31.3.14

Bye, bye... March

Marzec dosłownie przeleciał mi między palcami. Weekendy mijały błyskawicznie, a ja ciągle byłam niewyspana, niewypoczęta i żyłam w wiecznym niedoczasie. Jeszcze wczoraj świętowałam Dzień Kobiet (sic!) bezkarnie objadając się wedlowskim torcikiem i popijając kawę z adwokatem, a już jutro mamy kwiecień! Serio, nie mam pojęcia gdzie mi się podział ten marzec.




Tak szczerze, to próbując sobie przypomnieć co robiłam w marcu pamiętam tylko trzy punkty - Dzień Kobiet,  rodzinna impreza na mamy imieniny i niedzielne, nadmorskie spacery. Najwyraźniej resztę dni spędzałam standardowo: dom - praca- dom. Po pracy leciałam na obiad, potem trening, a wieczorami obrabiałam zdjęcia na bloga i oglądałam kolejne odcinki American Horror Story. Mhm, nie ma wątpliwości, w marcu zdecydowanie prowadziłam, nudne i monotonne życie ;) Trzeba coś z tym zrobić w kwietniu!

Marzec to moje ukochane tulipany, pierwsze wiosenne zakupy, lepienie pierogów, bieganie z psem po plaży, drukowanie zaległych zdjęć, przygotowywanie owocowych koktajli i zajadanie się na śniadanie owsianymi babeczkami (z tego przepisu).



Marzec to również nieśmiałe planowanie przyszłości.  Jak na razie wszystko wskazuje na to, że z Gdańskiem zwiążę się na dłużej, a może nawet i na stałe ;)

Konsekwentnie trzymam się swojego planu "Projekt- książka" - którego celem jest przeczytanie każdego miesiąca minimum jednej książki. W marcu była to "Jillian Westfield wyszła za mąż". Jeśli szukacie lekkiego, miłego i przyjemnego czytadła na wiosnę, to bardzo polecam tę pozycję :) Tytułowa Jillian jest trzydziestoletnią, zmęczoną swoim życiem żoną i matką. Pewnego dnia przenosi się w czasie o 7 lat. Pracuje w nowojorskiej agencji reklamowej, nie ma dzieci i jeszcze nie poznała swojego obecnego męża. Jeśli jesteście ciekawe jak Jillian wykorzysta swoją drugą szansę i czy zmieni coś w swoim życiu, sięgnijcie po tę książkę, naprawdę miło się ją czyta :)


A jak Wam minął marzec?

10 komentarzy:

  1. Mam tak samo jak Ty. Dosłownie mam wrażenie, że dopiero co był dzień kobiet, a mój rozkład dnia to : szkoła-jedzenie-spanie itd. Czas coś zmienić w kwietniu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ufff...czyli nie tylko mi marzec przeleciał tak szybko ;))

      Usuń
  2. równie szybko jak u Ciebie. Hop i już kwiecień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby kwiecień tak szybko nie minął :)

      Usuń
  3. Mój marzec też minął niespodziewanie szybko ;) Co gorsza większość czasu spędziłam na pisaniu mgr ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj znam ten ból, ja tak spędziłam 2 lata temu cały maj ;))

      Usuń
  4. U mnie też czas pędzi, piękne zdjęcia:)

    OdpowiedzUsuń
  5. na martwieniu się brakiem pracy - od kwietnia znów ląduje na bezrobociu, bo pracodawcy nie zdecydowali się mnie zatrzymać, wybierając za to pracownika który radził sobie gorzej, ale był bardziej dyspozycyjny :(( smutno mi, bo bardzo lubiłam swoją pracę, a na myśl że znowu będę musiała roznosić CV, robi mi się niedobrze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki za szybkie znalezienie pracy! Na pewno znajdziesz ją szybko i może jeszcze bardziej Ci się spodoba niż poprzednia :)) Trzeba być dobrej myśli!

      Usuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP