21.5.14

Moje ulubione róże na wiosnę i lato


Wiecie co? Nie mogę zdecydować się, który z nich lubię najbardziej. Wiosną do moich łask wracają kosmetyki z rozświetlającymi drobinkami, których unikałam całą zimę.

Już prawie zapomniałam jak bardzo lubię róż Mary Kay, który pięknie rozświetla policzki i  Physicians z tak uroczymi serduszkami, że aż żal mi go używać.

Jakie róże znajdziecie w mojej kosmetyczce? Łącznie jest ich siedem - dużo, mało? Pochwalcie się, ile Wy macie ich w swoich kosmetyczkach :) Wolicie róże w kremie, czy w kamieniu? A może jest to dla Was zupełnie zbędny kosmetyk?



Puder Sheer Dimensions Mary Kay w odcieniu Ribbon


To pięknie podkreślający policzki róż. Na twarzy wygląda bardzo naturalnie, nadaje policzkom subtelny, lekko różowy kolor. Bardzo trwały i wydajny. A do tego to piękne tłoczenie :) Tutaj znajdziecie jego pełną recenzję.



Deni Carte


Czyli coś z niższej półki cenowej. Róże Deni Carte jakościowo wypadają naprawdę dobrze. Zimą często towarzyszył mi odcień nr 10, wiosną i latem stawiam na bardziej różowe tony - odcień nr 5 sprawdzi się idealnie.  W porównaniu do poprzedników, róż jest stosunkowo niewielkich rozmiarów, więc towarzyszy mi podczas wszelkich wyjazdów. 
Pełna recenzja tutaj.



Inglot


Róż Nr 72 kupiłam ponad dwa lata temu i jak widzicie jeszcze na trochę mi wystarczy :) Świetnie napigmentowany, matowy, bezdrobinkowy. Ładnie się rozciera i mimo, że kolor jest bardzo nasycony, to trudno zrobić sobie nim krzywdę.
Z Inglota mam też resztkę różu w kremie (nr 91)- to chyba mój pierwszy róż jaki kupiłam i ma już swoje lata (wolę nie sprawdzać daty ważności:D).





Physicians Formula glow&modd boosting blush


Śliczne puzderko i serduszkowe tłoczenia. Prawda, że design jest uroczy? :) Mój kolor to: natural. Właściwości podobne są do różu Ribbon, również lekko rozświetla policzki i nadaje im ładny, naturalny, różowy odcień. Świetny na okres wiosenno-letni.



MeMeMe Blush me


Co charakteryzuje róż MeMeMe? Przede wszystkim fajny, acz troszkę niepraktyczny design opakowania i intensywnie różowy kolor. Kosmetyk zawiera rozświetlające drobinki, które na lekko opalonej twarzy wyglądają naprawdę ładnie :) Jest to jeden z najtrwalszych róży jakie miałam, na policzkach wytrzymuje cały dzień. 
Tutaj znajdziecie recenzję i więcej zdjęć.





A Wy? Po jakie róże sięgacie wiosną i latem? :)




23 komentarze:

  1. Lubię ten z inglota. Ja na lato lubiłam Maybelline w kremie, ale teraz chciałam wypróbować coś z Revlon.

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja nie mam żadnego różu ... ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja przez długi czas też żadnego nie miałam ;)

      Usuń
  3. Trafiłam tu po raz pierwszy i od razu obserwuję! Zostaję;).
    Mam róż z Mary Kay (jestem nawet Konsultantką). Osobiście uważam, że jest ciut za drogi i trochę słabo się rozciera, a opakowanie po dłuższym czasie wygląda, jakby sam kosmetyk kosztował 5 zł, ale jednocześnie jest bardzo wydajny. Mam go już chyba z rok i końca nie widać.
    Niestety nie odnalazłam jeszcze swojego "różu marzeń", więc nic nie polecę:).
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, opakowanie bardzo szybko się rysuje, ale sam róż jest genialny :)

      Usuń
  4. Ja mam tylko jeden róż - z Inglota - i bardzo, bardzo go lubię. Ma taki nieco brzoskwiniowy, ciepły odcień. W sumie tyle mi wystarcza, ewentualnie skusiłabym się jeszcze na coś w bardziej różowym odcieniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. inglot ma bardzo fajne róże - a najfajniejsze jest to, że gama kolorystyczna jest naprawdę bogata :)

      Usuń
  5. Mam 72 z Inglota, tylko że jako wkład do paletki i to chyba mój ulubiony róż ever :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten z Physicians Formula wygląda przeuroczo :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Zawsze marzył mi się ten róż z Physicians Formula! Te serduszka są przeurocze! :)

    Nie mam żadnego z Twoich róży, ale moja kolekcja i tak jest spora. Mam chyba ze 20 róży, dla mnie ten kosmetyk to totalne must have w kosmetyczce i lubię mieć wybór ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo 20, to przy Tobie mam zaledwie mini kolekcję :D

      Usuń
  8. Mmmm jakie piękne kolorki! Z tych pokazanych przez Ciebie mam 2 w kremie Inglota, które lubię ale wpadło mi w oko ten z Mary Kay- CUDO! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cudownie wygląda zarówno w opakowaniu, jak i na policzkach :)

      Usuń
  9. Bardzo ładne, takie świeże kolorki :) Ale chyba najbardziej w oko wpadł mi róż Mary Kay - pięknie wygląda już w opakowaniu :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam dokładnie takie same kolory różów z Inglota, o których piszesz :)

    Używam je cały rok :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja przez długi czas używałam różu z Wibo, niedawno kupiłam z Bourjois i od niechcenia dorzuciłam do koszyka z Lovely i tego ostatniego jak na razie używam najczęściej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, proszę :) ja z lovely nie miałam żadnego różu - może kiedyś się skuszę :)

      Usuń
  12. Nie przepadam za różami Inglota. Kremowy jest trudny do aplikacji, a te w pudrze za bardzo się osypują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja z aplikacją kremowego nie mam problemów, ale z różami w kamieniu to fakt- dość mocno się osypują :)

      Usuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP