27.10.13

Słony karmel, listopadowy deszcz i namalowane naturą






Przez naprawdę długi czas woski Yankee Candle nie ruszały mnie w ogóle. Przechodziłam obojętnie wokół zachwytów na ich temat, nie kusiło mnie ani trochę, aby je wypróbować.

Wszystko zmieniło się w maju, gdy podczas wycieczki do Warszawy kupiłam (z czystej ciekawości) swój pierwszy wosk. Pink Sands.
I? Trafiony, zatopiony.

W prawdzie latem nie przyszło mi nawet do głowy, aby palić świeczki, ale wraz z nadejściem jesieni potrzeba otulenia się przyjemnym aromatem i ciepłem świecy dała o sobie we znaki.
I przypomniałam sobie o Yankee Candle :) 



Dzisiejszy post to mieszanka aromatycznego karmelu, spadających liści i deszczu stukającego o parapet. Iście jesienne klimaty, prawda?


Salted caramel (słodko-słony karmel)

To nie była miłość od pierwszego wejrzenia. Na początku zapach był bardzo intensywny i duszący oraz nieprzyjemnie świdrował mi w nozdrzach. Liczyłam na słodycz, a słony karmel wcale słodyczą nie pachniał. Do czasu. Zapach wyraźnie rozdzielił się na dwie nuty, a co zabawniejsze - w jednej części pokoju czuć było wyraźną krówkową słodycz (na którą tak czekałam!), a w drugiej części pozostał wytrawny, lekko słony zapach palonego cukru. Po chwili nuty złączyły się w jedną całość, gdzie prym wiódł przyjemny dla nosa słodki (ale nie przesłodzony) aromat karmelu.


I choć początki łatwe nie były, to Salted Caramel z pewnością coś w sobie ma.



November rain (listopadowy deszcz)

Przyjemny, rześki i męski. Pierwsze skojarzenie to męskie perfumy. Z pewnością nie byle jakie. Po chwili aromat staje się dużo bardziej złożony. Czuć wilgoć i mokre liście, naprawdę! Nazwa idealnie oddaje zapach wosku. Świetny na jesienne wieczory - gdy znudzą nas słodkie, korzenne aromaty i będziemy szukać czegoś orzeźwiającego.



Nature's paintbrush (namalowane naturą)

Mój faworyt z tej trójki. Podobnie jak November rain należy on do męskich aromatów. M. stwierdził, że chętnie kupiłby takie perfumy. Nature's paintbrush to zapach świeży, delikatny i nieduszący. Wyczuwalne są w nim również korzenne aromaty- wanilia i cynamon, co fajne- nie wysuwają się one na pierwszy plan dzięki czemu nie powodują, że zapach staje się ciężki.




Woski znajdziecie w sklepie internetowym www.goodies.pl

Kominek w kształcie kostki do gry pochodzi ze sklepu Flo :)



Znacie te zapachy? Który został Waszym ulubieńcem?





A w kolejnym yankee candlowym poście będziemy marzyć otulając się bawełnianym kocykiem. Kto zgadnie o jakich woskach mowa? :)

33 komentarze:

  1. Ciekawa jestem jak pachnie wersja deszcowa :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam listopadowy deszcz, chociaż dla mnie to lipcowa burza :)

    OdpowiedzUsuń
  3. November Rain mnie nie przekonał do siebie.
    Natomiast Salted Caramel właśnie zamówiłam i mam nadzieję, że będzie strzałem w dziesiątkę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie z karmelem było dokładnie odwrotnie, najpierw mnie zachwycił słodkością, a potem zaczął dusić i wiercić w nosie. Zdecydowanie za mocny ten zapach jak dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, jest bardzo intensywny, więc nie każdemu przypadnie do gustu ;)

      Usuń
  5. Znam tylko November Rain i to zdecydowanie moje klimaty :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To Nature's paintbrush też powinien przypaść Ci do gustu :)

      Usuń
  6. Jakoś nigdy ich nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się już raz spróbuje to ciężko przestać ;)

      Usuń
  7. Chodzi pewnie o Soft Blanket? Przynajmniej innego nie kojarzę ;)
    Liczyłam na November Rain, ale widzę że nie jest to zapach dla mnie. Za to zainteresował mnie słony karmel :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, soft blanket to jeden z trzech wosków, które pojawią się w następnym poście :)

      Usuń
  8. November Rain mam w zapasach.
    Teraz palę Pink Sands :) Bardzo lubię ten zapach.

    OdpowiedzUsuń
  9. SC ma coś w sobie. Ja go uwielbiam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, ma coś w sobie, ale to jeden z tych kontrowersyjnych zapachów, albo się go kocha, albo nienawidzi :)

      Usuń
  10. Tej trójki nie znam, jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja bym spróbowała Salted Caramel, bo uwielbiam lody o tym smaku!

    OdpowiedzUsuń
  12. november rain lubię bardzo, ale to salted caramel uwiódł mój nos :P
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja też polubiłam November Rain, rzeczywiście pachnie takim rzęsistym deszczem :) Nature's Paintbrush to dla mnie taki jasny, jesienny dzień - ale co ciekawe nie czuję w nim w ogóle wanilii czy jakiejkolwiek słodyczy, jedynie liście i coś męskiego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wanilia jest, ale pojawia się dopiero po jakimś czasie ;))

      Usuń
  14. November Rain musze kupić ;) a jutro wybieram się właśnie po nowe zapachy, dla siebie i na prezent ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nature's paintbrush i November rain to moi jesienni faworyci. Salted Caramel dla mnie śmierdzi kostką rosołową..nie lubię go

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha no właśnie słyszałam, że niektórzy czują w nim rosół :D

      Usuń
  16. Uwielbiam Salted Caramel! <3 November rain jest piękny, ale niestety nie udało mi się go kupić i teraz żałuję... :( O Nature's paintbrush nie słyszałam, ale wydaje się być zachęcający. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP