13.12.13

Listopadowy shinybox - czas na podsumowanie!


Muszę przyznać, że listopadowy shinybox był naprawdę udany.
Wszystkie kosmetyki spełniły swoje zadanie, żaden mnie nie zawiódł, co więcej w kilku się nawet zakochałam :) 

Dla przypomnienia, co znalazłam w pudełeczku? Dwa kosmetyki La Rosa - mineralny cień w jasnym odcieniu oraz czerwony lakier, maskę do twarzy BingoSpa, balsam do ciała AA oraz puder ryżowy Mariza.
Tym razem na szczęście trafiłam w swoje kolory - pewnie nie byłabym tak zadowolona, gdybym w pudełku znalazła inny odcień cienia czy lakieru ;)

Który kosmetyk spodobał mi się najbardziej?




Mineralny cień La Rosa

Bez wątpienia - najbardziej urzekł mnie cień La Rosa w przepięknym kolorze Lunar Stone. Nadaje się zarówno do rozświetlenia kącików oczu, jak i do nałożenia na całą powiekę. Aplikacja bez problemowa, trwałość i wydajność świetna. Nie mam się do czego przyczepić :)


Lakier do paznokci La Rosa

Również sprawdził się świetnie. Rewelacyjne krycie (jedna warstwa w zupełności wystarczy), przyjemna aplikacja, brak smużenia i szybkie wysychanie. Trwałość  nienaganna, na paznokciach wytrzyma spokojnie kilka dni. A oprócz tego kolor, nr 106 to uroczy, kremowy, malinowy odcień. W buteleczce wydawał się bardziej czerwony, ale na paznokciach wyraźnie przebija malina :) Świetnie sprawdzi się nie tylko solo, ale również w wersji bardziej świątecznej - w towarzystwie złotego brokatu :)




Puder ryżowy Mariza

Kolejny bardzo dobry produkt w listopadowego pudełeczka. Trochę obawiałam się, że będzie bielić twarz, ale na szczęście na skórze staje się transparentny dając ładny, matowy efekt. Nie zapycha ani nie podrażnia. Wydajność jak najbardziej na plus. Z trwałością mogłoby być ciut lepiej - po 3-4 godzinach konieczne są poprawki.


Balsam do ciała AA

Wygodne w użyciu opakowanie z pompką, szybkie wchłanianie i optymalne nawilżenie nawet bardzo wysuszonej skóry. Markę AA lubię, a do ich balsamów co jakiś czas wracam.




Maska do twarzy BingoSpa

Cieszę się, że trafiła mi się maska akurat z olejem winogronowym, ponieważ polecana jest ona do cery tłustej i mieszanej. Maseczka ma półprzeźroczysty kolor i na twarzy jest praktycznie niewidoczna. Nakładamy ją na 15 minut, po czym zmywamy letnią wodą. Skóra po aplikacji jest przyjemnie nawilżona oraz lekko wygładzona. Nie wywołuje nadmiernego świecenia skóry, nie zapycha, nie podrażnia. Do tego cena również jest bardzo przystępna, sporych rozmiarów opakowanie (120 g.) kosztuje tylko 12 zł.



Podsumowując - Shinybox w listopadzie stanął na wysokości zadania. Pięć pełnowymiarowych produktów i żaden mnie nie zawiódł :) Mam nadzieję, że grudniowa edycja będzie równie udana- przekonam się o tym już dzisiaj wieczorem :D

3 komentarze:

Dziękuję za komentarz:)

TOP