30.11.13

Bye, bye... November

Listopad żegna nas już w iście zimowej oprawie. A po cichu liczyłam, że śniegu do końca grudnia nie będzie. Patrząc na to co działo się za oknem przez ostatnie dni, wcale się nie zdziwię jeśli tegoroczna zima faktycznie okaże się zimą stulecia. Dzięki śnieżnym zawieruchom, które jak co roku zaskoczyły kierowców, udało mi się pobić rekord w czekaniu na spóźniony autobus. 50 min! A myślałam, że w Gdańsku nie da się utknąć na przystanku, bo zawsze coś podjedzie. No dobra, koniec marudzenia!





Tak naprawdę listopad był całkiem przyjemnym miesiącem :)
Było nawet kilka powodów do świętowania. Przede wszystkim blog obchodził swoje trzecie urodziny. Z M. mieliśmy kolejną rocznicę, a jakby tego było mało- w pracy dostałam podwyżkę :) Tak, muszę przyznać, że listopad był naprawdę udany!



Pod względem zakupowych nabytków również jestem usatysfakcjonowana. Udało mi się dorwać idealny kalendarz na rok 2014, kupiłam też mega wygodny sweter i ciepłe kapciochy do pracy. Tak, tak, u mnie w pracy chodzimy w kapciach :) W lumpie dorwałam świetną sweterkową narzutkę ze wzorem w zebrę za całe 2 dyszki. Teraz poszukuję jakiejś fajnej, cienkiej czapy (taką na srogie mrozy już mam). Moja zeszłoroczna gdzieś zaginęła...ech, pewnie znajdzie się na wiosnę. Listopadowym, kosmetycznym faworytem został tusz Maybelline (jest świetny!) i mineralny cień La Rosa. Używam ich codziennie :)

Październikowy zapał do ćwiczeń nie minął - pokornie wróciłam do Jillian i aktualnie jestem w trakcie ostatniego levelu 30 day shred. Szkoda, że bieganie poszło na razie w odstawkę - gdy wracam z pracy jest już ciemno, a w takich warunkach boję się biegać sama. M. choć obiecywał, że będzie mi towarzyszyć, jakoś nie bardzo się do tego pali...

Wieczory spędzam zazwyczaj z woskami Yankee Candle, aromatyczną herbatką i dobrym filmem. Do pełni szczęścia brakuje mi tylko jakiegoś dużego, świątecznego kubka. Może jakiś Mikołaj mi go sprezentuje ;)


A jak jak Wam minął listopad?

17 komentarzy:

  1. Zima stulecia? Co roku to słyszę :D

    OdpowiedzUsuń
  2. a w Krakowie sucho! polecam kubki w home&you co roku kupuję jakiś, uwielbiam je za pojemność i cenę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba właśnie jakiś stamtąd wezmę :)

      Usuń
  3. No to teraz z niecierpliwością czekajmy na MIKOŁAJA oraz ŚWIĘTA i NOWY ROK :)

    OdpowiedzUsuń
  4. gratulacje :)
    kapcioszki świetne :D a z chodzeniem w nich w pracy to już w ogóle szok :) ale fajnie
    a w Krk śniegu ani odrobinki - raz jak szłam do pracy parę płatków poprószyło i od tej pory nic

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, kapcie w pracy fajna sprawa :)) W Gdańsku na szczęście śnieg już zniknął :)

      Usuń
  5. Zapraszam na konkurs do mnie, możliwość wygrania ciekawych nagród : ) http://ewulette.blogspot.com/2013/11/love-me-green-konkurs.html

    Pozdrawiam i przepraszam za spam, chciałabym aby sie więcej osób o tym dowiedziało, może Tobie przypadną do gustu nagrody :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Listopad minął szybko:P Za szybko.. Ale również był udany. Szkoda tylko, że zakończył się przeziębieniem:/
    Kapciochów nadal poszukuję:)

    OdpowiedzUsuń
  7. A u mnie słonko świeci, choć wczoraj wieczorem padał deszcz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Gdańsku śnieg na szczęście pojawił się tylko chwilowo i po kilku dniach zniknął :)

      Usuń
  8. U mnie listopad też był nawet fajny, a dziś JUŻ grudzień, wieniec i kalendarz adwentowy u mnie właśnie zostały zakupione :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP