9.12.14

Żegnajcie kawalerki!

Jak wyczyścić doszczętnie konto w przeciągu miesiąca? Żaden wyczyn.

Wystarczyło odwiedzić Leroy Merlin X razy, zostawić okrągłą sumkę w hurtowni łazienek i spłukać się zamawiając kuchnię. No i drzwi. My jakoś bez nich dalibyśmy radę, ale nasi goście już niekoniecznie.

Do tego doszło jeszcze sto nieprzewidzianych wydatków (kto myślałby przy planowaniu budżetu o fugach i listwach?).




Przeprowadzka!

Ale, ale! Prace remontowe już zakończone, a nam nie pozostało nic więcej, jak spakować się do kartonów i przeprowadzić. Taa...gdyby tylko przeprowadzka była taka prosta w wykonaniu. Pakuję. pakuję, a rzeczy coś wcale nie ubywa. Kiedy zdążyliśmy nagromadzić tyle tego wszystkiego?? Sterta rzeczy do wyrzucenia rośnie proporcjonalnie do przybywających kartonów. 

Żegnajcie kawalerki!

Wreszcie po 8 latach wynajmowania ciasnawych i nie za pięknych kawalerek, mam mieszkanie, które mogę urządzić tak jak mi się podoba. Nie będę musiała ratować się dodatkami, aby odwrócić uwagę od starej, wielkiej meblościanki, czy zarzucać wielką kapę na styraną kanapę. 
Mogę wreszcie wyciągnąć nogi na mega wygodnym materacu, a nie być skazana na rozkładaną sofę, na której M. wbijał mi w plecy swoje łokcie.

Mogę zamknąć się w sypialni  Okej, jeszcze nie mogę, bo nie ma drzwi, ale mogę położyć się spać kiedy chcę i nie wkurzać się, że M. siedzi jeszcze przed komputerem, a ekran świeci mi w oczy.

Mam w końcu porządną, dużą lodówkę, która na drzwiczkach pomieści wszystkie moje magnesy. No i będzie zmywarka! W początkowej fazie urządzania, chcieliśmy z niej zrezygnować, ale wszystkie salony kuchenne wybijały nam to z głowy. I choć węszyłam tutaj jakiś spisek, to dobrze, że ich posłuchaliśmy. To niewielkie ustrojstwo naprawdę potrafi ułatwić człowiekowi życie. Zwłaszcza, jeśli tak jak ja nie lubi się zmywać. I wycierać. Eee...tak w sumie to ja za żadnymi obowiązkami domowymi nie przepadam :D

Nie muszę już dłużej walczyć codziennie z zacinającymi się drzwiczkami pod prysznicem. Teraz mam piękną i elegancką kabinę. A sama łazienka jest kojąco szara, a nie błękitna i wykafelkowana od podłogi aż po sufit, jak jej poprzedniczka. 

W kuchni wreszcie nie będzie ciasno (pewnie zmienię zdanie za kilka lat). I jest taka jaka nam się marzyła. Z białymi cegiełkami!

I może za jakiś czas zamiast jadę do mieszkania, zacznę mówić jadę do domu. I tym samym domy będę miała dwa, ten rodzinny i ten własny. Miejsca, w których czuję się u siebie, do których zawsze z uśmiechem będę wracać. I w których zawsze ktoś będzie na mnie czekać. 

Żegnajcie małe, wynajmowane kawalerki!



15 komentarzy:

  1. Przeżywałam to samo w te wakacje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam to uczucie :) A co do zmywarki - zobaczysz- za kilka chwil stanie sie ulubionym sprzętem w Twoim domu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja na to czekam, ale niestety wykańczanie mieszkania dopiero przed nami! Mamy nadzieję przeprowadzić się pod koniec lutego :) Także - zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zazdroszczę - my jeszcze na etapie wynajmowanej kawalerki. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Moje pierwsze wynajmowane mieszkanie na studiach, w którym mieszkam aktualnie od półtora roku, bardzo szybko stało się moim drugim domem, a nie tylko mieszkaniem, które wynajmuję. Ale to dlatego, że miałam duże szczęście - trafiłam na idealną ofertę idealnego mieszkania, które na naszą dwójkę jest w sam raz. No i właścicielka jest bardzo fajna, wszystko pozwoliła nam urządzić tak, jak chcieliśmy, więc w sumie to taki przedsmak naszego przyszłego, kupionego mieszkania. Oby wam się żyło w nim jak najlepiej!

    OdpowiedzUsuń
  6. gratulacje )) mam nadzieje, że kiedyś doświadcze tego uczucia.

    OdpowiedzUsuń
  7. Super, gratuluję i życzę samych miłych chwil w nowym mieszkaniu. Jak na razie gnieżdżę się w wynajmowanym pokoju, ale mam nadzieję, że też kiedyś dorobię się czegoś swojego :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetnie! Gratuluję :) Mi też dobrze jest na swoim.. Swoim w pełnym słowa znaczeniu - zostałam w domu rodzinnym, gdy rodzice wyjechali za granicę =)

    OdpowiedzUsuń
  9. pokaz łazienke wlasnie szukam inspiracji :)

    OdpowiedzUsuń
  10. O tak, zmywarka to świetny wynalazek, zwlaszcza jesli lubisz zapraszać gości. Chetnie obejrzalabym fotki jak urzadzilas mieszkanko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bym chętnie co nieco zobaczyła:)

      Usuń
    2. coś na pewno pokażę:))

      Usuń
  11. Gratulacje! Ja co prawda wynajmuję piękne mieszkanie, ale mimo wszystko jest to kawalerka i bardzo brakuje mi osobnej sypialni, a po drugie po prostu wiem, że nie jest to całkowicie moje miejsce. Więc zazdroszczę i czekam na jakieś wpisy dotyczące nowego mieszkania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)) No właśnie, nawet jeśli miałabym wynajmować ładne mieszkanie, to ciągle miałabym uczucie, że to nie jest moje- co własne, to własne :)) Wpisy mieszkaniowe na pewno będą się pojawiać :))

      Usuń
  12. Ach jak ja Ci zazdroszczę! ;) Na swoje własne cztery kąty będę musiała jeszcze trochę poczekać, ale już zaczynam powoli w głowie układać plan jak chcę je urządzić. Szukam inspiracji, pomysłów. Będę więc do Ciebie zaglądać, z niecierpliwością wyczekując postów wnętrzarskich :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP