2.10.14

Książki września

Były aż trzy! Jak do tej pory to właśnie "projekt książka" z wszystkich celów na 2014 rok idzie mi najlepiej. Dla przypomnienia - założeniem projektu jest przeczytanie w każdym miesiącu co najmniej jednej książki.

Jak do tej pory nie zawaliłam żadnego miesiąca! Wrzesień był jednak szczególny, bo nie tylko wyrobiłam założone minimum, ale i przeczytałam nadprogramowo dwie powieści. Życzę sobie, aby i październik był równie owocny. Zwłaszcza, że postanowiłam nie kupować nowych książek, dopóki nie przeczytam tych zalegających na moich półkach.



Niestety, to nie magia września tak rozwijająco wpłynęła na moje czytelnictwo, a podróże pociągami związane z wyjazdami służbowymi. Zawsze to jakiś plus delegacji!

Co przeczytałam?

Dwie powieści Sarah Jio - Dom na plaży i Marcowe fiołki, oraz Białą Masajkę Corinne Hofmann. Wszystkie trzy pozycje naprawdę mnie wciągnęły i nie będzie zbyt dużym nadużyciem jeśli stwierdzę, że przeczytałam je jednym tchem. Na pewno sięgnę po inne książki zarówno Sarah, jak i Corinne.

Dom na plaży i Marcowe fiołki

Obie książki mają ze sobą sporo wspólnego, mimo że są odrębnymi powieściami. W jednej i drugiej główny wątek związany jest z rodzinną, miłosną tajemnicą sprzed lat, która ma wpływ na życie współczesnych bohaterów. W obu książkach historia toczy się w nadmorskich miejscowościach z przepiękną plażą. Być może część z Was uzna to za wadę i zarzuci autorce schematyczność, ale szczerze mówiąc mnie to zupełnie nie przeszkadzało.

Powieści czyta się szybko i przede wszystkim przyjemnie, a fabuła jest naprawdę dobrze skonstruowana. Rozwiązywana stopniowo tajemnica, sprawiła, że nie mogłam się od obu książek oderwać.

Obie książki będą świetną lekturą na długie, jesienne wieczory. A ja z pewnością sięgnę również po inne powieści autorki. Czytałyście może Jeżynową zimę?



Biała Masajka

Książkę kupiłam na jakieś promocji w Biedronce. Koszt - całe 9,90 zł. A, że coś tam mi świtało w głowie, że ktoś mi ją kiedyś polecał - wzięłam. Niestety moje wydanie, choć w fajnej, twardej oprawie, ma mega małą czcionkę, co sprawiło, że czytanie nie było zbyt komfortowe (zwłaszcza w trzęsącym pociągu).

Biała Masajka to relacja autorki z kilku lat spędzonych w masajskiej wiosce w buszu. Historia prawdziwa, a takie czytać bardzo lubię. Nie wiem, gdzie ja się uchowałam, bo po przeczytaniu książki dowiedziałam się, że na jej podstawie powstał film i oczywiście wszyscy z mojego otoczenia go widzieli, tylko nie ja. Do nadrobienia. Książka wzrusza, wstrząsa i zadziwia jednocześnie. A do tego przekazuje sporą porcję wiedzy o tej jakże egzotycznej dla nas kulturze. Jeśli jeszcze nie poznałyście Białej Masajki, to gorąco zachęcam do lektury.
Gdy nadrobię wszystkie książkowe zaległości, to na pewno zabiorę się za czytanie pozostałych książek Corinne, będących kontynuacją tej masajskiej historii.





A co Wy przeczytałyście we wrześniu? :)



22 komentarze:

  1. Czytam Sagę o Czarnoksiężniku :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeżynowa zima jest równie przyjemna, co przeczytane przez Ciebie dwie pozycje tej autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. "Marcowe fiołki" mam na półce:)

    OdpowiedzUsuń
  4. czytałam 'białą masajkę' dość dawno, pamiętam jednak, że nie mogłam zrozumieć postępowania autorki, nie zmienia to jednak faktu, że lubię książki, które sprawiają, że zastanawiam się nad danym zagadnieniem. Nie przeczytałam jeszcze nic Sarah Jio, ale wiele osób poleca więc z pewnością po którąś sięgnę. Ostatnio przeczytałam 'dziewczyny z powstania' i serdecznie polecam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie słyszałam sporo pozytywnych opiniach o Dziewczynach..., więc chyba umieszczę ją na liście książek do przeczytania :)

      Usuń
  5. książki, książkami, ale jakie piękne zdjęcia :) białą masajkę też mam z Biedronki ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam tych pozycji. Białą Masajkę znam tylko z TV. Zakładam, że książka (jak to zwykle bywa) jest sto razy lepsza :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam wszystkie przetłumaczone na polski książki Sarah Jio - bardzo je lubię. Taka dobra proza do pociągu:).

    OdpowiedzUsuń
  8. Nic nie przeczytałam, nie pamiętma kiedy ostatnczytałam - kompletnie nie mam kiedy.
    Ale będąc w ciąży w tmatym roku i w związku z chorobowych i nakazem leżenie czytałam nawet 20 książek miesięcznie - mąż już nei wyrabiał z pożyczaniem i oddawaniem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow, 20 książek miesięcznie to naprawdę sporo!

      Usuń
  9. Nie słyszałam nigdy o Sarah Jio, zaraz obczaję ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. <3 masz ten piękny kocyk z Biedronki na którego długo się czaiłam, a który mi wykupili :( ehh A oglądałam bardzo podobne w Ikei ale kosztowały 99zł ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W mojej biedronce było ich całkiem sporo, jakbym wiedziała, że się na niego czaisz, to bym Ci kupiła ;))

      Usuń
  11. niestety we wrześniu nie przeczytałam żadnej książki, wstyd się przyznać. Biała Masajka już stoi na mojej półce "do przeczytania" ;-) muszę wreszcie się za siebie wziąć intelektualnie!

    OdpowiedzUsuń
  12. Obecnie czytam psychothriller "O krok za daleko".

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP