21.4.14

Wyrwij się gdzieś na weekend!

Nie musi być weekend, może być choć jeden dzień. Serio, taka zmiana otoczenia chociaż na chwilę, to świetna rzecz. Nie musi to być też odległy wyjazd - wystarczy wycieczka do sąsiedniego miasta albo nad pobliskie jezioro. 

Cieszę się ogromnie, że zdecydowaliśmy się na ten (odwlekany z miesiąca na miesiąc) wyjazd do Torunia. Niby tylko to tylko 2 godziny drogi od domu, ale wystarczyło, aby się porządnie zrelaksować. I choć na chwilę zapomnieć o pracy, stresie i tych wszystkich sprawach, które czekają na załatwienie.


Dlaczego warto?

Inaczej chodzi się po obcym mieście. Choćbym nie wiadomo jak się starała nie potrafię patrzeć na Gdańsk oczami turysty. Lecąc przez Długą nie podziwiam uroku starych kamieniczek, nie przyszło mi też do głowy, aby zajść do jakiegoś muzeum. Wstyd się przyznać, ale typowo turystycznie zwiedzałam Gdańsk w... podstawówce.  W obcym mieście jest zupełnie inaczej. Spaceruje się bez pośpiechu, rozgląda dookoła, zachodzi do losowo wybranych knajpek, czas leci wolniej. Przez te niecałe dwa dni obeszliśmy stary rynek w Toruniu spokojnie kilkanaście razy. I w zupełności nie była to strata czasu! Yhm już widzę jak spaceruję  przez pół dnia po gdańskiej starówce, w tą i z powrotem - najgłupszy pomysł ever!




Dzień jest taki dłuuugi! Naprawdę! Weekendy zawsze mijały mi błyskawicznie i sprowadzały się zwykle do utartego schematu - sprzątanie, zakupy, obiad, Tv. Wyrwanie się z tego schematu spowodowało, że dzień wydał mi się znacznie dłuższy, a ja zdążyłam tyyyle zobaczyć! Coś w tym jest, że im więcej bodźców ma mózg do przetworzenia, tym wydaje się nam, że czas leci wolniej. Swoją drogą bardzo polecam przeczytać post na blogu www.przedsiewez.pl o tym jak sprawić, żeby dzień wydawał się dłuższy.




Czas na relaks. Nigdzie nie musimy się spieszyć, nikt od nas niczego nie wymaga. Można beztrosko łazić od knajpki do knajpki, siedzieć, zajadać lody na ławce i gadać o pierdołach. Wyłącza się myślenie, że trzeba zrobić to i tamto.



Powodów mogłabym napisać jeszcze sporo i chyba nie muszę Was przekonywać, że taki wyjazd jest od czasu do czasu potrzebny każdemu.


A co w Toruniu?

Kurczę, od wyjazdu minął już tydzień! Były to cudowne dwa dni łażenia, śniadania w Subwayu, dwie wizyty w planetarium, pieczenie pierników w Muzeum Piernika, spacery nad Wisłą, pyszne lody w Molus Cafe, jeszcze pyszniejsza kawa i ciacho w Central Coffee Perks (dzięki za polecenie tego miejsca!), degustacja piw w staromiejskim browarze, świetna lodowa kawa z bananami w Cafe Lenkiewicz, objadanie się piernikami, wizyta w Prowansji i wystawianie twarzy do słońca. To tak w skrócie :)





Akurat trafiliśmy na weekend za pół ceny - to naprawdę świetna sprawa dla turystów, tańsze wejściówki do muzeów, promocje w knajpach i restauracjach - sporo na tym zaoszczędziliśmy :)

Sam Toruń bardzo nam się spodobał i z pewnością jeszcze do niego wrócimy! 




Tymczasem powoli kończy się świętowanie - koniec leniuchowania i bezkarnego objadania się. Mam nadzieję, że miło spędziłyście te dwa dni! 

Jutro pobudka jak zwykle o 6.40 i powrót do dni według schematu dom - praca - dom. Jak dobrze, że za tydzień majówka!

Do usłyszenia!

12 komentarzy:

  1. Super, że trafiłam na ten wpis. Wybieram się w tym tygodniu na wycieczkę jednodniową do Torunia i poszukuję informacji gdzie iść, gdzie zjeść itd. Właśnie zapisuję wszystkie polecane przez Ciebie miejscówki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że mogłam pomóc :))

      Usuń
  2. Uwielbiam takie wypady, nawet te jednodniowe! Często wybieramy się z chłopakiem właśnie na takie wycieczki - najbliższa to majówka, troszkę dłuższa, do Zakopanego :)

    OdpowiedzUsuń
  3. W Toruniu jeszcze nie byłam, ale wypady weekendowe lubię. Szczególnie jak jest ciepło można połazić, pozwiedzać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Potrzebuję właśnie takiego wyrwania się gdzieś po za moje miasto na weekend...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja planuję weekend majowy - jak wszystko dobrze pójdzie,to przywiozę ze sobą same fantastyczne wspomnienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki, aby wszystko wypaliło :)

      Usuń
  6. Ach zazdroszczę takiego wypadu :) Gdyby nie brzuszek i nie ostatni tydzien tez pewnie bym sie gdzies wybrala a poki co to moj pobyt na majowym weekendzie moze byc na porodowce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to wszystkiego dobrego życzę :))

      Usuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP