4.6.15

Pomysły na sesję ślubną

Chciałabym, aby nasza sesja ślubna była wyjątkowa i nie ograniczała się tylko do uśmiechów do aparatu na raz, dwa, trzy.

W ramach ślubnego pakietu fotograficznego mamy przewidziany jeden dzień na sesję w plenerze. Maksymalnie cztery miejsca i osiem godzin czasu.

Niby czasu wydaje się dużo, ale pewnie sporo zajmą nam same przejazdy z miejsca na miejsce, więc zależy mi aby nie były one od siebie bardzo oddalone.


Na pewno sesję zakończymy zachodem słońca nad morzem. I z tym morzem też mam problem, bo wiele zdjęć na które natknęłam się w sieci kompletnie mi się nie podoba. Niestety, łącząc morze z zachodem słońca łatwo o uzyskanie kiczowatego efektu. Mam nadzieję, że razem z fotografem wymyślimy coś fajnego.

Pomysłem na drugi plener jest łąka z piknikową scenerią. Koc w kratę, kolorowe proporczyki zawieszone między drzewami, kosz z owocami i świeże kwiaty. Czujecie ten klimat? Coś czuję, że piknik na łące będzie moim ulubionym elementem sesji! Miejscówkę mam już upatrzoną :)

foto: http://www.whiteberry.com.pl/

Na kolejne dwa miejsca sprecyzowanych planów jeszcze nie mamy. Planowaliśmy  zrobić zdjęcia na wsi, na tle beli ze słomy, ale obawiam się, że na początku września już ich na polach nie będzie. Szkoda, bo uwielbiam takie sielskie klimaty. Myślałam też o klimatycznych zdjęciach w lesie, z miękkim, ciepłym światłem. Z nutką romantyzmu i tajemniczości. Kompletnie zauroczyła mnie ślubna sesja Kasi - widziałyście? :) Może uda się zrobić zdjęcia w podobnym klimacie, przed morskim plenerem (nadmorskie lasy są przepiękne!).

Pomysłów na miejsca mamy sporo, ale niestety ciężko będzie zgrać to pod względem logistycznym. Obawiam się, że nawet nie damy rady odwiedzić czterech miejsc w te osiem godzin. Z jednej strony chciałabym mieć zdjęcia na uliczkach starego miasta w Gdańsku, na wydmach w Łebie, czy dzikiej plaży w Orłowie, a M. z kolei wolałby pewnie boisko do koszykówki :)

Podobają nam się też zdjęcia nieco z przymrużeniem oka. Z kolorowymi trampkami, kaloszami, czy balonami. Wesołe, troszkę zabawne, bez przybierania dziwnych poz i sztucznych uśmieszków. Coś w tym klimacie na pewno pojawi się również u nas :)
foto: 1, 2, 3, 4


Fotografie z miejskimi rowerami też skradły moje serce, ale niestety rowerów nadających się do zdjęć nie posiadamy ;)

A, Wam w jakiej scenerii marzy się sesja ślubna? :) 
A może już jest ona za Wami? Koniecznie podzielcie się swoimi spostrzeżeniami!

18 komentarzy:

  1. Powiem szczerze, że... nie chciałabym mieć sesji ślubnej ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. My na sesji plenerowej odwiedziliśmy ruiny kościoła, dziedziniec zamku książąt pomorskich, piękną łąkę i absolutnie cudne w maju pole rzepaku. Co prawda musieliśmy się potem otrzepywać z tego żółtego pyłku, ale niewątpliwie są to moje ulubione zdjęcia z sesji. Z tego co pamiętam nasza trwała dużo krócej.. (ze 4 godziny może) i pod koniec miałam już serdecznie dosyć. Pozowanie (większe lub mniejsze) męczy:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcia na rzepakowych polach musiały wyjść cudownie!

      Usuń
  3. U mnie sesja wyglądała tak: najpierw restauracja indyjska, bo uwielbiam klimat Indii, potem stadion, bo mój mąż to zapalony piłkarz. Po drodze robiliśmy zdjęcia przed kwiaciarnią, gdzie była piękna ławeczka w starym stylu i zardzewiały rower, a także w dworku w Sopocie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam trzy scenariusze sesji ślubnej: na tle zabytkowych zamków i ruin, na pomoście i w lesie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z zamkami też bym chciała, ale w okolicy żadnych nie ma :(

      Usuń
  5. Mi się marzy sesja sportowa :))) zgodnie z zainteresowaniem jakie nas łączy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, super! A jaka dziedzina sportu?

      Usuń
  6. Ja ostatnio śledzę ślubne zdjęcia na Instagramie. Niektóre z nich są takie magiczne! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. My mieliśmy sesję ślubną wykonaną przez moją koleżankę ze szkoły - wyszło naprawdę super. Zdjęcia były lepsze niż te ze ślubu wykonane niby przez profesjonalistę... żałowałam potem, że właśnie tej koleżanki nie wzięłam też na ślub.

    OdpowiedzUsuń
  8. przy okazji mojej sesji ślubnej zniszczyłam całą sukienkę ;) teraz się z tego śmieję, wtedy nie było mi do śmiechu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Sesja piknikowa ma swój klimat, dla mnie jest on idealny, taki intymny a zarazem swojski i luzacki a w szczególności romantyczny. Ja planuję sesję w trakcie podróży poślubnej w górach, na razie jedynie mam ogólną wizję.

    OdpowiedzUsuń
  10. MOoja koleżanka miała sesję w skansenie. Oni młodzi pięknie, a klimat taki stare szopy, ławki świetnie wyszło.:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nam się podobają zdjęcia nieco z przymrużeniem oka. Z kolorowymi trampkami, kaloszami, czy balonami.

    OdpowiedzUsuń
  12. Super zdjęcia :) jasne, ładne i kolorowe :)

    OdpowiedzUsuń
  13. no takich fotek to jeszcze nie widziałem nigdzie:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP