30.8.13

Krem Lirene Aqua Cristal










Po niezbyt udanej przygodzie z kremami Love Me Green (które niestety okazały się być zupełnie niedopasowane do potrzeb mojej skóry) sięgnęłam po kosmetyki Lirene. 

Kremów tej marki zużyłam już kilka i praktycznie zawsze byłam zadowolona. Tym razem sięgnęłam po serię Aqua Cristal. A dokładniej: po krem nawilżająco - przeciwrodnikowy na dzień.
Cała seria Aqua Cristal ma za zadanie skutecznie nawilżyć głębokie warstwy naskórka i chronić przed utratą wilgoci. Oprócz kremów w ofercie AC jest również płyn micelarny i maseczka. Może używałyście?




Podstawą działania kremu jest nowatorskie połączenie Technologii Ciekłych Kryształów oraz unikalnych właściwości błękitnych alg, zapewniające intensywne, dogłębne nawilżenie. Zawarte w formule dodatkowe składniki aktywne wydłużają efekt nawilżenia oraz chronią przed przedwczesnym starzeniem się skóry:
• neutralizująca szkodliwy wpływ wolnych rodników witamina E,
• zapewniający długotrwałe nawilżenie wyciąg z trawy azjatyckiej,
• łagodzący D-pantenol i alantoina,
• filtr UV SPF 10.

 Udowodnione rezultaty *:
- likwiduje napięcie i szorstkość skóry 97%
- sprawia, że skóra jest miękka w dotyku 100%
- chroni przed wysuszaniem 93%
- poprawia elastyczność i jędrność skóry 86%




Typowy lirenowski słoiczek, przyjemna grafika i ... niebieski kolor kremu. Ta niebieska barwa troszkę zbiła mnie z tropu. Niebieski kolor = obecność barwników, a w kremie wolałabym uniknąć niepotrzebnych, dodatkowych substancji.



Lekka konsystencja i szybkie wchłanianie to niewątpliwie dwa główne atuty kremu. Plusem jest również obecność filtrów przeciwsłonecznych - 10 SPF.

Kosmetyk bardzo dobrze nawilża nie wzmagając przy tym przetłuszczania cery. Skóra jest faktycznie przyjemniejsza w dotyku, a optymalny poziom nawilżenia utrzymuje się przez cały dzień. Krem mnie nie podrażnił, ani nie spowodował zapychania skóry.



Cena nie jest wygórowana - 17 zł za 50 ml, a podczas promocji można dorwać go jeszcze taniej :)


Wszystko niby fajnie, ale skład nie daje mi spokoju. Oczywiście, tak jak przypuszczałam za błękitny kolor odpowiadają barwniki, a konkretnie CI42090 i CI16035. To jeszcze jakoś bym przeżyła, ale cóż robi parafina na drugim miejscu w składzie? Obawiam się, że przy dłuższym stosowaniu kremu skończyłoby się u mnie wysypem zaskórników...Jaki macie stosunek do kosmetyków z parafiną?

paraffinum liquidum (parafina)- mieszanina węglowodorów nasyconych pochodzących z destylacji ropy naftowej. Pokrywa skórę powłoką, która jest nieprzepuszczalna dla wody i gazów przez co uniemożliwia jej oddychanie. Sprzyja to rozwojowi bakterii beztlenowych i kumulacji toksycznych produktów przemiany materii w skórze.

Dla zainteresowanych pełen skład:

Skład: Aqua, Glycerin, Paraffinum Liquidum, Isopropyl Palmitate, Polyglyceryl-3 Methylglucose Distearate, Cetyl Alcohol, Caprylic/Capric Triglyceride, Glyceryl Stearate, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Tocopheryl Acetate, Octocrylene, Sodium Polyacrylate, Panthenol, Lonicera Caprifolium (Honeysuckle) Flower Extract, Allantoin, Lonicera Japonica (Honeysuckle) Flower Extract, Disodium EDTA, Imperata Cylindrica roqt Extract, Sorbitol, PEG-8, Carbomer, Algae Extract, Chlorphenesin, Phenoxyethanol, Potassium Sorbate, Parfum, Linalool, Butylphenyl Methylpropional, Limonene, Benzyl Salicylate, CI 42090, CI 16035. 


Miałyście do czynienia z kosmetykami Aqua Cristal?

16 komentarzy:

  1. kremu nie znam, bo Lirene rzadkim gościem jest w mojej kosmetyczce, jednak z ich płynu dwufazowego bardzo zadowolona jestem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też często stosuje kremy od lirene ale niektóre u mnie zupełnie się nie sprawdziły. Tego raczej nie kupię bo ma parafinę. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. mi parafina w skladzie nie przeszkadza ;)
    a lierne nie czesto mam kosmetyki
    jakos ta firma do mnie nie przemawia
    wole ziajke
    u mnie na blogu ulubiency sierpnia
    a popoludniu na kanale sierpniowe denko
    takze zapraszam
    x x x

    OdpowiedzUsuń
  4. ja używam/ używałam masę kosmetyków od Lirene i do tej pory żaden nie prawił mi nie spodzianki. Jednak tego bym nie kupiła, właśnie przez skład.

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam go i był całkiem przyjemny. Parafina w nim obecna raczej mi nie zaszkodziła.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie lubię płynu micelarnego z tej serii;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam jeszcze żadnego kremu Lirene, ale ostatnio polubiłam ich BB krem (z serii Youngy20) :)
    Parafina mi nie przeszkadza.

    OdpowiedzUsuń
  8. Choć nie jestem jakaś strasznie antyparafinowa, w kosmetykach, które nakładam na skórę twarzy staram się jej unikać. W kosmetykach do ciała nie przeszkadza mi tak bardzo, choć oczywiście fajniej używać kosmetyki bez niej :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czeka w szafce na swoją kolej, ale wydaje mi się, że może mi podpasować i zastąpić dotychczasowego ulubieńca w nawilżaniu czyli Biotherm Aquasource, którego recenzję zamierzam jutro popełnić :).

    OdpowiedzUsuń
  10. kupilam ten krem podczas pobytu w Polsce ;) jeszcze nie mialam okazji go testowac.... niestety ale wycofali moj ulubiony kremtyle ze na noc dlatego tego przyjemniaczka zamierzam wstawic na jego miejsce ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Moja Mama bardzo sobie chwali kremy Lirene.

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda, że ma parafinę.. Staram się unikać ich w kosmetykach.

    OdpowiedzUsuń
  13. Dawno dawno temu miałam krem Lirene i nie był zły : ) ale tego nie miałam : )

    OdpowiedzUsuń
  14. Przyłącz się do Polskich Blogów kobiecych na Świecie.
    Ps. Wszystkiego najlepszego z okazji Międzynarodowego Dnia Blogera
    Ściskam Serdecznie KateWo
    http://polskieblogikobiecenaswiecie.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie miałam, ale wygląda przyjemnie:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie miałam nigdy produktów z Lirene, ale czaje się na nie od jakiegoś czasu. Kolor to niepotrzebny bajer, który tylko pogarsza skład. Pozdrawiam i zapraszam http://annapoint.blogujaca.pl/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP