18.8.13

Czas na podsumowanie lipcowego shinyboxa!


 Najwyższa pora na podsumowanie lipcowego shinyboxa! 

Po zajrzeniu do środka pudełka od razu wiedziałam, że część kosmetyków pojedzie ze mną na wakacje. Tak też się stało. Podczas wakacyjnych wyjazdów towarzyszyły mi dzielnie: woda termalna i krem do twarzy Uriage oraz duet L'Occitane. Pozostałe kosmetyki testowałam w warunkach domowych ;)

Czy pudełko było udane? Myślę, że w dużej mierze tak.  No, ale po kolei...

Najbardziej z całego pudełka ucieszyły mnie kosmetyki Uriage - a przede wszystkim woda termalna. Nie miałam jeszcze żadnego kosmetyku tego typu, więc byłam bardzo ciekawa jak woda sprawdzi się na mojej cerze. Towarzyszyła mi dzielnie podczas upałów - przynosząc ulgę i ukojenie rozgrzanej od słońca skórze. Jestem na tak! :)



Nawilżający krem Uriage zabrałam ze sobą przede wszystkim ze względu na jego małe rozmiary - takie miniaturki świetnie sprawdzają się podczas podróży. Nie spodziewałam się cudów, ale muszę przyznać, że krem bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Przede wszystkim jest lekki, szybciutko się wchłania i nie wzmaga przetłuszczania mojej cery, co było dla mnie priorytetem podczas gorących dni. A do tego naprawdę dobrze nawilża. Może kiedyś zakupię pełnowymiarowe opakowanie :)


Kolejny duet, który znalazł się w mojej podróżnej kosmetyczce to produkty L'Occitane - żel pod prysznic i balsam do ciała, oba o zapachu werbeny.

Uwielbiam aromat werbeny w kosmetykach, więc nie było opcji, abym nie polubiła tego duetu. Jedyne do czego mogę się przyczepić, to to, że zapach nie utrzymuje się zbyt długo na skórze- a szkoda...

Żel dobrze myje i nie wysusza skóry. Balsam szybko się wchłania i całkiem dobrze nawilża skórę (jednak do mocno wysuszonej będzie zbyt słaby).



W domowym zaciszu testowałam produkty Grashki. Odnośnie bazy do powiek i ust mam troszkę mieszane odczucia. Jako baza pod cienie sprawdza się dobrze, ale z ustami radzi sobie już średniawo. Szkoda, bo liczyłam przede wszystkim na przedłużenie trwałości szminek i błyszczyków.




Cień trafił do mojej inglotowej paletki i skłamałabym mówiąc, że był często eksploatowany. Latem unikam ciemnych, perłowych odcieni, a grashkowy cień właśnie taki jest. O samej formule cienia nie mogę nic złego powiedzieć- nie osypuje się, dobrze się rozprowadza i rozciera. Może jesienią będę po niego sięgać częściej.



W pudełku znalazły się również dwa produkty Wibo - podwójne cienie i lakier. Gratis ten uważam za wyjątkowy niewypał, więc opinii na ich temat nie będzie. Po co psuć sobie humor? ;)


A jak Wam przypadło do gustu lipcowe pudełeczko? :)

14 komentarzy:

  1. Na ile starczył ci żel z L'Occitane? Zastanawiam się jak z wydajnością.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja miniaturka (75 ml) wystarczyła mi na niecałe 2 tyg stosowania ;)

      Usuń
  2. cień ma bardzo fajny kolorek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do jesiennych makijaży będzie jak znalazł ;)

      Usuń
  3. Tylko z kosmetyków Uriage byłabym zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też to właśnie one ucieszyły mnie najbardziej :)

      Usuń
  4. Ja bardzo polubiłam kosmetyki Uriage. Mam ich maseczkę nawilżająca i wodę termalną i jestem z nich zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O maseczce nie słyszałam-może kiedyś wypróbuję :)

      Usuń
  5. Ciekawa jestem tego kremu z Uriage.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. krem jest naprawdę wart polecenia :)

      Usuń
  6. Jejku muszę sobie kupić w końcu tę wodę termalną :)
    +Jeśli mogę to zapraszam do siebie bo dopiero zaczynam:http://blueberrymuffins1.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Woda termalna!! Jest niezbedna w upały:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Może głupio to zabrzmi, ale te kosmetyki wyglądają bardzo estetycznie :) Sama lubie ladnie wygladajace opakowania i często musze się przynac tak dobieram kosemtyki, co niestety często konczy się fatalnie. Sama polecam jeszcze takie francuskie mydelka i balsamy bo sa przepiękne, a można je kupic w internecie, na pewno ci się spodobają:z marsylii no i polecam jeszcze takie kosemtyki marki Floslek bo fajnie nawilzaja, ale opakowanie już tak ni zacheca, ale jak dobrze wiemy nie warto oceniac produktu po okładce :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP