3.2.14

Cienie Deni Carte - warto?


Wolę nie liczyć ile cieni do powiek liczy moja kolekcja. Staram się i tak robić choć raz na pół roku gruntowane porządki i pozbywać się tych, których od dłuższego czasu nie używam, ale wiecie jak to jest z takimi porządkami. Zawsze pojawia się w głowie pytanie " a może jednak się kiedyś przyda?". Staram się również nie kupować kolejnych paletek, ale i tak w mojej kosmetyczce pojawiają się często nowe nabytki. Podobnie było z cieniami Deni Carte, które miałam ogromną ochotę przetestować. I tak do mojej pękającej już w szwach kosmetyczki dołączyło pięć kolejnych cieni. Dwa matowe i trzy perły.

Jak się sprawdziły?


Przyznam, że byłam naprawdę mile zaskoczona jakością tych produktów.
Opakowanie jest solidne i bardzo (ale to bardzo!) podobne do Inglota. Potrójne cienie wyglądają niemal identycznie jak te inglotowe (tyle, że są dwa razy tańsze).
Na plus - spory wybór kolorów: 20 pojedynczych cieni matowych i 32 perłowe. Z matowych cieni wzięłam jasny, lekko kremowy mat (nr 11 ) i delikatną, jaśniutką kawę z mlekiem (nr 17). A z perły wybrałam lekki fiolet (nr 80), krem (nr 54) i odcień, który ciężko mi zidentyfikować (nr 59).


Pigmentacja jest naprawdę dobra. Nie osypują się ani nie kruszą - to pewnie zasługa formuły cieni (nie są tak zupełnie suche). Na bazie (Grashka) spokojnie wytrzymują cały dzień nie zbierając się w załamaniach powieki oraz nie tracąc na intensywności. Cienie również bez problemów się rozcierają i łączą z innymi kolorami.



Wybrałam odcienie, które będę mogła stosować w codziennym makijażu, ale jestem bardzo ciekawa jak sprawdzają się ciemniejsze kolory - może miałyście z nimi do czynienia?

Cienie perłowe prezentują się następująco:

 





Cienie matowe:





Cena cieni jest naprawdę bardzo atrakcyjna -  9,10 zł. Szkoda, że dostępność do produktów DC jest bardzo ograniczona. Stacjonarnie można je dostać jedynie w Bydgoszczy. Zakupów online możecie dokonać na stronie denicarte.pl


19 komentarzy:

  1. Kolory mi się bardzo podobają :) Nie miałam tych cieni jeszcze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajna jakość za całkiem niezłą cenę :)

      Usuń
  2. Perłowe prezentują się ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolorki mają śliczne, szczególnie podoba mi się numer 11 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 11 świetnie sprawdza się jako baza na całej powiece :)

      Usuń
  4. po ostatniej aferce z tą firmą nie mam ochoty na ich kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie tam te aferki nie ruszają dopóki nie dotyczą bezpośrednio mnie. No, ale żeby nie było - nikt mi nie kazał pisać pozytywnych opinii ;))

      Usuń
    2. nie no spoko :) akurat wiem, że Ty byś się nie dała jakieś głupiej presji ale zrobili sobie czarny PR nie ma co :(

      Usuń
    3. Co racja to racja. Teraz pewnie większość osób DC zamiast z kosmetykami kojarzy z aferką ;) No, ale to już wina ekipy PR, a nie samych kosmetyków :D

      Usuń
    4. no i wielka szkoda, bo cienie nawet niezłe :)

      Usuń
    5. Dokładnie, pomyślałam to samo co Siouxie.. myśląc o DC pierwsze co mi się nasuwa to aferki, o których dziewczyny pisały. A szkoda, bo 54 i 80 wyglądają przyjemnie, reszta mi się nie podoba.

      Usuń
    6. No niestety, pewnie jeszcze przez długi czas pozostanie niesmak po tej aferze. Aczkolwiek tak jak mówiłam, ja od wszelkich afer staram się trzymać z daleka i całą tę sprawę z DC znam tylko pobieżnie ;)

      Usuń
  5. Maty fajne, szkoda że dostępność słaba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, to spora niedogodność....

      Usuń
  6. Jejku jakie śliczne <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Cieni mi już stanowczo wystarczy, aferek też ;) Chociaż numerek 5 wydaje się dla mnie idealny!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ma tyle cieni, a te tak mnie kuszą:) Mam wielki problem z wyborem koloru i dlatego mam pytanie, czy te maty to typowe maty, czy mają lekki połysk, bo widzę na stronie Deni Carte że w składzie jest mica.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP