20.12.13

Chwila relaksu z Yankee Candle

No i przyszedł czas na ostatnią trójkę wosków od goodies.pl. To jednak na pewno nie koniec mojej przygody z Yankee Candle - z pewnością skuszę się na kolejne zapachy. 

Jeśli przegapiłyście któryś z postów to możecie nadrobić je tutaj. Były woski jesienne, owocowe, otulające i świąteczne. Znalazłam wśród nich swoich ulubieńców, w których totalnie się zakochałam, a z niektórymi zupełnie się nie polubiłam. Dzisiejsza trójka wosków posiada wyjątkowo relaksujące aromaty. A wśród nich znajdzie się cytrynowa lawenda, zachód słońca i rumiankowa herbatka.

Który z nich najbardziej przypadł mi do gustu?


Lake Sunset (zachód słońca nad jeziorem)

Tak, to właśnie on skradł mi serce. Ciepły, przyjemny i delikatny aromat. Słodkie kwiaty i letnie, ciepłe powietrze. Zapach jest wybitnie wakacyjny i cudownie relaksuje, zwłaszcza w szare, deszczowe dni :) Uwielbiam!



Camomile Tea (herbatka rumiankowa)

Bałam się, że będzie pachnieć po prostu jak... rumianek, za którym jakoś specjalnie nie przepadam. Nic bardziej mylnego! Owszem jest on wyczuwalny, ale oprócz niego jest też miła dla nosa słodycz, która z rumiankiem tworzy przyjemne i odprężające połączenie. I choć zapach nie powalił mnie na kolana tak jak Lake Sunset, to muszę przyznać, że naprawdę go polubiłam :)



Lemon Lavender (cytrynowa lawenda)

Nie od dziś wiadomo, że lawenda posiada właściwości relaksujące i odprężające. Jestem ogromną fanką tej rośliny i byłam bardzo ciekawa jak wypadnie ona w duecie z orzeźwiającą cytryną. I śmiało stwierdzam, że to bardzo udane połączenie. Na pierwszym planie wyczuwalny jest przyjemny zapach lawendy, a w tle czuć kwaskowatą, delikatną cytrynę.



Wszystkie woski znajdziecie w sklepie goodies.pl

Mój faworyt? Mimo, że wszystkie trzy woski przypadły mi do gustu, to moim faworytem jest zdecydowanie Lake Sunset, który podobnie jak Pink Sands i Child Wish trafił do grona moich ulubieńców :)


27 komentarzy:

  1. Ja zdecydowanie bardziej lubuje się w korzennych zapachach, mój ulybiony to chyba home sweet home i spiced orange, ale z innymi też sie lubię, herbatka rumiankowa niesamowicie mnie uspokaja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Typowo korzennych nie miałam jeszcze okazji wypróbować - ale wszystko przede mną :)

      Usuń
  2. Lawenda z cytrynką to i jeden z moich ulubieńców. Bardzo odpręża.

    OdpowiedzUsuń
  3. Herbatkę rumiankową miałam, bardzo ją polubiłam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To naprawdę przyjemny, delikatny zapach :)

      Usuń
  4. Lake sunset byłby teraz idealny.

    OdpowiedzUsuń
  5. Żadnego z tych zapachów nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto się przyjrzeć im bliżej :)

      Usuń
  6. Lake sunset bardzo lubię, a za French lavender niespecjalnie przepadam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lawenda ma to do siebie, że jedni ją kochają, a inni nienawidzą :D

      Usuń
  7. Lake sunset ani camomile tea nie miałam, natomiast tej lawendy nie cierpię, dla mnie jest zbyt zatykający. Te dwa pierwsze koniecznie muszę wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że przypadną Ci do gustu :)

      Usuń
  8. Mam dwa z nich" Lake Sunset i Lemon Lavender, ale żadnego jeszcze nie paliłam.

    OdpowiedzUsuń
  9. herbatkę rumiankową miałam... spuściłam z nurem w klozecie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czaję się na herbatkę rumiankową :)

    OdpowiedzUsuń
  11. pierwsze dwa uwielbiam <3 trzeciego jeszcze nie miałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się, świetne są! :)

      Usuń
  12. uwielbiam wszystkie 3 zapachy !

    Pozdrawiam i serdecznie zapraszam w wolnym czasie do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP