30.9.14

CelluBlue - pomocnik w walce z cellulitem

Czym jest ten dziwny, niebieski przyrząd? 
Zadaniem CelluBlue jest redukcja cellulitu poprzez systematyczny masaż problematycznych sfer. Działa jak chińska bańka - ściskając CelluBlue zasysamy do środka skórę, a następnie wykonujemy masaż, który pomaga wyzwolić lipolizę (usuwanie tłuszczu z komórek tłuszczowych) oraz wspomaga cyrkulację żylną i limfatyczną.

Z zamiarem zakupu chińskich baniek nosiłam się już od jakiegoś czasu. Zanim jednak się na nie zdecydowałam, dostałam propozycję przetestowania CelluBlue*.










Co należy wiedzieć przed zastosowaniem CelluBlue?


  • Nie należy stosować go na suchej skórze - przed użyciem nakładamy na skórze oliwkę/olejek do masażu/balsam do ciała.
  • Masaż powinien trwać minimum 5 min na każdą partię objętą cellulitem- 3 minuty wykonujemy ruchy od dołu do góry, następnie minutę prawo-lewo. Ostatnią minutę przeznaczamy na kuliste ruchy (zawsze od dołu do góry).
  • Producent zaleca wypicie 0,5 l wody w ciągu pół godziny od zakończenia masażu. Woda pomoże w pozbyciu się toksyn i złogów tłuszczu z organizmu. 
  • CelluBlue nie należy stosować na uszkodzonej skórze oraz w przypadku schorzeń związanych z krążeniem.




Produkt wykonany jest z medycznego silikonu, dzięki czemu stosować go mogą również alergicy. Na pewno dużym plusem użytkowania jest łatwość obsługi oraz bezproblemowe mycie po zakończonej aplikacji (wystarczy woda i mydło). CelluBlue przechowuję w dołączonym do niego lnianym woreczku.


W przypadku takich urządzeń najważniejsza jest systematyczność. W związku z tym, jeśli faktycznie chcecie zobaczyć efekty, musicie być zdeterminowane, aby używać CelluBlue codziennie przez jakiś miesiąc. Niby jest to tylko 5 minut na każdą partię, więc ze znalezieniem czasu nie powinno być problemów. No,ale same wiecie jak to jest - czasem się zapomni, a czasem się po prostu nie chce;)

Sam masaż za pomocą CelluBlue w prawdzie do najprzyjemniejszych nie należy, ale da się przeżyć. W zależności od Waszych preferencji, możecie regulować siłę zassania skóry - jednakże, aby masaż był skuteczny nie może być to delikatne "mizianie".

Efekty?


Tytułu mistrza systematyczności na pewno bym nie dostała, bo zdarzało mi się zapomnieć o masażu, ale efekty po miesiącu użytkowania z pewnością są widoczne. Cellublue stosowałam na udach i pośladkach. Po miesięcznej aplikacji zauważyłam przede wszystkim, że skóra jest jędrniejsza i lepiej wygląda. Cellulit choć nie zniknął zupełnie, stał się z pewnością trochę mniej widoczny. Niestety, długa droga przede mną, aby wyeliminować go całkowicie (i obawiam się, że dopóki stosuję tabletki antykoncepcyjne, nie rozstanę się z nim).



CelluBlue możecie kupić na stronie https://shop.cellublue.com/pl/. Koszt tego niebieskiego przyrządu to 19 euro. Nie da się ukryć, bańki antycellulitowe są znacznie tańsze (na allegro można je dostać za kilkanaście złotych), ale niestety nie wiem, czy będą równie skuteczne. 


Może są wśród Was osoby, które stosowały bańki i CelluBlue i mogą porównać efekty?


*produkt otrzymany do przetestowania od CelluBlue

9 komentarzy:

  1. Mnie kuszą, ale boję się ich używać z moimi pajaczkami

    OdpowiedzUsuń
  2. Jedyne obawy to pekajace naczynka. Kupilam nawet banki gumowe a pozniej naczytalam sie wiwle negatywnych skutkow i ciezko mi sie przekonac :( a systematyczna pewnie bym nie byla :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiałam się pojawienia pajączków, ale na szczęście nic takiego nie miało miejsca

      Usuń
  3. Ja żadnej z opcji nie używałam, ale już od jakiegoś czasu czaję się na bańki, więc może na CelluBlue się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja jakoś nie mam przeoknania do tych baniek. Mi najbardziej pomagają te szorstkie gąbki antycellulitowe i dobry krem. Niestety również nie należę do szalenie systematycznych osób i efekty nie są oszałamiające..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gąbki też używałam, ale nie widziałam efektów. Z kolei kremy owszem ujędrniały skórę, ale z cellulitem sobie nie radziły...

      Usuń
  5. Skuteczność pewnie będą miały tę samą, ale używanie chińskich baniek wymaga wprawy, poza tym są wykonane z dużo gorszego plastiku, przez co ich używanie do najprzyjemniejszych nie należy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, pod tym względem cellublue jest dużo przyjemniejszy w użyciu, ale i cena jest przez to wyższa ;)

      Usuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP