8.7.14

Wakacje z psem? Czemu nie!

Nie wiem dlaczego nadal tak wiele osób jest zdania, że wakacje i pies to dwie wykluczające się sprawy. No, bo jak? Na wakacje z psem? Fakt, może wygrzewanie się pod palmami w Egipcie z czworonogiem to niekoniecznie najlepsza opcja, ale... 
Jest przecież tyle fantastycznych miejsc do których możemy zabrać ze sobą psa i ani my, ani on nie będzie się męczył na takim wyjeździe! Z czworonogami jeździmy na wakacje od 20 lat. I nigdy nie był to problem. Z pierwszym psiakiem zjeździliśmy całą Polskę. Shuma towarzyszyła nam na wakacjach w Austrii i Chorwacji. Można? Pewnie, że można :)


A jeśli już koniecznie chce się zobaczyć te piramidy, to można zwierzaki podrzucić rodzinie, czy znajomym, albo oddać do hotelu.  W głowie mi się nie mieści, że mogłabym porzucić swojego psa, aby tylko móc wylecieć sobie na urlopik do ciepłych krajów.

A jak to jest na wakacjach z psem?


Skazani na auto


O ile małego psiaka można zabrać do samolotu i posadzić na kolanach, o tyle większego musimy umieścić w  luku bagażowym.  Ciekawa jestem, czy któraś z Was przewoziła w ten sposób swojego zwierzaka?  

My zawsze decydowaliśmy się na podróż autem.Wiadomo, nie wszędzie nim dojedziemy, więc miejsca na urlop muszą być w zasięgu dwudniowej podróży samochodem (czyli około 2 tysięcy kilometrów od domu), dłuższa podróż byłaby zbyt męcząca dla wszystkich. Zdaję sobie sprawę, że zwierzak zwierzakowi nierówny - nie każdego załadujemy do auta i też nie zawsze mamy w aucie miejsce do przewiezienia czworonoga. Nasza psina akurat autem jeździć uwielbia i zawsze pierwsza pcha się do samochodu :) 

Niezależnie od tego czy mamy do przejechania 100, czy 1000 km musimy się odpowiednio do takiego wyjazdu  przygotować. Zwierzaki można przewozić w specjalnych transporterach (istotne jest, aby były one odpowiednio przymocowane w aucie) lub w szelkach, które przypinamy do pasów.  My korzystamy właśnie z szelek, a Shuma siedzi/ leży po prostu na tylnym siedzeniu. Uczulam Was na to, aby nie przewozić zwierząt luzem. To bardzo niebezpieczne w przypadku jakiegokolwiek (tfu...tfuu) wypadku.


Psów nie wpuszczamy


Zawsze rezerwujemy wcześniej noclegi i zawsze po kilka razy upewniamy się, czy możemy przyjechać z psem. Aby nie było nieporozumień mówimy dokładnie jakiej wielkości jest nasz pupil, jaka to rasa itd. Nigdy nie zdarzyło się nam, że musieliśmy z powodu psa zrezygnować z obranego celu podróży.

Problemem nie są też restauracje. Oczywiście, zawsze przed wejściem pytamy, czy możemy usiąść z psem i zazwyczaj wybieramy stolik na zewnątrz lokalu. Jak dotąd zawsze byliśmy mile przyjęci. Wiele razy, wraz z zamówionymi napojami, kelnerka (sama z siebie) przynosiła miskę z wodą dla naszej psiny - to naprawdę miły gest!



Łapy, łapy, cztery łapy...


Dlaczego nie zostawiamy psa pod opieką bliskich? Nasz psiak czuje się dobrze tylko z nami. O ile zostawienie go u kogoś na dosłownie kilka dni  jest możliwe, o tyle dłuższy wyjazd niestety nie wchodzi w grę. Shuma mizernieje w oczach - nie chce jeść, chodzi ze zwieszonym ogonem, nie chce się bawić, nie zaczepia, nie broi i nie może sobie znaleźć miejsca. 




A do tego straszna z niej sierota. Serio! Złamie sobie pazur biegając po ogrodzie, wsadzi nos przez płot i ugryzie ją inny pies, oparzy ją ropucha, na którą postanowiła zapolować albo wbije sobie trawę w opuszki łap. Uwierzcie, że to tylko kilka przykładów! Jadąc bez niej pewnie strasznie denerwowalibyśmy się, czy aby na pewno wszystko z nią w porządku i czy nic sobie nie zrobiła.




A na łapach pies kudłaty :)


I wiecie co? Myślę, że ona też lubi z nami podróżować :)




Jeździcie ze swoimi psami na wakacje? :)

10 komentarzy:

  1. Jak jeszcze jeździłam z rodzicami na wakacje to tak, zabieraliśmy psa (yorka), ale często się zdarzało, że mielismy problem z zalatwieniem noclegu, odmawiali nam ze względu na psa. Teraz po prostu mijam się z rodzicami - oni jadą, ja zostaję z psem, ja jadę - oni są z psem. Nie wyobrażam sobie wyrzucić psa, bo ja chce jechać na wakacje, a po wakacjach wziąć nowego, no bo "dzieci chca zwierzaka". Pies to ogromna odpowiedzialność! Przed wzięciem czworonoga pod nasz dach naprawde trzeba się zastanowić czy jesteśmy w stanie poświęcić mu 10-15 lat.
    Mój pies to moje małe dziecko, traktuję go jak człowieka i nie pozwoliłabym nikomu zrobić jej krzywdy!
    Często też staje w obronie innych zwierząt. Ostatnio uratowałam życie pięciu kociakom :)
    Niestety, bardziej rusza mnie krzywda zwierząt, niż ludzka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam doga de bordeax :-). Podróżowanie z nim do najłatwiejszych nie należy - ciągle jest mu gorąco więc nie chce się położyć i wierci się niemiłosiernie...do samochodu wsiada chętnie ale jak tylko zatrzymujemy się np. na skrzyżowaniu to najchętniej by wysiadł :-))). Ale kocham go nad życie i nie zostawiłam go nigdy, żeby wyjechać na wakacje. Jeździ z nami - daleka podróż co prawda odpada ale nie ma to dla mnie żadnego znaczenia. Zresztą odkąd go mam ( już 4,5 roku ) każda chwila z nim spędzona daje mi tyle radości, że nie wyobrażam sobie urlopu bez niego...to tak, jakbym zostawiła gdzieś kawałek samej siebie...Ja nawet nie potrafię go zostawić na 1-2 dni. To mój pierwszy pies ale wydaje, że tak samo będę zwariowana przy następnym :-)
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam kiedyś kota;). Piesu śliczny!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja swojej suczki zazwyczaj nie zabieram, bo o ile bardzo lubi jeździć samochodem to już w nowym miejscu jest gorzej bo w pokoju sama nie chce zostać, na plaży jest jej za gorąco, a do wody nigdy nie chce wejść. W górach też nie jest lepiej bo po ok. 30 minutowym spacerze się nam kładzie i trzeba ją nieść a jednak 14 kg waży. Dlatego zazwyczaj zostawiam ją u babci tam się nie nudzi bo ma towarzystwo innego psa i jest przyzwyczajona do otoczenia. Więc wiem, że nic jej nie grozi :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny post:) I cudowny psiak:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Do tej pory zawsze na wakacje jeździłam z moim psem, a w zasadzie sunią :) Nie wyobrażałam sobie wakacji bez niej, Zawsze było weselej i jakoś tak przyjemniej. Większych kłopotów z noclegami nie było, raczej szukałam miejsc przyjaznych zwierzętom. Niestety teraz nie jeździmy już razem na wakacje. Moja spanielka ma już 12 lat i jest za stara na podróże. Bardzo szybko się męczy, nie chce chodzić na długie spacery ani jeździć zbyt długo autem. Od dwóch lat wymieniamy się z rodzicami i kiedy oni jadą na wakacje ja zostaje, a kiedy ja jadę oni zostają z Lusią :)

    OdpowiedzUsuń
  7. słodki piesek<3 bardzo fajny blog:) zapraszam do mnie:)

    http://sandrainvogue.blogspot.com/

    obserwujemy?

    OdpowiedzUsuń
  8. Śliczny pies :) Też kocham mojego psa i chętnie brałabym go ze sobą wszędzie. Wakacje w tym roku oczywiście z Toudim, ale do chorwacji bym go nie wzięła, bo nie przeżył by tych upałów. W przyszłym roku mamy zamiar jechać do ciepłych krajów więc zostanie chyba z rodzicami. Na pewno nigdy bym go nie wyrzuciła, w hotelu dla zwierząt też bym się bała, że tęskni bo nikogo nie zna. Rodziców bardzo lubi i ma tam kompanów do zabawy :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP