6.8.15

Lovely Wild Cat Eye - fajny tusz za niewielkie pieniądze

Zazwyczaj sięgam po maskary Maybelline i Rimmel, tusze z tańszych półek nigdy nie wydawały mi się być atrakcyjne. 

Kiedyś, kiedyś, gdy zaczynałam przygodę z makijażem i z powodu braku funduszy sięgałam właśnie po te najtańsze maskary. Niestety, nie wspominam ich zbyt dobrze. Jakościowo wypadały naprawdę słabo, kruszyły i osypywały się pod oczami.

Z ciekawości jednak postanowiłam sprawdzić, czy od tamtego czasu coś się w tej kwestii zmieniło. 
Tusz Wild Cat Eye marki Lovely wzięłam z rozpędu podczas ostatniej promocji w Rossmannie.  Niewiele myśląc wrzuciłam go do koszyka  i poszłam do kasy. W domu zorientowałam się, że silikonowa szczoteczka zakończona jest kolczastą kuleczką i stwierdziłam, że to na pewno jakiś bubel, którym nie da się ładnie pomalować rzęs.



A uwierzcie, da się.  Sama byłam w szoku, że tusz z taką dziwną szczoteczką, w dodatku za kilka złotych, tak ładnie maluje rzęsy.

Silikonowa szczoteczka kształtem przypomina kolczastą maczugę. I powiem Wam, że właśnie ta kuleczka na końcu jest największą zaletą tej maskary. Świetnie się nią maluje dolne rzęsy oraz górne w wewnętrznym kąciku. Bardzo dobrze je rozdziela, zapobiegając uzyskaniu efektu pajęczych nóżek. Czerń jest intensywna, a tusz nie kruszy się i nie osypuje w ciągu dnia.
Oprócz genialnego rozdzielenia rzęs, Wild Cat Eye również ładnie je wydłuża i lekko pogrubia. Ja jestem bardzo pozytywnie zaskoczona i na pewno sięgnę po ten tusz ponownie.



Jedynym minusem jest to, że tusz dość szybko zasycha w opakowaniu, ale szczerze mówiąc nie wiem czy to wina samej formuły, czy może ktoś w Rossmannie zdążył go przede mną otworzyć.

Cena podstawowa - 10,99 zł.



Jakie tańsze tusze polecacie?

12 komentarzy:

  1. słyszałam o nim wiele dobrego. Co ciekawe, kiedyś go wygrałam i wydałam siostrze... a dopiero później czytałam recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z rossmannowymi tuszami już tak jest, że płacisz i nigdy nie wiesz - otwierał ktoś czy nie otwierał? Ja już tam nie kupuję produktów do oczu, bo mam wrażliwe i później łzawię, mam uczulenie na linii wodnej i dramat jest ogólny. Nie warto ;) Wolę coś zafoliowanego, nawet droższego. Z Lovely i Wibo to może mogłabym przez internet, w sumie te tanie tusze mogą mieć coś w sobie. Używałam kilku, z jednego czy dwóch byłam zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  3. Będę musiała mu się przyjrzeć bo szukam jakiegoś tuszu :).

    Zapraszam do siebie na rozdanie z okazji 100 wyświetleń :).

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam, ale chyba będę musiała wypróbować ;) _
    ____________
    Pozdrawiam
    MARCELKA FASHION and LIFESTYLE BLOG
    ♡♥♡♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Tusz jak tusz, ale co Ty masz pięknego na ustach? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To Golden Rose Velvet Matte nr 9 http://www.aprilsblog.pl/2015/06/szminka-golden-rose-z-serii-velvet-matte.html

      Usuń
  6. Co masz na ustach na tym zdjęciu? Przepiękny kolor :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To Golden Rose Velvet Matte nr 9 http://www.aprilsblog.pl/2015/06/szminka-golden-rose-z-serii-velvet-matte.html

      Usuń
  7. Chętnie go wypróbuję tym bardziej, że kosztuje zaledwie parę złotych:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam kiedyś tusz z Lovely i był bardzo dobry, obecnie mam także jeden z tańszych tuszy jakim jest Wibo Growing Lashes, także mi się sprawdza, ma bardzo małą szczoteczkę, jednak znacznie wydłuża rzęsy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja uwielbiam tusz z Max Factora - 2000 calorie chyba :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP