21.7.15

Jak się mieszka w Gdańsku?



Gdańsk. Spokojniejszy niż Warszawa, mniej wyluzowany niż Wrocław, bardziej ściśnięty niż Kraków.

Z niezbyt czystą zatoką, zatłoczonymi plażami, tłumem niemieckich turystów w sezonie (zresztą...poza sezonem też ich sporo), cenami podwyższanymi latem i kolorowym Jarmarkiem Dominikańskim, w którym kicz miesza się z artystycznym rękodziełem.

Poza sezonem znacznie spokojniejszy, trochę pusty, bez atrakcji czekających na każdym rogu.

Mam wrażenie, że na hasło "mieszkam w Gdańsku" niektórzy już oczami wyobraźni widzą mieszkanko w jednej z zabytkowych kamieniczek z okiennicami uchylanymi w stronę Dworu Artusa. Yhm...taak... a rano zamiast budzika w telefonie, budzi mnie bicie dzwonów Bazyliki Mariackiej.

Skok do dużego miasta

Pewnie jeśli mieszkałabym tutaj od urodzenia nie miałabym problemów z ogarnięciem Gdańska. Po rodzinnym mieście mogłabym chodzić z zamkniętymi oczami i bez problemu trafiłabym tam gdzie chciałam. W Gdańsku już tak łatwo nie jest. W prawdzie nigdy nie byłam mistrzynią orientacji w terenie, ale tu gubię się zupełnie. Mimo, że mieszkam w Gdańsku już parę ładnych lat, to znam je bardzo wyrywkowo. Wiem jak dojechać z punktu A do punktu B oraz z punktu C do D, ale mam już ogromny problem jak trafić z A do C. No, po prostu nie ogarniam. Tak samo irytujący jest fakt, że nie znam nazw ulic w mieście. Gdy mam dotrzeć pod jakiś adres zawsze w ruch wchodzi google maps. Najpierw lokalizuję ulicę, a potem sprawdzam trasę jak tam dotrzeć. Hasła "Zielony Trójkąt" "rondo de La Salle", czy "Cygańska Góra" jeszcze nie tak dawno brzmiały zupełnie obco i sama bym ich nie zlokalizowała. Chyba najwyższy czas usiąść z mapą i zacząć uczyć się ulic na pamięć.



Długa, Monciak i bulwar 

"Ale masz fajnie! Możesz pójść na spacer na Długą kiedy tylko chcesz, przejść się na molo przy Monciaku, albo wypić piwko na bulwarze nadmorskim".  No pewnie, że mogę! Tylko, że Gdańsk to nie Trójmiasto. To drugie to sztuczny twór wykreowany głównie pod turystów. Fakt, z Sopotem i Gdynią nie dzielą mnie setki kilometrów, ale jednak te trzydzieści trzeba zrobić. Szczerze? Wizyty w Sopocie w ciągu roku mogłabym policzyć na palcach jednej ręki. Gdynię odwiedzam częściej, ale w skali roku to i tak okazjonalne wypady i to głównie latem. Spacer po Długiej? Tak, tutaj jesteśmy całkiem często, ale to też nie tak, że co niedzielę przechadzamy się w tę i z powrotem po starym mieście. Gdańsk w sezonie ma swój urok, ale ja chyba wolę go, gdy jest mniej zatłoczony i nie trzeba przeciskać się między tłumem turystów pozujących z obsranym przez gołębie Neptunem. Oczywiście, latem obowiązkowo chociaż raz pojawię się na Jarmarku Dominikańskim, zjem gofra nad Motławą i pajdę ze smalcem. Koniecznie z ogóreczkiem!



Masz morze!

Mam, mam! I tę bliskość do morza uwielbiam. Nad morzem jestem częstym gościem o każdej porze roku... oprócz lata. W ciągu zeszłorocznych wakacji, na typowe nadmorskie opalanie wybierałam się może ze trzy, czy cztery razy. W tym roku jeszcze nie byłam. Serio. Co ciekawsze, tak do końca nie wiem z czego to wynika. Na pewno trochę odstraszają mnie tłumy plażowiczów. Niestety, zazwyczaj pechowo trafiałam i za każdym razem ktoś rozłożył mi się nad samą głową z gromadką krzyczących dzieciaków. Średni relaks z takimi kompanami. Jeśli już wybieramy się nad morze to zazwyczaj jest to wieczór. Albo sami albo ze znajomymi, z cydrem lub piwem i czymś do chrupania. Takie wypady lubię najbardziej.


Urlop na okrągło

Co innego jest gdzieś mieszkać, a co innego przyjechać w to miejsce na urlop. Pisałam już o tym we wpisie wyrwij się gdzieś na weekend! Gdybym nie mieszkała w Gdańsku, a przyjechała tu na wakacje, to z pewnością codziennie od rana plażowałabym na Stogach lub Brzeźnie, po południu spacerowała po Długiej i jadła obiad w knajpce z widokiem na Motławę, a wieczorem szykowałabym się na imprezę w Sopocie. Niestety każde miejsce, w którym się mieszka z czasem powszednieje, a atrakcje nie wydają się aż tak ciekawe jak w miejscu, które odwiedza się tylko turystycznie. Ciekawa jestem, czy osoby mieszkające w pobliżu Gór są tam stałymi bywalcami i co weekend przechadzają się po tamtejszych szlakach. Obstawiam, że nie :)


Która z Was wybiera się na urlop do Gdańska? :)

Wybieracie się do Gdańska, Gdyni lub Sopotu? Nie wiecie gdzie dobrze zjeść, gdzie wybrać się na kawę i co zrobić z wolnym czasem? Zerknijcie na zeszłoroczne wpisy o:
A stąd możecie pobrać mój mini przewodnik z TOP 25 miejscami w Gdańsku, Sopocie i Gdyni.

21 komentarzy:

  1. Bardzo lubię Gdańsk, spędziłam w tym mieście zeszłoroczny urlop i rozumiem, że mieszkańców wykańczają te tłumy plażowiczów. Dla przykładu mieszkam w Częstochowie i nie pamiętam kiedy ostatni raz byłam na Jasnej Górze. A w sierpniu kiedy do miasta przychodzą całe tabuny pielgrzymów, nie da się przejechać przez centrum ani wypić kawy na mieście. Nie znoszę tego, najchętniej bym wtedy gdzieś wyjechała:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie tłumy turystów nie męczą, gdy sami też jesteśmy na urlopie :)

      Usuń
  2. Po przyjeździe z Grecji do Polski, zamieszkałam w Warszawie. Początkowo też się wszędzie gubiłam i nie wiedziałam jak wrócić do domu, a wtedy był płacz i łamaną polszczyzną proszenie kogoś o pomoc. Dopiero po 2-3 latach mogłam poruszać się po mieście swobodnie. Teraz mieszkam na drugim końcu Polski i znowu się uczę nowego miasta. Myślę że to po prostu kwestia czasu. Tak będzie i z Tobą :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Po przyjeździe z Grecji do Polski, zamieszkałam w Warszawie. Początkowo też się wszędzie gubiłam i nie wiedziałam jak wrócić do domu, a wtedy był płacz i łamaną polszczyzną proszenie kogoś o pomoc. Dopiero po 2-3 latach mogłam poruszać się po mieście swobodnie. Teraz mieszkam na drugim końcu Polski i znowu się uczę nowego miasta. Myślę że to po prostu kwestia czasu. Tak będzie i z Tobą :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Po przyjeździe z Grecji do Polski, zamieszkałam w Warszawie. Początkowo też się wszędzie gubiłam i nie wiedziałam jak wrócić do domu, a wtedy był płacz i łamaną polszczyzną proszenie kogoś o pomoc. Dopiero po 2-3 latach mogłam poruszać się po mieście swobodnie. Teraz mieszkam na drugim końcu Polski i znowu się uczę nowego miasta. Myślę że to po prostu kwestia czasu. Tak będzie i z Tobą :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem Gdańszczanką od urodzenia, rozumiem problem z ogarnięciem sie z punktu A do C, ale to nie tylko Ty masz taki problem, ja się orientuję ale tylko po starym mieście :)) tu sie wychowałam to dlatego. A te nowe dzielnice,to nawet nie wiem jakimi autobusami podjechać!
    Nienawidzę Gdańska w okresie kwiecień-wrzesień, uwielbiam jesienią, najlepsze były powroty z Parlamentu nocą, sama na Długiej, a zima zamarźnieta Motława <3 cudeńko
    A opalać się, nie pamiętam kiedy na plaży byłam :D
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, największy problem mam z poruszaniem się między dzielnicami (zwłaszcza południowymi), pocieszyłaś mnie, że nawet Gdańszczanie mają z tym kłopoty :D

      Usuń
  6. O jak bym teraz chciałam być nad morzem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mieszkam w Gdyni już tyle samo czasu co w Helu moim rodzinnym mieście. I uwielbiam Gdynię, chociaż mieszkam na obrzeżach i niektórzy uważają to już za koniec świata, to co najmniej raz w tyg. jadę do centrum, na kawę czy spacer;) Lubię ten klimat. Sopot również i do niego autobusem czy samochodem mam nawet bliżej niż do centrum Gdynii;p więc i tam czasami bywam. Mi turyście nie przeszkadzają, w takim klimacie też się wychowałam - kto był w Helu ten wie ile tam ludzi potrafi się przeciskać ulicą Wiejską w sezonie... A Gdańsk - znam w mniejszej części, ale co nieco kojarzę i też nie pożałuję spacerem po Długiej! Fakt nie odkryłam tamtejszych plaży, ale w Gdynii znam wszystkie;) Pomimo, że pracuję, to staram się chociaż te 3-4 razy w sezonie być na plaży. I co jeszcze mam ładnego w Gdyni - lasy, no i w pobliżu jeziora!

    OdpowiedzUsuń
  8. Tłumy turystów skutecznie zniechęcają do korzystania z uroków plaży i morza. Sama nie przepadam za tłumami, więc staram się unikać popularnych atrakcji turystycznych.

    OdpowiedzUsuń
  9. Google maps to najcudowniejsza aplikacja :D Często ustawiam ją na tryb chodzenia pieszo i w ten sposób wiem, jak dojść do kawiarni na starym mieście :). Może wstyd, może nie. Gdańska nigdy nie zwiedzałam świadomie. Były jakieś wycieczki w podstawówce, ale nigdy nie pojechałam sama dla siebie. Niektórzy śmieją się, że Gdańsk to już trochę Mazury, bo bardzo dużo naszych mieszkańców wyjeżdża właśnie tam. Obecnie rozważam przeprowadzkę i biorę pod uwagę nadmorskie klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam się, że Gdańska też nigdy nie zwiedzałam świadomie. Ze szkolnych wycieczek niewiele pamiętam, a po zamieszkaniu tutaj nigdy nie miałam potrzeby, by zgłębić historię tego miasta. Chyba trzeba to nadrobić!

      Usuń
  10. Jestem w stanie zrozumieć Twoją awersję do tłumów, bo też nie przepadam za tłokiem. Niemniej jednak mieszkasz w pięknym miejscu. Tętniącym życiem. To też momentami ma swój urok. Podobnie jak uśpione miasteczko, w którym mieszkam ja. I którym jestem chwilami znudzona jak mops :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, Gdańsk jest piękny i nawet przepełniony turystami ma swój urok. Jednak ja zdecydowanie wolę jego cichszą i spokojniejszą wersję poza sezonem :)

      Usuń
  11. Za tłumami też nie przepadam, ale Gdańsk to piękne miasto. Według mnie jedno z najpiekniejszych w Polsce. Chciałabym tam kiedyś zamieszkać. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja za miesiąc przeprowadzam sie niestety do Sopotu bo tam znaleźliśmy bardziej opłacalne mieszkanie niż w Gdańsku :( Ale Gdańsk kocham i po roku spróbujemy się tam przenieść. Też nie przepadam za tłumami. Mam nadzieję że mi to Trójmaisto nie zbrzydnie :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  15. Mi się Gdańsk strasznie podoba i sama myślę nad przeprowadzką w najbliższej przyszłości :) Co sądzisz o tym miejscu: http://www.budros.pl/inwestycje-mieszkaniowe/ - można tam mieszkać albo prowadzić biuro :) Prezentuje się rewelacyjnie! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP