2.1.14

Jak wytrwać w noworocznych postanowieniach?


Wiadomo, Nowy Rok wiąże się nieodzownie z noworocznymi postanowieniami. Zacznę ćwiczyć, zapiszę się na siłownię, będę się zdrowo odżywiać, będę więcej czytać, nie będę kupować zbędnych rzeczy... Wymieniać można by jeszcze długo.  

Jeśli również zabrałyście się za tworzenie podobnej listy to polecam zamienić postanowienia na konkretne cele! Zamiast postanawiania jaka będę lub nie będę znacznie lepiej jest określić konkretny cel, a idealnie będzie jeśli będzie miał on określoną datę realizacji. Jest to znacznie bardziej motywujące, a określony cel jest o wiele bardziej realny do zrealizowania niż niewiele wnoszące hasła o których szybko zapomnimy.


To jak? Zamieniamy postanowienia na cele? :)


W 2013 (chyba po raz pierwszy w życiu) udało mi się wytrwać przy noworocznym postanowieniu przez cały rok. Co sobie postanowiłam? Standardowe: zacznę ćwiczyć. I pewnie, gdybym nie przemyślała tego dokładnie skończyłoby się na kilku skalpelach z Chodakowską. 

Zacznę ćwiczyć? Serio?

Przyznajcie, że hasło "zacznę ćwiczyć" wyjaśnia niewiele. Kiedy? Jak? Gdzie? Zazwyczaj kończy się to na kilku jednorazowych zrywach, a w lutym już nie pamiętamy w ogóle o dawce ruchu, którą miesiąc temu sobie obiecywałyśmy. 


Postaw sobie cel!

Po postawieniu sobie celu znacznie łatwiej było mi utrzymać dyscyplinę, a małe sukcesy były motywacją do dalszych działań. Cel nie może być zbyt ogólny, najlepiej jeśli składa się z kilku pomniejszych. U mnie pierwszym założeniem było ruszenie tyłka z kanapy 2-3 razy w tygodniu. Wiedziałam, że jeśli na samym początku zaplanuję ćwiczenie codziennie, czy 5x w tygodniu to szybko się zniechęcę i zrezygnuję z nich całkowicie. 

Gdy ćwiczenia weszły mi (jako tako) w nawyk i przebranie się w dresy nie wiązało się już z wymyślaniem stu wymówek, aby tego nie zrobić postanowiłam zwiększyć ilość treningów w tygodniu. Od kwietnia przyjęłam sobie również cel, aby każdego tygodnia choć raz pójść pobiegać i systematycznie zwiększać dystans przebieganych kilometrów. Świetnym pomocnikiem okazał się dzienniczek treningowy, w którym każdego dnia zaznaczałam rodzaj aktywności fizycznej (lub jej braku). Dzięki temu miałam szybki podgląd na to co ostatnio ćwiczyłam. Taki dzienniczek to również ogromny motywator :)

Stawiaj sobie wyzwania!

Moje były związane przede wszystkim z bieganiem (np. dziś przebiegnę 5 km, a następnym razem 6),  ale podjęłam się również wyzwanie 30 day shred z Jillian, a aktualnie wzięłam się za six weeks six pack (również Jillian). 



Nie łap dziesięciu srok za ogon

Wypisanie wszystkich postanowień zajęło Ci całą kartkę? Oczywiście trzymam kciuki za ich realizację, ale... nie można zmienić się o 180 stopni w każdej sferze życia na "raz, dwa, trzy". Nawet magiczna data 1 stycznia nie pomoże. Lepiej skupić się na kilku rzeczach, ale zabrać się za nie porządnie.
Jeśli chciałybyście zarówno zacząć ćwiczyć, zdrowo się odżywiać, nauczyć się języków obcych (itd., itd.) to wybierzcie z tego dwie rzeczy i wcielcie je w życie. Gdy np. codzienne ćwiczenie i nauka języka wejdzie Wam w nawyk i stanie się integralną częścią dnia, to wybierzcie kolejny, nowy cel. Małymi krokami do sukcesu :)



Określenie jasnych, realnych i niezbyt dalekosiężnych planów to naprawdę połowa sukcesu :) I tyczy się to oczywiście nie tylko aktywności fizycznej. Każde postanowienie można zmienić na konkretny cel z datą jego realizacji np. zamiast ogólnego "będę więcej czytać", lepiej określić konkretnie np. każdego miesiąca przeczytam 3 książki.

 No i do roboty!


Trzymam mocno kciuki za realizację Waszych noworocznych planów! :)


16 komentarzy:

  1. U mnie jest dziesięć punktów.
    Bardzo starannie przemyślanych i dokładnie sprecyzowanych.
    Będzie dobrze, wytrwam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli są dobrze sprecyzowane to na pewno się uda :) Trzymam kciuki!

      Usuń
  2. u mnie najważniejsza jest motywacja! Jak cos mi się bardzo podoba to dążę po trupach ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak, motywacja jest bardzo ważna!

      Usuń
  3. Ja w tym roku postawiłam na minimalizm- to ma być pracowity rok, żadnych wymówek :)

    OdpowiedzUsuń
  4. dlatego postawiłam sobie generalnie niewiele celów ;) tylko muszę je jeszcze konkretnie sprecyzować, bo rzeczywiście "wrócę do niemieckiego" jest jakieś mało motywujące, chyba lepiej powiedzieć sobie "poświęcę niemieckiemu 3 godziny na tydzien"

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja lista składa się z trzech postanowień, które są jednocześnie celami. Myślę, że mam dużą szansę w nich wytrwać :) Reszta wyjdzie w praniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki za ich realizację!

      Usuń
  6. Dobre rady, bo już wymyślałam kolejne postanowienia, a tu faktycznie trzeba sie zastanowic od czego zacząć i to realizować;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze to podejść do tego z głową, wtedy sukces gwarantowany :))

      Usuń
  7. Podpisuję się pod tym! W tym roku mam wiele postanowień, ale 1 konkretny cel i mam nadzieję go zrealizować :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Moim jedynym planem jest... mieć więcej czasu. Na inne plany... nie mam czasu :/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP