14.9.13

Naprawdę udane pudełko - sierpniowy shinybox


Po (nie do końca udanym) czerwcowym i lipcowym pudełku naprawdę nie sądziłam, że mogę być zadowolona ze wszystkich produktów znalezionych w boxie. 


A jednak! Sierpniowy shinybox jest naprawdę udany.

Dla przypomnienia: w pudełeczku znalazłam krem do rąk Deba, serum na zniszczone końcówki Indola, maseczkę nawadniającą Hydrain hialuro Dermedic, kurację antycelullitową Marion i płyn micelarny Bielendy.

Zacznę od produktu, który stał się moim niewątpliwym ulubieńcem z całego pudełka.




Krem do rąk Deba.

Niby zwykły krem do rąk, a skradł mi serce. Przede wszystkim zapach! Cudowny, słodki, czekoladowo-orzechowy. Przypomina mi orzechowe wafelki oblane czekoladą - mojemu M. z kolei kojarzy się z nutellą. Krem zawiera olej z migdałów, masło babassu, masło kakaowe, oliwę i witaminę F i muszę przyznać, że naprawdę dobrze nawilża dłonie.



Niezbyt wygórowana cena (12 zł) sprawia, że chętnie kupię go ponownie.


Serum na zniszczone końcówki Indola.

Kolejny produkt, który mogę Wam polecić to serum na zniszczone końcówki Indola. Za co je lubię? Za kremową konsystencję, delikatny zapach i oczywiście za działanie. Sprawdza się znacznie lepiej niż popularny jedwab. Końcówki są dobrze nawilżone i lepiej wyglądają. 



Cena już troszkę wyższa - ok. 30-40 zł, ale myślę, że 50 ml produktu wystarczy mi spokojnie na rok :)

Płyn micelarny Bielenda 3w1.

 Płyn micelarny z Bielendy znam bardzo dobrze. Właśnie skończyłam jego kolejne opakowanie :) Dobrze zmywa makijaż twarzy (przy czym lekko się pieni, co może nie wszystkim odpowiadać) i oczyszcza cerę. Z demakijażem oczu radzi sobie troszkę gorzej - ale co ważne, nie powoduje podrażnień.



Cena: ok. 12 zł. Lubię i z pewnością kupię nie raz.


Maseczka nawadniająca Dermedic.

Polubiłam również maseczkę Dermedic, pomimo że cery suchej nie mam. Fajnie nawilża i nie powoduje nadmiernego przetłuszczania się skóry. Do tego przyjemny zapach i lekka konsystencja. Lubię!


Cena: około 25 zł (50 g)

Koncentrat antycellulitowy chłodzący Marion.

Ciężko mi powiedzieć jedynie cokolwiek o kuracji antycellulitowej Marion. Przez 5 dni (bo na tyle wystarcza opakowanie) cellulit na pewno nie zniknie. Fakt faktem, skóra po aplikacji jest wygładzona, ale to efekt doraźny, który zawdzięczamy silikonom w składzie. Efektu chłodzenia nie uświadczyłam.


Cena: 13 zł za opakowanie.



Ciekawa jestem co znajdzie się we wrześniowym shinyboxie- czy dorówna sierpniowemu pudełku? Zobaczymy... :)



10 komentarzy:

  1. wszystkie kosmetyki fajne,jakby zamówiła to byłabym zadowolona, tylko te ampułki nie sądzę, żeby pomogły:)

    OdpowiedzUsuń
  2. zawartosc bardzo mi sie podoba,zwlaszcza maseczka
    milego weekendu
    buziaki x x x

    OdpowiedzUsuń
  3. jedynie ten koncentrat jest trefny :D reszta bardzo fajna :) a zazwyczaj pudełka uważam za przerost formy nad zawartością :)

    OdpowiedzUsuń
  4. mamy bardzo podobną opinię :) chociaż ja przy tej masce nic szczególnego nie zauważyłam. serum na końcówki jest super.

    OdpowiedzUsuń
  5. BOX nie jest najgorszy,ale również nie powala na kolana.

    OdpowiedzUsuń
  6. faktycznie udane pudełko ;) serum mnie ciekawi .. i krem do rąk ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP