26.4.14

Cieszące oko drobiazgi i balsamy EOS


Nie muszę mieć super smartfona, nie ruszają mnie jakieś tam ipody, czy macbooki. Ale, o ile zupełnie nie jestem gadżeciarą jeśli chodzi o elektronikę, o tyle lubię otaczać się fajnymi drobiazgami. Takie małe pierdółki cieszą mnie najbardziej. Fajny breloczek do kluczy, zeszyt z ładną okładką, designerski kubek, czy ładnie zapakowany balsam do ust sprawi mi większą frajdę niż najnowszej generacji sprzęt elektro.

Od kiedy pamiętam lubiłam otaczać się przyjemnymi dla oka drobiazgami. Moja mania w tej kwestii rozwinęła się zapewne w szkole podstawowej. Tak sobie myślę teraz, że byłam strasznie upierdliwym i wybrednym dzieckiem.


Najważniejsze w całej szkolnej wyprawce były oczywiście zeszyty i piórnik. Zeszyty nie byle jakie - liczyła się nie tylko ładna okładka, ale i wnętrze musiało być odpowiednie (kolor linii miał znaczenie!). Zeszyty kupowałam podczas wizyty u dziadków w Malborku, od którego dzieliło nas ponad 100 km. Twierdziłam, że tam są najładniejsze i nikt nie dał rady przekonać mnie, że wszędzie są takie same. A potem mama musiała to wszystko taszczyć do i z pociągu. Kupione zeszyty rozkładałam na podłodze i napawałam się widokiem pięknych, bajkowych okładek rozmyślając, który będzie do jakiego przedmiotu. Mały świr co?



Tak, myślę że wtedy właśnie zaczęłam dostrzegać drobiazgi, które potrafią naprawdę umilić życie. A ta mała, okładkowa mania pozostała ze mną do dzisiaj. Herbata smakuje sto razy lepiej, gdy piję ją z cieszącej oczy filiżanki. Nie lubię też jak inni domownicy podbierają moje ulubione kubki, przez co ja muszę pić w jakiś nijakich zwyklakach. 

Pewnie właśnie przez tę słabość do ładnych rzeczy, tak bardzo spodobały mi się jajowate balsamy EOS. Nie da się ukryć - wyglądają po prostu fajnie! Kolorowe, przyjemne w dotyku kulki ze ślicznie pachnącym balsamem do ust, który w dodatku posiada naprawdę niezłe właściwości nawilżające. Czego chcieć więcej?
No, może jedynie tego, aby były u nas dostępne stacjonarnie. Na szczęście bez problemu kupimy je w sieci (uważajcie tylko na podróbki!).




Eosowe jajka uwielbiam również za to, że to jedyne balsamy, które bez problemu znajduję w torebce. Dzięki jajowatemu kształtowi naprawdę łatwo jest je wymacać w gąszczu bardziej i mniej potrzebnych rzeczy znajdujących się w moich torebkach. 

Plus również za komfort użycia - to nie słoiczki, w których trzeba grzebać paluchami. Kulisty kształt sprawia, że jednym pociągnięciem mamy posmarowane całe usta. Opakowanie ma również bardzo fajne zamknięcie, dzięki któremu mamy pewność, że balsam na pewno się przypadkiem nie otworzy.




Balsamy EOS wykonane są w 95% z organicznych składników, nie zawierają parabenów i wazeliny. Nie są testowane na zwierzętach.
Cudownie pachną i tak samo dobrze smakują :) Bardzo fajnie nawilżają usta i długo się na nich utrzymują. Na lato gorąco polecam wersję miętową (błękitna) - świetnie chłodzi!

Mnie te balsamiki absolutnie kupiły i na pewno, gdy skończę swoje zapasy, to sięgnę po kolejne eosowe jajka.



Zwracacie uwagę na takie gadżety? 

Znacie balsamy EOS? Który smak jest waszym faworytem? :)

25 komentarzy:

  1. Na mnie nie zrobiły wrażenia. Nie pielęgnowały jakoś wyjątkowo, a do tego miały słodki posmak, który przeszkadzał mi przy regularnym stosowaniu. Opakowanie to największa zaleta tego kosmetyku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam podobne odczucia o ile smak mi ich odpowiadał opakowanie tez to juz działania po nich nie widziałam zadnego wiecej pozytku mialam po posmarowaniu ust miodem niz nimi...

      Edyta

      Usuń
    2. Gdy mam mocno wysuszone usta (np. zimą), to sięgam po coś mocniejszego, bo faktycznie eoski w takich sytuacjach nie dają rady. A ten słodki posmak akurat bardzo lubię :))
      Myślę, że te balsamiki to po prostu fajny gadżet, bo spokojnie znajdziemy w drogeriach zwykłe pomadki o podobnych właściwościach (i o wiele tańsze).

      Usuń
  2. Już od dawna mam ochotę na te balsamy :) ich kształt jest super no i to, że nie trzeba palcami grzebać:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niezwykle się mi podobają :) Ze mnie też jest podobny miłośnik drobiazgów :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam ale przyznaję, że są urocze :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też miałam taką manię z rozkładaniem zeszytów i artykułów do szkoły na podłodze i napawaniem się ich zajefajnością :) A przedwczoraj kupiłam zeszyt z rowerem na okładce i notatnik z rowerem i aparatem - obydwa w Biedronce. Ceny zabójcze 8,99zł za szt, ale nie mogłam się oprzeć :) Wcześniej kupiłam taki z kolorowym znakiem Brak sygnału - telewizyjnym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe a myślałam, że tylko ja miałam takiego bzika na punkcie zeszytów :) Jak będę w Biedronce, to rozejrzę się za tymi zeszytami!

      Usuń
  6. Dużo słyszałam o tych jajkach :-) Ze mnie straszna gadżeciara... :-/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bycie gadżeciarą wcale nie jest takie złe :)

      Usuń
  7. Mam wersje Summer costam i bardzo go lubie. Faktycznie przy czestym uzywaniu daje slodkawy posmak, ale mimo to dobrze dziala i zacheca skladem. Moj jest juz na wykonczeniu i chyba kupie ta wersje mietowa. Nie uwazam, ze jest to produkt, za ktory warto przeplacac, ale w okazyjnej cenie warto sie skusic. Uzywalam go w okresie zimowym i nosilam w kieszeni kurtki. Nawet zimny dobrze sie rozprowadzal i co wazniejsze, nie byl smalcowaty na ustach (chyba wiecie o co chodzi).

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam miętę na lato :) I racja, balsamy na szczęście nie mają konsystencji smalcu :)

      Usuń
  8. Wprawdzie nie są to dla mnie mistrzowie pielęgnacji, ale uważam, że to fajny kosmetyk na co dzień! Mam wersję różową i jestem zadowolona z zakupu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam ich, ale wyglądają świetnie:) Też mam słabość o takich gadżetów.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam tych balsamów, ale tez jakoś specjalnie mnie nie kuszą ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam EOSkowe balsamy do ust. Mój ulubiony to sorbet truskawkowy, ale mandarynka depcze mu po piętach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mandarynki nie miałam, ale racja - truskawka wymiata :D

      Usuń
  12. jeżeli chodzi o wygląd to daję im 6! prezentują się świetnie!

    OdpowiedzUsuń
  13. Jakbym czytała o sobie! :D Też uwielbiałam wyszukiwanie "tych idealnych" zeszytów ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP