9.8.13

Co do jedzenia zabrać ze sobą do pracy?


Był post o pomysłach na śniadanie, czas więc na porcję inspiracji dotyczących lunchu  w pracy.

Zabieracie ze sobą wcześniej przygotowane posiłki, pichcicie coś w przerwie w pracy, czy może wyskakujecie coś zjeść do pobliskiej knajpki? 

Ja wybieram wariant pierwszy. Codziennie wieczorem szykuję sobie jedzonko i muszę przyznać, że weszło mi to w nawyk. Cóż takiego zabieram do pracy? 

M.in. kanapki "na bogato" z mnóstwem warzyw w środku, przeróżne sałatki, owoce, serki wiejskie, twarożki (na miejscu dodaję do nich rzodkiewki, ogórka i przyprawy), jogurt z musli (najlepsze jest musli domowej roboty!)

Mam to szczęście, że w pracy mogę jeść kiedy chcę, nie ograniczając się to sztywnych ram pt. "O godzinie X idziemy na 15minutową przerwę ". Posiłki dzielę na dwie części.


W okolicach 10.00 zjadam jogurt/serek/twarożek/owoc, a po 12.00 sięgam po kanapkę lub sałatkę. Oczywiście, obowiązkowo przed wyjściem z domu zjadam śniadanie!



Na początku robiłam sobie jedną przerwę śniadaniową w południe zjadając wszystko co miałam, ale nie było to dobre rozwiązanie.
Wytrzymanie do 12.00 kończyło się zazwyczaj burczącym brzuchem. Z kolei po wyjściu z pracy byłam już solidnie głodna, więc zazwyczaj wpadałam do pobliskiego sklepu po coś do przekąszenia (zanim dotarłabym do domu i zrobiła obiad z pewnością umarłabym z głodu!).
Rozwiązanie z podzieleniem sobie jedzenia na dwie tury sprawdza się znacznie lepiej :)


sałatka: serek bałkański, oliwki, sałata, orzechy "fistaszki", słonecznik, ogórek + sos vinegret

Myślę, że fajnie sprawdzą się też wytrawne muffinki jako przekąska w trakcie pracy. Może znacie jakieś fajne przepisy?

Ja z wersji wytrawnych robiłam muffinki na bazie jogurtu naturalnego z fetą i oliwkami i wyszły naprawdę smaczne :)


A jak u Was wyglądają śniadania w pracy? :) 


Jeśli macie jakieś inne pomysły na to co można zabrać ze sobą do pracy/szkoły koniecznie napiszcie :)


17 komentarzy:

  1. Pyszności :)
    Najczęściej też mam dwie przerwy w pracy na jedzenie - pierwsza to owocki, albo jogurt z musli, a druga na coś konkretniejszego, jakaś kanapka z chleba razowego i warzywka albo sałatka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. wszystko wygląda pysznie... ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystko wygląda mega-apetycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja zawsze w połowie zmiany wyskakuję do pobliskiego Piotra i Pawła po jakiś lunch, np. serek z bułką, jogurt, sałatka... Ale chyba zacznę stosować Twoją metodę :).

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie najczęściej kanapki i niestety batoniki. Muszę jakoś to ogarnąć.

    OdpowiedzUsuń
  6. no to zdrowo jadasz :-) a to rzadkośc, bo łatwiej jest wrzucic kilka batoników właśnie niż zrobic sobie sałatkę :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Preferuję opcję pierwszą.
    Choć i trzecia się zdarza :)

    OdpowiedzUsuń
  8. grzeszę, ale nie jem śniadań... :P

    OdpowiedzUsuń
  9. O jeny ale narobiłaś mi ochoty tą sałatką ! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. pyszności zabierasz ze sobą do pracy :) bardzo mądrze, że dzielisz sobie posiłek - ja mam z tym czasami problem na studiach, bo bywa ciąg kilku wykładów bez przerwy i liczę na litość prowadzącego, słuchającego koncertu burczących brzuchów :D
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  11. najczęściej idę do sklepu i kupuję serek wiejski i pełnoziarnistą bułkę

    OdpowiedzUsuń
  12. właśnie zrobiłam się głodna :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Smakowo wyglądają. Heh nie mam czasu rano na przygotowywanie takich smakołyków :) Albo to taka wymówka... ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Często na uczelnię przygotowuję sobie domowe przekąski, które noszę w pojemniczkach.
    Podobnie jak Ty zjadam owoce i sałatki, ale od pewnego czasu przygotowuję w domu koktajle, które przelewam w słoiczk
    (można kupić specjalne), zabieram słomkę i wypijam na 2 śniadanie. Najczęśniej robię je na bazie wody kokosowej, czasami z jogurtem naturalnym, ale te trzeba szybciej wypić, żeby się nie zepsuły.
    Polecam takie domowe koktajle, są pyszne :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP