20.10.13

Owoce pod prysznicem, czyli żele do ciała Lirene

 Żele pod prysznic z serii Power of Fruit kojarzą mi się niezwykle miło i być może dlatego tak je polubiłam. 

Zazwyczaj zapachy przywołują mi jakieś wspomnienia. I tak na przykład świeże, rześkie powietrze zawsze będzie pachniało mi górskimi wycieczkami, a czując Cool Water Davidoffa mam przed oczami informatyka, który przychodził naprawiać komputer, gdy miałam może z 10, czy 11 lat. Swoje perfumy też łączę z konkretnymi chwilami. Lolita już chyba zawsze będzie kojarzyć mi się z zimowym Kołobrzegiem i co ciekawsze - tylko zimą podoba mi się ten zapach :) 

Czym pachną dla mnie żele Lirene?



Żel pod prysznic Power of Fruit to prawdziwa owocowa uczta dla zmysłów. Wyjątkowo lekka formuła żelu łączy w sobie aromatyczną nutę soczystych owoców dzięki czemu codzienny prysznic staje się chwilą upragnionego relaksu i daje Ci zastrzyk energii na cały dzień.



Gruszkowy żel kojarzy mi się z końcem wakacji. To wczesny wrzesień, gdy jeszcze słońce całkiem nieźle grzało, ale liście coraz bardziej żółkły.  Właśnie wtedy używałam gruszkowego żelu i skojarzenie to zostało mu pewnie na dobre przypisane. 

Żel ma zapach najprawdziwszej, dojrzałej, soczystej gruszki. To chyba mój ulubiony zapach z całej serii Power of Fruit. Uwielbiam go nie tylko ja, ale i M., który zużył mi dobre pół opakowania :)

Owocowy relaks pod prysznicem gwarantowany!



Wersja winogronowa to zdecydowanie upalna Chorwacja i zimny prysznic po wylegiwaniu się na plaży. I słodkie winogrona! Jakże nie mieć z nim miłych skojarzeń? :) Również bardzo lubię i choćby dla wspomnienia wakacji będę do niego wracać (przyda się zimą!).




Rajski granat? To bez dwóch zdań szybki, chłodny prysznic po treningu. Połączenie zmęczenia i zadyszki, ale i ogromnej satysfakcji z przebiegnięcia kolejnych kilometrów. Sam zapach nie jest tak urokliwy jak kusząca gruszka, czy soczyste winogrona. Pomimo miłych skojarzeń zajmuje trzecie miejsce na podium.


Wszystkie trzy żele dobrze się pienią, dokładnie oczyszczają skórę nie pozostawiając jej wysuszonej. Od żelu pod prysznic więcej nie oczekuję. 

Najbardziej urzekła mnie gruszka - zapach jest naprawdę wiernie oddany. Drugie miejsce dałabym winogronom, a trzecie otrzymałby granat. 


Miałyście okazję wypróbować serię Power of Fruit? 
Który żel jest waszym faworytem?





26 komentarzy:

  1. Nie miałam ich, ale zanim się do nich zabiorę minie kupa czasu, bo mam 2647593 innych żeli :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie też żele mnożą się jakimś magicznym sposobem :D

      Usuń
  2. wąchałam wszystkie najbardziej podoba mi się gruszka

    OdpowiedzUsuń
  3. Gruszkę z chęcią bym przygarnęła ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzisiaj rano wykończyłam granata, podobał mi się, teraz skuszę się na tę gruszkę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gruszka jest jeszcze lepsza niż granat :)

      Usuń
  5. Winogronowy chętnie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam te żele pod prysznic - są prawdziwą ucztą dla zmysłów :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam owocowe zapachy więc na pewno skuszę się na któryś z nich :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tylko gruszka mi się podoba, dwa pozostałe według mnie są bardzo sztuczne. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gruszka pachnie najbardziej naturalnie, ale tamte też polubiłam :)

      Usuń
  9. Nie miałam, ale przy najbliższej okazji kupię!:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam tylko ten gruszkowy i zapach był niesamowity!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdecydowanie najlepszy z całej trójki :)

      Usuń
  11. Te żele pachną niesamowicie, ale nigdy nie skusiłam się na ich zakup, mimo że były w Rossmannie na wyprzedaży po 4 zł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o kurczę to przegapiłam okazję - zrobiłabym gruszkowy zapas :D

      Usuń
  12. Miałam gruszeczkę już 2 razy, uwielbiam ten zapach, jest bardzo orzeźwiający. Teraz ją porzuciłam na rzecz słodszych zapachów, bardziej jesiennych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do gruszki z pewnością wrócę :))

      Usuń
  13. Z lirene miałam tylko żele z oliwką które niestety nie sprawdziły się u mnie;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może wypróbuj gruszkę - pachnie cudownie! :))

      Usuń
  14. Wypróbuję jak tylko kończy mi się aktualny żel, który męczę - nie polubiliśmy się. A skoro te ładnie pachną, to myślę że to całkiem dobry wybór. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP