensu mieć tak długie, bo już nie wyglądają pięknie i teraz regularnie podcinam. Na przyszły tydzień planuję wizytę u fryzjera i long boba :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP