4.3.14

Warto wydać 500 zł na kolagen?



O czym mowa? O kuracji kolagenowej Gesha Beauty. To napoje zawierające w swoim składzie hydrolizowany kolagen morski oraz witaminy. Systematyczne picie takich drinków ma  przede zapobiec wszystkim procesowi starzenia się skóry oraz poprawić stan włosów i paznokci.

Słyszałyście o takiej kuracji? Ja na szczęście nie musiałam wydawać pięciu stówek na taką przyjemność - od  Gasha Beauty otrzymałam miesięczny zapas drinków. Każdego dnia rano wypijałam jedną buteleczkę kolagenowego napoju. Miesiąc minął, czas więc na podzielenie się wrażeniami i przede wszystkim odpowiedź na pytanie, czy warto w taką kurację zainwestować?


O dokładnym mechanizmie działania kolagenowych drinków Gesha możecie przeczytać na ich stronie: gesha.pl

Głównymi składnikami tych napojów jest hydrolizowany kolagen, witaminy: A, C i E. Użyty kolagen produkowany jest we Francji i pochodzi z hodowlanych ryb- pangi i tilapii.



Jeden pakiet składa się z dziesięciu 50 ml buteleczek. Przyznaję - całkowicie kupiły mnie te malutkie, szklane butelki. Kilka nawet sobie zatrzymałam, aby później je do czegoś wykorzystać. Myślę, że forma drinków jest znacznie bardziej przystępna niż łykanie tabletek. Miało to też wpływ na systematyczność zażywania suplementu- przez cały miesiąc nie zapomniałam o żadnej buteleczce, a z wszelkimi tabletkami jakie przyjmowałam bywało różnie.



Kolagenowe drinki mają żółtawy kolor i są nieco gęściejsze od tradycyjnego soku. Zawierają aromat jabłka i wiśni, dzięki czemu smak napojów jest całkiem znośny, ale mimo zastosowania aromatów zalatuje rybą. Drinki słodzone są stewią. 

SKŁAD: woda; zagęszczony sok jabłkowy; kolagen; stabilizator: pektyny (jabłkowe); regulatory kwasowości: kwas cytrynowy, kwas jabłkowy; substancje konserwujące: benzoesan sodu, sorbinian potasu; substancja słodząca: glikozydy stewiolowe; octan DL- alfa tokoferolu (witamina E); kwas L-askorbinowy (witamina C); octan retinylu (witamina A); aromaty.

 
No dobra, a co z efektami? 

Jako 27latka nie mam jeszcze jakiś szczególnych problemów ze starzeniem się skóry, utratą jędrności i głębokimi zmarszczkami. Liczyłam jednak na poprawę kondycji włosów i paznokci, lepsze nawilżenie skóry oraz redukcję cellulitu. W końcu miesięczna kuracja kosztuje nie mało, więc liczyłam na naprawdę widoczne efekty. I co?


Skóra faktycznie stała się bardziej nawilżona, zniknęły suche skórki wokół nosa, które są moją zimową zmorą. Skóra ciała również jest w lepszym stanie - zimą zawsze miałam problem z suchą skórą nóg (mimo codziennego balsamowania), teraz ten problem zniknął.  I...to by było na tyle. Redukcji zmarszczek nie dostrzegłam, a celullit jak był tak jest. Może włosy troszkę mniej wypadają - z naciskiem na troszkę. Paznokcie nie stały się nic a nic mocniejsze. Szkoda. Być może za bardzo nastawiłam się na spektakularne efekty i trochę zawiódł mnie fakt, że kolagenowe drinki przyczyniły się jedynie do lepszego nawilżenia skóry. No, bo jeśli o mnie chodzi to wydanie prawie 500 zł na to, aby skóra była bardziej nawilżona to zdecydowanie zbyt dużo.

Jeśli jednak chciałybyście zainwestować w taką kurację, to podpowiadam, że na grouponie można zostać kolagenowe drinki znacznie taniej. Zamiast 447 zł za miesięczny zapas buteleczek zapłacicie niecałe 200. Szczegóły znajdziecie tutaj.

Byłybyście w stanie przeznaczyć taką kwotę na suplement diety?
A może stosowałyście kolagenową kurację? Może u Was efekty były lepsze? :)


9 komentarzy:

  1. Bardzo byłam ciekawa tych kolagenowych drinków, jednak cena jest dla mnie nie do przejścia. Myślałam też tak samo jak ty że efekty będą bardziej widoczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, cena jest spora, a efekty nie powalają

      Usuń
  2. u mnie bo 2 opakowaniach nie było żadnego efektu

    OdpowiedzUsuń
  3. ja nadal jestem w trakcie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Do ust bym tego nie wzięła, 500 zł za wodę i sok jabłkowy? ciekawe w jakich % są te inne składniki (pewnie 0,000 to raz, dwa suplementy maja to do siebie, że nie muszą przechodzić badań więc można tam wlać cokolwiek i sprzedawać z piękna reklama i opakowaniu. Po trzecie suplementy w nikłym % wchłaniają się.
    No, ale ludzie mają różne priorytety,a genów i czasu i tak nie da sie oszukać inaczej niż przy pomocy skalpela i dermatologii estetycznej :)
    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem z jakich źródeł czerpiesz wiedzę o tym, że "można tam wlać cokolwiek i sprzedawać z piękna reklama i opakowaniu". Moje osobiste doświadczenie pokazuje, że każdy surowiec wykorzystywany do produkcji suplementu jest bardzo szczegółowo badany a wymagana dokumentacja czasem spędza mi sen z powiek, bo trzeba ją wręcz wykopać spod ziemi. Te informacje, tj. m.in. skład muszą być przedłożone do GIS i w uzasadnionych przypadkach gotowy produkt jest poddawany testom. Inna sprawa, czy te składniki rzeczywiście działają, acz np. działania wykorzystywanej w lekach Rutyny żadne niezależne laboratorium nie potwierdziło.

      Usuń
    2. Anonimku- w jednej buteleczce znajduje się 5000mg kolagenu, czyli na pewno nie jest to 0,0000...% ;) A jaki% z tego się wchłania to już inna sprawa. Jestem jednak pewna, że nie można wlać sobie czegokolwiek bez odpowiednich badań :)

      Usuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP