10.1.16

Mój fitness planner - karty do wydruku

Już trzeci rok z rzędu przygotowuję sobie fitness planner i muszę przyznać, że to świetne rozwiązanie, które sprawdza się w moim przypadku w 100%. 

Pierwszy taki planner pokazywałam Wam dwa lata temu we wpisie o mojej organizacji czasu.  Co roku wprowadzam do niego drobne modyfikacje - rezygnuję z kart, których nie używam i dodaję nowe, których wcześniej mi brakowało. 
Zamieniłam również plastikową listwę na metalową sprężynę, która nie tylko jest bardziej wytrzymała, ale i po prostu lepiej wygląda.




















Tegoroczny planner składa się z pięciu modułów:

  • karty z rozpiską celów na 2016 rok, 
  • tabele z wymiarami, 
  • planner posiłków, 
  • tygodniowe jadłospisy, 
  • miesięczne plany treningowe


Zdjęcie na okładkę wydrukowałam na grubym papierze (350 gramów) w formacie A4 i przecięłam je na pół, uzyskując w ten sposób przednią i tylną okładkę. Dzięki wybraniu grubego papieru, mam pewność, że planner nie zniszczy się podczas codziennego użytkowania (sprawdzone w zeszłym roku!).


Karta tegorocznych celów

Na pierwszych stronach plannera znajdują się karty z rozpiską celów na ten rok. Odległe cele są trudne w realizacji, więc założyłam, że na każdy z nich poświęcę maksymalnie pół roku. Oprócz miejsca do wpisania głównego celu i jego terminu realizacji, na karcie znajdują się również rubryki do zdefiniowania dwóch małych celów na każdy miesiąc, które będą takimi małymi kroczkami do realizacji celu głównego. Każdy zrealizowany cel odhaczam (ostatnia kolumna tabelki), a ten którego nie udało się wykonać, przechodzi na kolejny miesiąc.




Tabela z wymiarami

Bardzo pomocna w monitorowaniu postępów. Pomiary wykonuję zazwyczaj co dwa tygodnie. W związku z tym, że sama waga niewiele nam mówi, oprócz ważenia, mierzę również obwód talii, brzucha, bioder i ud. Obwód pod biustem i sam biust wiele się nie zmienia, więc te pomiary robię zwykle raz w miesiącu.


Planner posiłków

Pierwowzorem plannera posiłków był planner obiadów, który już Wam na blogu pokazywałam (plik do pobrania znajdziecie we wpisie o mojej organizacji czasu). Z racji tego, że duże zakupy spożywcze robimy raz w tygodniu, dobrze jest zaplanować posiłki z wyprzedzeniem. Korzyścią jest przede wszystkim oszczędność czasu, bo nie musimy biegać codziennie do sklepu po składniki na obiad. Dzięki zaplanowaniu posiłków z wyprzedzeniem, ograniczamy również ilość spontanicznych obiadów na mieście. Jestem pewna, że wiecie jak to jest. Po powrocie z pracy, okazuje się, że w lodówce nie ma nic sensownego na obiad, więc zapada decyzja, że pójdziemy na pizzę. 

Tygodniowy jadłospis

Wiecie, że dopiero po spisywaniu sobie codziennie co zjadłam, zdałam sobie sprawę, że jestem okropnym podjadaczem? Co więcej, kompletnie tego nie kontrolowałam! Ba, czasami nawet nie odnotowywałam, że idąc do kuchni zaparzyć herbatę, wychodzę z garścią orzeszków. Dzięki zapisywaniu sobie wszystkiego co danego dnia zjadłam, podjadam znacznie mniej.

Plan treningowy

To chyba ulubiona zakładka w moim plannerze. W tej kwestii od kilku lat też nic się nie zmieniło. W planie treningowym zaznaczam kolorami każdą aktywność fizyczną. Na niebiesko - spacery, na żółto- wizyty w siłowni, na pomarańczowo - treningi w domu (z Ewą Chodakowską lub Jillian Michaels), a na różowo - bieganie. Dni bez aktywności to czarne kreski, których oczywiście staram się unikać. Dzięki temu od razu widzę ile dni w miesiącu spędziłam aktywnie, a ile przesiedziałam na kanapie.





Korzystanie z takiego plannera nie tylko ułatwia nam organizację, ale też jest niesamowitą motywacją do dalszego działania. Serio, o wiele fajniej jest wpisać do plannera informacje o wykonanym treningu i zdrowych posiłkach zjedzonych w ciągu dnia, niż odnotować w nim kolejną paczkę zjedzonych ciastek podczas wylegiwania się na kanapie.


Przygotowane przeze mnie karty plannera są gotowe do wydruku (format A4). Na każdej karcie znajdziecie dwie tabele danej kategorii. Możecie korzystać z nich osobno albo wydrukować ich odpowiednio więcej, poprzycinać i zbindować. Jeśli karty Wam się spodobały i je pobrałyście, dajcie znać w komentarzach! Koniecznie pochwalcie się też zdjęciami swoich fitness plannerów (tag #aprilsblog).

I oczywiście życzę powodzenia w realizacji swoich celów! :)

11 komentarzy:

  1. Naprawdę super planer, aż żałuję, że zaangażowałam się już w prowadzenie innego :-( Będę miała na uwadze! Choćby na przyszłość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W kartach plannera nie ma wpisanych dat, więc można z nich zacząć korzystać w każdej chwili :)

      Usuń
  2. No proszę - za grosze można sobie stworzyć super PLANNER :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ah... tez by mi wypadało ustalić sobie jakiś plan treningowy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam założenie plannera/dzienniczka treningów - to świetna motywacja!

      Usuń
  4. Fitness planner Wow :) To taka motywacja, bo jak już ktoś będzie miał to będzie musiał ćwiczyć! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się! A do tego ma się od razu nad wszystkim lepszą kontrolę :)

      Usuń
  5. OD kilku dni również sama wzięłam się za ćwiczenia w domu, na razie bez składu i ładu i myślę, że wydrukuje Twój planner:D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP