20.1.14

Dlaczego przerzuciłam się na pudry ryżowe?


Z kilku powodów. Przede wszystkim - wcale nie tak łatwo znaleźć dobry puder matujący w pasującym do podkładu i koloru cery odcieniu.

Przez ostatnie 2 lata zazwyczaj sięgałam po pudry Synergen, które sprawdzały się u mnie najlepiej. Jednak zawsze  było mi bliżej do pudrów sypkich niż prasowanych, więc zaczęłam poszukiwania czegoś nowego... i tak trafiłam na pudry ryżowe. Aktualnie mam dwa - jeden marki Mariza, a drugi Deni Carte. Wiem, że pudry ryżowe w swojej ofercie ma również Paese i Everyday Minerals (może miałyście?). Co polubiłam w ryżowych pudrach?



Transparentność

Puder ryżowy będzie dobrze współgrał z każdym podkładem. To naprawdę ułatwia życie, bo nie muszę mieć dwóch odcieni pudrów na lato i zimę. Wiem, wiem - przecież wiele marek oferuje pudry transparentne. Miałam taki z Kobo - niestety bielił strasznie. Pudry ryżowe (przynajmniej te które używałam) nie pozostawiają białej warstwy.Co więcej, dopasowują się i wtapiają w kolor skóry/podkładu.



Efekt matu

Pudry ryżowe naprawdę dobrze matują. W tej kwestii ciut lepiej sprawdza się Deni Carte- efekt matu utrzymuje się dłużej niż u Marizy. W połączeniu z podkładem w musie Catrice zapewniają mi matową skórę praktycznie przez cały dzień.




Wydajność

To jedna z zalet pudrów sypkich. Wystarczy odrobina pudru na pędzlu, aby pokryć nim całą twarz. Wielkie (aż 15 g!) opakowanie pudru Deni Carte wystarczy mi z pewnością na kilka(naście?) miesięcy. Puder Marizy jest sporo mniejszy, opakowanie zawiera 5 g produktu. Co ciekawe - oba są w tej samej cenie (około 18 zł), więc jakby nie patrzeć bardziej opłaca się kupić DC ;)



Jeśli miałabym porównywać puder Marizy z Deni Carte to poleciłabym Wam ten drugi. Pierwsza sprawa - lepsza relacja ceny do pojemności opakowania. Skład pudrów jest prawie identyczny, więc po co przepłacać?
Po drugie - solidniejsze opakowanie. Wadą Marizy jest to, że słoiczek nie jest zakręcany, przez co łatwo może dojść do otwarcia opakowania i wysypania się pudru. Puder ryżowy Deni Carte możecie kupić online na stronie producenta

Wracając jeszcze na chwilę do składu, zdaję sobie sprawę, że nie wszystkim pudry ryżowe o których pisałam przypadną do gustu. Oba zawierają parabeny (DC - dwa, a Mariza aż pięć). Ja przymknęłam na to oko ponieważ mój ulubiony Synergen też nie ma powalającego składu (m.in. parabeny i parafina), a mimo tego sprawował się u mnie naprawdę dobrze. Jeśli zależy Wam na pudrach ryżowych bez zbędnych składników możecie sięgnąć po Everyday Minerals. Również Paese ma o wiele krótszy skład (i nie zawiera parabenów).





A co Wy sądzicie o pudrach ryżowych?

20 komentarzy:

  1. Ja nawet jeszcze nie widziałam ryżowego - póki co udało mi się spotkać bambusowy ;) sama raz miałam sypki i powiem szczerze, że wolę prasowane ;) Ostatnio właśnie odkryłam Synergen - tanie i dobre ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mie to pewniak w lato przy filtrach, jeśli chcę przehasać cały dzień bez poprawek ;) Z tym, że ja kupuję sobie najzwyklejszy i najczystszy, zupełnie bez dodatków i w zadowalającej cenie na kolorowka.com. Kryolan również oferuje puder, który w składzie ma tylko ryż i talk [anti shine], ale jego cena jest ok trzykrotnie wyższa, choć jest też naprawę duży.

    OdpowiedzUsuń
  3. Już od dawna noszę się z zamiarem wypróbować pudru ryżowego. Najchętniej kupiłabym chyba z Paese :) Muszę się za nim rozglądnąć.

    OdpowiedzUsuń
  4. Z formułą sypką jakoś mi nie po drodze.
    Nie potrafię się nimi posługiwać ...
    Mam Synergen i Stay Matte z Rimmela.
    Ten drugi od niedawna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stay Matte kupowałam zanim nie natknęłam się na Synergen :))

      Usuń
  5. Osobiście również wole pudry sypkie i poluję na ten z paese.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze nie miałam, ale planuję wypróbować ten z BU ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak wykończę swoje to też wypróbuję ten z BU :)

      Usuń
  7. miałam marizę , która już zdankowałam .... teraz mam właśnie paese .... oba genialne dla mnie i oba polecam :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie widziałam pudru ryżowego, ale dużo blogerek je chwali więc pewnie przy następnych zakupach też na niego postawie, zobaczymy czy się sprawdzi. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pudry ryżowe podbijają coraz więcej serc:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mojej kapryśnej cerze służy zarówno puder ryżowy, jak i bambusowy. Chętnie po nie sięgam, ponieważ nie bielą i matują na kilka godzin:) Miałam do czynienia z sypańcami Paese i Biochemii Urody. Z czystym sumieniem mogę polecić te produkty, ponieważ charakteryzują się przyjaznym składem i nie powinny zapychać:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja bardzo je lubię, jedyne co mnie drażni, to to, że wiecznie mam wszystko nimi usyfione ... :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam ten ryżowy z Deni i powiem że jest świetny.

    OdpowiedzUsuń
  13. Będę musiała wypróbować. Muszę przyznać, że wcześniej nie spotkałam się z pudrem ryżowym, ale na pewno się zdecyduję.

    OdpowiedzUsuń
  14. Mój ulubieniec :)))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP