10.9.15

Ślub w kolorze lawendy


Nad kolorem przewodnim ślubu nie zastanawialiśmy się praktycznie wcale. Wybór był oczywisty - lawenda.

Uwielbiam jasne, pastelowe fiolety, nie było więc innej opcji, niż wybranie weselnych dodatków w takim właśnie kolorze.

Wybór dodatków przebiegał bez problemów do czasu, aż zaczęłam rozglądać się za butami w lawendowym kolorze. Odwiedziłam masę sklepów obuwniczych i niestety pantofli w takim odcieniu było jak na lekarstwo. Jeśli już jakieś się trafiły, to były na 10 cm szpilce.

Moje stopy tolerują obcasy do 8 cm, więc zakup takich byłby czystym szaleństwem. Nie chciałam kupować białych butów, bo wiedziałam, że nigdy bym ich nie założyła do codziennych ciuchów. Ostatecznie zdecydowałam się więc na czółenka z Ryłko w uroczym błękitnym kolorze i na 8 cm obcasie. I był to bardzo dobry wybór! Buty okazały się być naprawdę wygodne i na pewno założę je jeszcze nie jeden raz!



Dodatki pozostawiliśmy w wymarzonym lawendowym kolorze, a żeby było jakieś nawiązanie do tego mojego błękitu na stopach, to M. miał błękitne spinki do koszuli.

Ślubny bukiet to w głównej mierze białe i jasnofioletowe eustomy. Pojawiło się w nim również kilka róż w przepięknym, rzadko spotykanym odcieniu oraz lawenda. Bukiet prezentował się naprawdę przepięknie - dokładnie tak jak go sobie wymarzyłam. Aż żal było go wyrzucać, gdy kwiaty zwiędły...



Dekoracje na sali weselnej również nawiązywały do fioletowej kolorystyki. Na stołach znajdowały się kwiatowe dekoracje z fioletowych hortensji i dalii oraz świece z lawendowymi wstążkami. Winietki, zawieszki na alkohole, menu i księga gości również współgrały z wybraną kolorystyką.



Tort był przepyszny i został na weselu cały zjedzony :) Na początku planowaliśmy, aby składał się on z małych babeczek dla każdego z gości, ale ostatecznie zdecydowaliśmy się na tradycyjny, piętrowy tort. Decyzji nie żałujemy - ciasto prezentowało się ślicznie! Każde piętro ozdobione zostało fioletową wstążką, a górę tortu zdobiły cukrowe różyczki. Właśnie o takie delikatne, nieprzekombinowane zdobienie nam chodziło!



Nawet światła na sali były fioletowe - ale to już efekt zupełnie przypadkowy i zasługa naszego DJ :))

Aż nie chce mi się wierzyć, że od ślubu minęły już prawie dwa tygodnie.  Cały czas mam wrażenie, jakby to było wczoraj. Tyle miesięcy przygotowań, a Ten dzień tak szybko nam przeleciał! Chcę jeszcze raz :))




To jeszcze nie koniec ślubnych wpisów!

27 komentarzy:

  1. Piękna suknia, piękne kwiaty. Wszystko bardzo w moim klimacie. :)
    Gratulacje i wszystkiego dobrego dla Was :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie to wszystko wyglądało :)
    Kochana wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Od mojego już ponad miesiąc - czas leci jak oszalały :( Z ogromną chęcią powtórzyłabym jeszcze raz ten dzień <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, tak ja też bym powtórzyła. Ale taki właśnie urok tego dnia, że się już nie powtórzy ;)

      Usuń
  4. Piękny motyw kolorystyczny ślubu. Sama chciałabym takie akcenty na swoim :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo podoba mi się Twoja suknia ślubna. Sama też lubię lawendowe akcenty:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajnie przemyślałaś kolorystykę :) U nas polecieliśmy lekko we fiolet/fuksje, ale przypadkiem:P

    OdpowiedzUsuń
  7. Pięknie to wyglądało :) Mi się marzy kobalt jako taki kolor przewodni ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, kobalt może wyglądać naprawdę ciekawie!

      Usuń
  8. Piękny kolor wybrałaś na motyw przewodni, też bym chciała kiedyś jasny fiolet :) Podoba mi się bardzo ta obecna moda na wyraźny akcent kolorystyczny w dodatkach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki temu wszystko wygląda jak z jednej bajki :))

      Usuń
  9. Mój ślub już za nie całe 10 miesięcy:) Też lawenda będzie grała główną rolę ale nie kolor tylko właśnie kwiaty. Bukiet będzie lawendowy, na sali może też coś z samą lawendą, może do tego tuwałka i hortensje. Ogólnie śmieję się, że będzie sielsko i zielsko:D Faktycznie ma być klimat taki rustykalny, prosty i niewymagający. Taka też jest sala, w lesie, z drewna. Wstążki na krzesłach, jakieś jutowe dodatki - coś w ten deseń będziemy szli... Sam ślub w plenerze (kościelny), też tak wszystko w prostocie w wystroju, tylko coś na ołtarzu i naszych krzesłach. No ale ja dopiero jestem przed organizowaniem tego wszystkiego:) Ale nie śpieszymy się - spokój ma być główną dewizą już od przygotowań, aż po samo wesele:)
    Ważniejsze, że wyszło Wam tak, jak zaplanowaliście:) Buty świetne, też chce w kolorze ale ja mam upatrzone turkusowe i takie też będą - na zamówienie i na wymiar - inaczej chyba nie dostanę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczysz jak szybko zleci to 10 miesięcy! Na pewno będzie pięknie, bardzo podobają mi się takie rustykalne klimaty :)

      Usuń
  10. Coś fantastycznego - wybrałaś cudowny motyw :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mój bukiet ślubny też był z eustomy, ale różowej.

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo ciekawy tort, podoba mi się świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zobaczyłam torcik i ślinka cieknie :D Fotki ładne ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP