11.4.14

Owocowe balsamy Lirene


Balsamy do ciała stosuję minimum raz dziennie, więc schodzą one u mnie naprawdę szybko. Jesienią i zimą preferuję czekoladowe, cynamonowe zapachy i cięższe masła, natomiast wiosna i lato to czas lekkich balsamów o orzeźwiających zapachach. To zabawne jak kosmetyczne upodobania zmieniają się wraz z porą roku :)

Przez moje ręce przewinęło się sporo balsamów do ciała i śmiało mogę stwierdzić, że mój balsam idealny oprócz posiadania dobrych właściwości nawilżających, powinien być sporych rozmiarów, mieć niezbyt lejącą się konsystencję (nie znoszę jak balsamy wyciekają mi między palcami!) i posiadać przyjemny dla nosa, niechemiczny zapach. 

Najlepiej jakiś owocowy! Do tego koniecznie musi mieć praktyczne opakowanie - żadne nakrętki nie wchodzą w grę.

Całkiem nieźle pod tym względem wypadają nowe balsamy Lirene z serii Youngy 20+. W skład serii wchodzą cztery balsamy - papaja, jabłko, oliwka i mango. Ja posiadam trzy z nich.




BALSAM Z JABŁKIEM NOWOJORSKI HIP HOP to połączenie efektywnej pielęgnacji z wielkomiejskim stylem światowej stolicy nowoczesnego tańca. Formuła balsamu oparta na wyciągu z jabłka pięknie uelastycznia skórę, dodając jej uwodzicielskiej jędrności. Soczysty zapach jabłka wyzwala energię i pobudza ciało do tańca.





BALSAM Z OLIWKAMI KARNAWAŁ W WENECJI to niezwykłe połączenie skutecznej pielęgnacji z dobroczynnym działaniem południowych oliwek, które zapewnia ukojenie dla skóry i zmysłów po szaleństwach karnawałowej nocy. Balsam zawiera wosk z oliwek, dzięki czemu skóra staje się aksamitnie miękka. Jego zniewalający zapach koi skórę przygotowując na kolejną noc karnawałowej zabawy w Wenecji. 





BALSAM Z MANGO INDYJSKA HARMONIA to wyjątkowe połączenie skutecznej pielęgnacji z egzotyczną dawką energii oraz owocową ucztą dla zmysłów. Formuła balsamu, dzięki zawartości wosku z mango, doskonale regeneruje skórę oraz przywraca jej niezwykłą miękkość. Wspaniały zapach dojrzałego mango rozpieszcza zmysły i przywraca równowagę ciału i duszy.

Wszystkie balsamy posiadają takie same właściwości - dobrze nawilżają, szybko się wchłaniają i nie pozostawiają lepkiej warstwy na skórze. W prawdzie każdy balsam jest przeznaczony do innych potrzeb (mango- regeneracja, jabłko- ujędrnianie, oliwka - nawilżanie, papaja - wygładzanie), ale ja nie zauważyłam żadnej różnicy podczas stosowania mojej trójeczki.

Spora pojemność - 400 ml, gwarantuje, że balsam nie skończy się nam po kilku użyciach. Co jeszcze na plus? Wygodne w użyciu opakowanie i przyjemna konsystencja.



Jeśli lubicie orzeźwiające zapachy z nutą słodyczy sięgnijcie po jabłko lub mango (papaja pewnie też pachnie świetnie). Zapachy nie są nachalne i nie czuć w nich chemii. Utrzymują się na skórze całkiem długo - aplikując je wieczorem, rano nadal czuję na sobie delikatny, owocowy zapach. Jeśli miałabym wybierać pomiędzy tymi dwoma owocami, to serce skradło mi jabłko :) A najlepiej sprawdza się ono w  połączeniu z jabłkowym żelem pod prysznic - istna jabłkowa rozpusta :)

Jeśli natomiast wolicie balsamy bezzapachowe to rozejrzyjcie się za oliwką - zapach jest naprawdę bardzo subtelny, a właściwości nawilżające równie dobre.


 Z innych owocowych balsamów mogę Wam śmiało polecić te z Yves Rocher (tylko koniecznie dokupcie do nich pompkę), oraz mangowe masło do ciała Eveline.


Jeśli znacie jakieś inne, fajne owocowe balsamy i rozsądnej cenie - dajcie znać! :)

11 komentarzy:

  1. Hmm, jabłuszko brzmi obłędnie. Jak już zużyję zapasy, to się za nim rozejrzę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie miałam jabłkowego balsamu :)
    Ale patrząc na opakowania mam dziwne wrażenie, że będzie spory problem z wydobyciem produktu gdy będzie go niewiele bo doprowadza mnie do szewskiej pasji :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja stawiałam opakowanie do góry nogami i nie miałam żadnego problemu z wydobyciem resztek :)

      Usuń
  3. nigdy nie miałam tych balsamów, ale bardzo mnie zaciekawiły :)

    pozdrawiam serdecznie
    Marcelka Fashion

    :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Noo takie zapachy to ja rozumiem, a nie tylko jakieś kokosy i czekolady ;-))

    OdpowiedzUsuń
  5. Używałam już mango i papai - oba warianty pachną przepięknie! Bardzo polubiłam te balsamy, uważam, że to naprawdę udane nawilżacze na co dzień :)

    OdpowiedzUsuń
  6. chyba się skuszę na papaję jak skończą mi się zapasy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. jestem bardzo ciekawa jak pachnie papajowy balsam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP