11.8.14

Mogło być lepiej - ostatni shinybox

W ostatnim pudełku znalazłam 5 produktów. Plus za to, że wszystkie są pełnowymiarowe. Minus, że żaden mnie specjalnie nie zachwycił. Dla przypomnienia, lipcowa edycja shinybox zawierała: ampułkę pielęgnacyjną Yasumi, cień w kredce Etre Belle, lakier Glazel, chłodzący żel BingoSpa oraz pomadkę Venita. 

Jeśli miałabym wybrać jeden kosmetyk, z którego jestem najbardziej zadowolona, byłby to żel po opalaniu od BingoSpa. I to właśnie on najlepiej wpasowuje się do nazwy lipcowej edycji - Summer story. 


Lakier winylowy Glazel trafił mi się w kolorze nr 600. To bardzo rozbielony róż, który do pełnego krycia potrzebuje 3 warstw, na szczęście nie smuży. 



Ampułkę Yasumi otrzymałam w wersji z kolagenem - ma nawilżać, napinać i odżywiać. Pojemność malutka - 3 ml. Używam przede wszystkim pod oczy, efektów niestety nie widać.



Przyznaję, kredka Etre Belle ma naprawdę bardzo ładny kolor. W prawdzie do aplikacji na całą powiekę się u mnie nie nadaje, ale wykorzystuję ją do podkreślenia dolnej linii rzęs. Odporna na ścieranie, ale i na demakijaż ;)



Żel chłodzący z BingoSpa naprawdę polubiłam. Przynosi ulgę rozgrzanej skórze i naprawdę porządnie chłodzi. Minus - zapach jest bardzo intensywny i po aplikacji czuć go w całym mieszkaniu.



Ostatni kosmetyk - pomadka ochronna Venita z filtrem SPF6. Do wyboru była również pomadka Floslek i płatki Dermo Pharma. Szkoda, że moja wersja ma tak niski filtr, a sama pomadka sprawdza się bez ochów i achów. 





Podsumowując - zawartość pudełka mnie niestety nie zachwyciła. 

Jest to ostatnie pudełeczko jakie Wam prezentuję na blogu. Zabawa w otrzymywanie shinyboxów troszkę zaczęła mnie już męczyć. A przecież chodzi o to, aby otrzymywanie pudełek- niespodzianek sprawiało przyjemność i budziło ciekawość, aby sprawdzić co jest w środku. Zresztą  myślę, że Was też już troszkę zmęczyły pojawiające się co miesiąc pudełeczka, na co drugim blogu. 



10 komentarzy:

  1. Faktycznie kiepskie pudełeczko...

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się, że się nie skusiłam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzeczywiście niewarte zakupu pudełko

    OdpowiedzUsuń
  4. Kusi mnie za każdym razem tajemnica tych pudełek, ale po rocznej przygodzie z GB, podliczeniu strat i zysków bilans jest wciąż ujemny. Tak więc teraz tylko czytam o tym bo jest w Shinny lub Glossy, a pieniądze wolę oszczędzać na jeden a porządny kosmetyk

    OdpowiedzUsuń
  5. Fakt te liczne post pudełkowe trochę nużą. A najfajniejsza w tym pudełku jest chyba kredka. I ampułka jeszcze.

    OdpowiedzUsuń
  6. No faktycznie, w sumie nic takiego powalającego...

    OdpowiedzUsuń
  7. Filtr pomadki faktycznie malutki... Mam skłonność do podrażnienia ust na słońcu, więc spodziewałabym się po ukierunkowanym produkcie większej ochrony.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak to mówi się nic mi nie urwało to pudełeczko, ale sam fakt odpakowywania niespodzianki jest plusem takich pudełeczek ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Słabo, dobrze że nie zamówiłam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zawartość tego pudełka zupełnie mnie nie interesuje - byłabym na prawdę zła gdybym skusiła się na jego zakup...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP