29.10.14

Książka października: Miłość bez scenariusza

W październiku przeczytałam  tylko jedną książkę- ale za to jaką grubą! ;)

Romans na prawie 700 stron? Nie, to nie może się udać! No, bo ile można pisać o perypetiach zakochanych bohaterów? A, owszem można. 

Te kilkaset stron pochłonęłam w kilka dni i ani przez chwilę historia nie wydawała mi się przydługa. Jeśli lubicie lekką, niezbyt ambitną literaturę kobiecą, to myślę, że Miłość bez scenariusza przypadnie Wam do gustu. 


Historia jest prosta. Rozchwytywany przez fanki i mega popularny aktor wpada (oczywiście przypadkiem) na Taryn, właścicielkę pubu w Seaport. On przystojny i czarujący, ona piękna i inteligentna. Jak się domyślacie, koniec końców na przekór wszystkiemu zakochują się w sobie. Zanim powiecie, że banał - na tym etapie historia tak w zasadzie dopiero się zaczyna. 


Są niespodziewane zwroty akcji, zawsze wtedy, gdy historia zaczyna robić się zbyt słodka. Dzięki temu powieść nie jest nudna, przelukrowana i słodko-pierdząca. Oprócz historii miłosnej, Miłość bez scenariusza ukazuje również kulisy sławy. Wszędobylskich paparazzi, uciążliwe fanki, brak prywatności i artykuły w brukowcach nie mające nic wspólnego z rzeczywistością. Sława niestety ma dwie strony medalu, o czym brutalnie przekonują się bohaterowie książki.

Czyta się lekko, miło i przyjemnie. Czyli tak jak lubię najbardziej. To zdecydowanie niezobowiązująca lektura, historia poprawia humor i relaksuje. Będzie idealną pozycją na wieczór pod kocem po ciężkim dniu w pracy. Latem na leżak też jak najbardziej się nada  :)

Te 700 stron Miłości bez scenariusza przeczytałam naprawdę z przyjemnością i jestem ogromnie ciekawa co wydarzy się w Próbie uczuć, będącej kontynuacji książki. Mam nadzieję, że się nie zawiodę!




A, co Wy przeczytałyście w tym miesiącu?

5 komentarzy:

  1. Pierwsze co mi przyszło do głowy to, że fabuła mocno przypomina scenariusz "Nothing Hill" :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja przeczytałam Komunikację bez przemocy - całkiem sensowna, Sztukę Minimalizmu - totalne nieporozumienie dla mnie, ksiażka mogłaby być artykułem na 2 strony i teraz czytam Nie mów nikomu Cobena:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Raz na jakiś czas i romans można przeczytać. Byle nie infantylny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeżeli jest ciekawa, chętnie bym przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
  5. zainteresowałaś mnie tą książką. W najbliższym czasie na pewno przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP