22.3.14

Nafta kosmetyczna - u kogo się sprawdzi?

Nafta kosmetyczna to nic innego jak parafina, czyli jeden z najczęściej unikanych składników w kosmetykach.  Nie ma więc wątpliwości, że nafta kosmetyczna to produkt dość kontrowersyjny, ale jednocześnie przez wiele lat z powodzeniem stosowany przez kobiety do pielęgnacji włosów, w tym pewnie nasze mamy i babcie :) 

Nafta, która dostępna jest na rynku została wzbogacona różnymi składnikami, m.in.  olejem rycynowym, lecytyną, witaminami oraz biopierwiastkami. Tę ostatnią mam ja i choć parafiny w kosmetykach unikam (zwłaszcza tych do pielęgnacji twarzy) to na włosach sprawdza się ona całkiem nieźle. Czym jest to spowodowane i do jakich włosów sprawdzi się nafta kosmetyczna?

Przede wszystkim warto poczytać o tym jakie właściwości ma parafina. W skrócie - na skórze tworzy nieprzepuszczalny film, który uniemożliwia wymianę gazową i przenikanie wody. Skutek? Zapychanie porów, a co za tym idzie pogorszenie się stanu skóry. Dlatego też unikam kremów z parafiną w składzie. Jednakże w przypadku pielęgnacji włosów właściwości parafiny mogą obrócić się na naszą korzyść. Dlaczego? Nafta pokrywając włosy nieprzepuszczalnym filmem przede wszystkim je wygładzi i doda blasku.



I tak jak z większością kosmetyków bywa, nie sprawdzi się u wszystkich. Używana zbyt często może przesuszyć włosy. Włosy cienkie może obciążyć, a wrażliwą skórę głowy podrażnić. Ja stosuję ją maksymalnie raz w tygodniu i myślę, że taka częstotliwość jest dla moich włosów jak najbardziej optymalna. 
Włosy zyskują blask i stają się bardziej sypkie. Do tego dochodzi wyraźne wygładzenie i większa elastyczność. Na około 20 minut przed myciem spryskuję włosy naftą. Aby zapobiec obciążeniu  nie stosuję nafty na skalp i nakładam ją na pasma od wysokości ucha. 
Ze zmywaniem nie mam problemów - z pozbyciem nafty doskonale radzi sobie szampon pokrzywowy Barwa (pisałam o nim tutaj). 
Jedynym mankamentem stosowania nafty jest jej nieprzyjemny zapach, który niestety jest wyczuwalny na włosach. No, ale da się przeżyć ten smrodek;))



Jeśli zainteresowała Was nafta kosmetyczna to polecam poszukać tej z atomizerem (marki Anna) - aplikacja jest o wiele wygodniejsza niż z tradycyjnej buteleczki! 

Cena: około 8 zł

A co Wy sądzicie o nafcie kosmetycznej? :)

16 komentarzy:

  1. Parafiny raczej staram się unikać, więc pewnie nawet w jej stronę w sklepie nie spojrzę :P
    Jakbym wypróbowała jej na włosy to znając mnie... zrobiłabym sobie tylko tym krzywdę :D więc podziękuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha :) Ja też staram się trzymać z daleka od kosmetyków z parafiną, ale o nafcie naczytałam się sporo pozytywnych opinii, więc postanowiłam wypróbować i całkiem miło mnie zaskoczyła ;)

      Usuń
  2. Nafta do włosów mnie nie przekonuje. Myślę, że wygładzenie włosów i ochronę mogą nam zaoferować inne produkty, które mają naprawdę fajne składy i nie śmierdzą ;D Ja chyba wolę olejowanie. Chociaż u niektórych nafta sprawdza się bardzo dobrze, jak sama napisałaś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja :) Chociaż niektóre oleje do włosów też mają w składzie parafinę, m.in popularna Amla ;)

      Usuń
  3. Parafina to nie nafta, proszę zapoznać się z podstawami chemii przed wypisywaniem czegokolwiek np z tym http://zso4poznan03.w.interia.pl/strony/konk03/chemia/ropa.htm lub zakupić parafinę i naftę w aptece i porównać -różnice widoczne gołym okiem i nosem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, akurat zasady chemii są mi dobrze znane. Proszę przeczytać sobie skład nafty - to nic innego jak parafinum liquidum - składnik często stosowany w kosmetykach.

      Usuń
  4. U mnie też się jakoś średnio sprawdza.. ;<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, nafta kosmetyczna nie wszystkim służy ;)

      Usuń
  5. mi kiedyś bardzo pomogła gdy włosy miałam w opłakanym stanie :) obecnie jest różnie z jej działaniem na moich włosach i nie wiem z czego to wynika :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam parafinową Amlę i sprawdza się nieźle :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Moim włosom parafina nie służy;/ Jest jedną z niewielu substancji, która obciąża moje wysokoporowate pasma.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie widzę jej jednak u siebie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie ma wymiany żadnej gazowej przez skórę - nie jesteśmy żabami. Konsumenci są zalani stekiem bzdur.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP