21.11.13

Nie taki zły ten październikowy shinybox!


Najwyższa pora na recenzję październikowego shinyboxa!

W październiku pudełeczko zmieniło design - z białego, zwyczajnego kartonika przemieniło się w elegancką czerń. Bardzo podoba mi się ta zmiana i mam nadzieję, że tak już zostanie.

A w środku boxa znalazłam korzenny płyn do kąpieli Organique, balsam do włosów Goldwell, lakier szybkoschnący Seche Vite, nawilżającą maseczkę The Body Shop, płatki pod oczy Syis oraz plecione bransoletki.

Post z prezentacją zawartości pudełka znajdziecie TUTAJ. Jak się sprawdziły październikowe kosmetyki?


Korzenny płyn do kąpieli Organique

Cudowny, otulający, świąteczny zapach skradł moje serce. Niestety aktualnie posiadam tylko prysznic, więc nie mogłam pozwolić sobie na kąpiel w aromatycznej pianie. Może kiedyś u rodziców zrobię sobie taki łazienkowy relaks z korzennym płynem :) Tymczasem stosuję go pod prysznicem i w tej roli sprawdza się naprawdę fajnie, zapach unosi się w całej łazience!



60sekundowy balsam do włosów Goldwell

Fajny pomysł - niby maseczka, a nie trzeba trzymać jej na głowie kilkanaście/kilkadziesiąt minut. Z pewnością należy się plus za ekspresowe działanie. Same właściwości balsamu nie powaliły mnie na kolana. W prawdzie włosy były wygładzone i miękkie w dotyku, ale mam wrażenie, że maska je trochę obciążyła. Nie skuszę się na pełnowymiarowe opakowanie.




Nawilżająca maseczka The Body Shop

Liczyłam na więcej. Mimo przyjemnej konsystencji maseczka bardzo powoli się wchłania nawet przy rozsmarowaniu jej naprawdę cienką warstwą. Fakt faktem nawilża, ale od The Body Shop spodziewałam się czegoś więcej. Co więcej czytałam kilka opinii dziewczyn, o tym, że maseczka je podrażniła. Koszt 10 zł, raczej nie skuszę się na nią ponownie.



Szybko schnący lakier ochronny Seche Vite

Z tej miniaturki chyba cieszę się najbardziej. Już od dawna zamierzałam wypróbować legendarny lakier Seche Vite i wreszcie miałam okazję to zrobić :) Dołączam się do zachwytów. To świetny wysuszacz lakierów, nawet tych które schną naprawdę długo! A oprócz tego paznokcie cudownie błyszczą, a lakier tak szybko nie odpryskuje. Uwielbiam!



Płatki botoksujące pod oczy Syis

Płatki oddałam mamie stwierdzając, że jej przydadzą się bardziej. Mama przetestowała i była zadowolona - skóra pod oczami została lekko rozjaśniona, a opuchnięcia zmniejszone- niestety cudów nie ma, zmarszczki nie zniknęły ;)



Podsumowując - nie taki zły ten październikowy Shinybox :) Do Seche Vite i płynu do kąpieli Organique na pewno jeszcze wrócę, a mama może skusi się na kolejne opakowanie płatków pod oczy.


Z niecierpliwością czekam na listopadowy shinybox - mam nadzieję, że i on będzie w czarnej odsłonie :)

A jak Wam przypadło do gustu październikowe pudełeczko?

11 komentarzy:

  1. ten korzenny płyn to perełka tego pudełka :) jak będe miała dodatkowa gotówkę to sobie taki kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak dla mnie zawartość - przeciętna :p

    OdpowiedzUsuń
  3. shiny box się popisal! podoba mi się :) bardzo mój:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie pogardziłabym płynem Organique;) Lubię takie umilacze:) Jesień sprzyja długim, relaksującym kąpielom:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, aż żałuję że nie mam wanny...

      Usuń
  5. Mnie od razu ta zawartość się spodobała :)

    OdpowiedzUsuń
  6. no no całkiem przyjemne pudełko :)

    OdpowiedzUsuń
  7. SV i Organique to takie moje must have:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się - właśnie te produkty najbardziej przypadły mi do gustu )

      Usuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP