6.7.13

Wyprzedażowe łupy

Cześć :)

Jedno jest pewne- wyprzedaże nie są najlepszym czasem dla mojego portfela. Zwłaszcza, gdy zbiegły się one z moją pierwszą wypłatą.

Portfel pustoszeje, a do szafy co chwilę wpadają nowe ciuchy. I na nic zdały się listy rzeczy, które potrzebuję, aby nie kupować nic nadprogramowo. 

Albo inaczej - moje "must have" nagle rozszerzyło się o kilka (kilkanaście?) pozycji.






Usprawiedliwiam się faktem, że w czerwcu mam urodziny = jakiś prezent trzeba sobie kupić, a także tym, że wszyscy dookoła mówią iż pierwszą wypłatę trzeba wydać (przepić?). 

Co takiego kupiłam? Moje zakupy pochodzą w 90% z jednego sklepu -Sinsay. Odkryłam go całkiem nie dawno i zupełnie przypadkiem. Sisnay to dziecko tej samej firmy, która ma pod opieką moje dwa ulubione sklepy: Mohito i Reserved. Pewnie dlatego kolekcja przez nią oferowana tak przypadła mi do gustu (mimo, że marka dedykowana jest dziewczynom od 15 do 24 lat :D). Przede wszystkim na pochwałę zasługują ceny - nawet bez promocji nie jest drogo- czego nie można powiedzieć np. o Mohito. A podczas wyprzedaży ceny są naprawdę bardzo atrakcyjne (i już wiadomo, dlaczego wyszłam stamtąd z pełną siatką).

Asortyment sklepu jest faktycznie młodzieżowy i części ubrań z pewnością bym na siebie nie założyła, ale mimo, że 24 lat już nie mam (nie mówiąc już o 15stu) znalazłam tam sporo ciuchów dla siebie. Przede wszystkim jest kolorowo- a takich ubrań i dodatków szukam na lato.


No, dobra czas na konkrety! Łup nr 1 - materiałowe, kremowe spodnie (uwielbiam taki fason i chyba najlepiej się czuję w spodniach tego typu) - koszt 39.99 zł (większość spodni posiadała taką cenę, również jeansy). 

Łup nr 2 - marynarka. Od dawna czaiłam się na taką, koszt 39.99 zł.





Łup nr 3 - koszulka. Zwykła, luźna bokserka w wesołym kolorze, idealna na letnie upały. Koszt 9,99 zł.

Łup nr 4 - duża, pojemna torebka. Jakże cieszę się, że nie kupiłam jej tydzień wcześniej (a miałam taki zamiar) zanim została przeceniona. Połączenie neonowego seledynu ze spokojnym beżem i granatowymi wstawkami jest dla mnie rozwiązaniem genialnym. Cena: 49,99 zł.



I łupy ostatnie - 2 paski. Pasków tam do wyboru do koloru, sama chętnie zakupiłabym jeszcze kilka sztuk, ale rozum (wraz z portfelem) uparcie podpowiada- NIE. Granatowy idealnie pasuje do torebki - 9,99 zł. Beżowy z subtelnymi, różowymi wstawkami przyda się do większości moich spodni - 5,99 zł

Pozostając w temacie Sinsay, do mojej szafy wpadły jeszcze trzy ciuchy (na szczęście zakup nie z mojego portfela) - urodzinowy prezent od M.
Marynarska, letnia sukieneczka (brak zdjęć), koszula i pomarańczowa luźna bokserka.


M. z pewnością trochę pluje sobie w brodę, że zakupy zrobił jeszcze przed wyprzedażą, ale z tego co mi wiadomo, akurat te produkty nie zostały przecenione. 

Koniec z Sinsay! W H&M kupiłam bluzeczkę "tubę" w kolorze neonowej żółci - koszt 10 zł. Mam już jedną bluzkę tego typu i jest bardzo wygodna (przede wszystkim, dzięki gumie w środku nie spada).


foto po lewej: www.hm.com/pl/

W Mohito upatrzyłam sobie kilka sukienek. I w tym miejscu muszę się pożalić. Przede wszystkim przeceny -co jak co ale promocja 149 ze 179 zł szału na mnie nie robi. Zwłaszcza, gdy praktycznie wszystkie sukieneczki, które przymierzałam miały jakiś defekt- a to zaciągnięta nitka, a to rozpruty zamek, o zabrudzeniach nie wspominając. Co jak co, ale jeśli mam wydać ponad 100 zł za sukienkę, która jakościowo wcale rewelacyjnie nie wypada, to chciałabym chociaż, aby była ona czysta i w jednym kawałku.
Ostatecznie dorwałam jedną, która: a) była w moim rozmiarze b) nie była rozpruta ani pobrudzona c) miała znośną cenę. Oto ona:





Koszt: 99 zł


Słowo podsumowania? Koniec z zakupami! ;)


Buziaki i udanego weekendu! 

37 komentarzy:

  1. Mohito wypuszcza zawsze piekne ubrania <3

    OdpowiedzUsuń
  2. piękne zdobycze wszystko extra

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie nie ma Sinsay, niestety :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Torba jest super! rzeczywiście bardzo fajne połączenie kolorów i niedrogo:)

    OdpowiedzUsuń
  5. znalazłam kilka ciekawych ubrań, ale nie kupuję. za to znalazłam dwie genialne rzeczy nie na wyprzedaży ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mohito jest drogie bo w zamyśle właścicieli spółki było wykupione dla tzw. 'białych kołnierzyków' , natomiast Reserved i ich najmłodsze dziecko, czyli właśnie Sinsay to marki dla młodszej grupy odbiorców; nie zmienia to faktu, że pomimo iż ja do elity nie należę to w Mohito zawsze błyszczą mi oczy:)
    żółta sukieneczka jest cudna!
    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że jakościowo Mohito nie powala, ale fakt faktem- mnie też błyszczą się oczka :D

      Usuń
  7. Ooo muszę wybrać się do Sinsay!:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Te rzeczy z Sinsay są bardzo fajne:)

    OdpowiedzUsuń
  9. neonowo żółta sukienka jest fantastyczna, gratuluję udanych zakupów

    OdpowiedzUsuń
  10. Śliczną sukieneczkę kupiłaś! Świetna żółć, nie nachalna, ale taka słoneczna i ciepła ;) I zakupy z Sinsay i tuba z H&Mu również mi się podobają!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ta sukienka wpadła mi w oko :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ładne ubranka:) Po zdjęciach, które zamieszczasz w życiu nie dałabym ci więcej niż 24 lata 0_o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, potraktuję to jako komplement :D

      Usuń
  13. też zrobiłam w piątek mega zakupy m.in właśnie w sinsay :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Mnie również nie przekonują takie przeceny w Mohito, szczególnie, że jak wspomniałaś, ich ubrania nie są najlepszej jakości. Za to nie można powiedzieć, że nie mają ciekawych wzorów. Wybrana przez Ciebie sukienka wygląda naprawdę ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, 90% ciuchów w mohito mogłoby być moje :D

      Usuń
  15. Torba jest świetna :) muszę zobaczyć czy promocja jeszcze obowiązuje, bo też taką chcę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, mimo że torba wygląda super to jakościowo leży. Dzisiaj idę z reklamacją...

      Usuń
  16. Ładna sukienka, ostatnio znalazłam w Mohito miętową dla siebie :) Sinsay też jest u mnie, ale niestety to kompletnie nie mój styl, więc wyszłam z pustymi rękoma ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też przymierzałam miętową, ale niestety nie było mojego rozmiaru...

      Usuń
  17. Ah! mam nadzieję, że do jesieni zejdę ze 2 rozmiary i będę mogła też poszaleć w sklepach i kupić wszystko to, co mi się podoba a nie tylko to co na mnie pasuje ;)
    piękna sukienka i marynarka! bardzo mi się podobają

    OdpowiedzUsuń
  18. Sukienka bardzo mi sie podoba i dwie koszulki tez :)
    Ja sama mam duzo ciuchow u siebie i przesadzam,ale jestesmy tylko kobietami :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP