25.7.15

W moim obiektywie (10)

W moim obiektywie, czyli kilka zdjęć z ostatnich tygodni, którymi bardzo chcę się z Wami podzielić.

Z dzisiejszych zdjęć można wywnioskować, że lato upływa mi leniwie i niespiesznie. Oj, nic bardziej mylnego. 

Do ślubu został już tylko miesiąc, a ja mam wrażenie, że mamy jeszcze mnóstwo spraw do załatwienia. Te z pozoru błahe zajmują nam najwięcej czasu. Nie sądziłam, że rozmieszczenie gości przy stołach będzie tak trudne!


deser śniadaniowy


Idealne śniadanie na gorące dni? To takie wyjęte prosto z lodówki. Owsianek na ciepło nawet nie biorę wtedy pod uwagę,a  kanapki jakoś tak...ciężko w siebie wepchnąć. Chłodny deser na bazie jogurtu naturalnego sprawdza się za to znakomicie. Przepis znajdziecie tutaj. Latem polecam połączyć go z musem truskawkowym lub malinowym - smakuje jeszcze lepiej!


wizyta w Toruniu


Na urodziny M. zabrał mnie do Torunia. Byliśmy tam w zeszłym roku i bardzo miło wspominaliśmy tamten weekendowy wypad. Tegoroczna wycieczka, choć tym razem jednodniowa była równie udana! Swoją drogą, cel podróży miał pozostać niespodzianką, ale nie byłabym sobą gdybym nie dopytywała dokąd mnie zabiera i żądała podpowiedzi. Wystarczyła jedna, dość niepozorna, abym odgadła, że to Toruń.


be active


Nie jestem jakąś wielką fanką Ewy Chodakowskiej. Zimą trochę z nią ćwiczyłam, potem przerzuciłam się na Jillian Michaels, a aktualnie chodzę na siłownię. Pierwszy numer czasopisma Be Active przegapiłam, bo nie miałam pojęcia, że Ewa takowe wydała. Czasopisma o tematyce fitnessowej są jedynymi jakie kupuję regularnie. Na razie jestem wierna Women's health, czasami też skuszę się na Shape. Z Be Active raczej miłości nie będzie, ale raz na jakiś czas pewnie je zakupię. Przy okazji - do aktualnego numeru dołączona jest karta My Life o wartości 100 zł, dzięki której możecie bezpłatnie przez 30 dni uczęszczać do klubów fitness, które są objęte programem (m.in. Calyspo). To chyba jeden z fajniejszych dodatków, jakie spotkałam w gazetach.


popołudniowy relaks


Przedślubny stres powoli daje się we znaki, a w głowie nieustannie analizuję co jeszcze zostało do zrobienia. Sama nie dowierzam, że to już, zaraz, za chwilę. Relaks potrzebny natychmiast! Niestety, na urlop muszę jeszcze poczekać, więc muszą wystarczyć mi leniwe popołudnia (raz na jakiś czas).


nowa porcja książek


Gdy mam wolną chwilę zabieram się za nadrabianie książkowych zaległości. Pochłanianie książek nie idzie mi tak szybko, jakbym tego chciała i stosik urósł do całkiem sporych rozmiarów. Na razie jestem po lekturze Slow Fashion i mam ogromną ochotę wywrócić swoją szafę do góry nogami!


A jak Wam mija lipiec? 

5 komentarzy:

  1. Pamiętam to przedślubne zamieszanie i strasznie Ci tego zazdroszczę :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się, że Toruń Ci się podoba, bo to moje strony ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP