18.7.13

Jubileuszowy Shinybox- z którymi produktami nie polubiłam się?

Czas na trójkę kosmetyków z czerwcowego shinyboxa, z której nie do końca jestem zadowolona.

Dlaczego akurat te produkty? Peeling solny- pominę już fakt, że peelingów mam sporo i kolejny niekoniecznie był mi potrzebny. To co mi w nim nie pasuje to składniki. A konkretnie parafina dumnie prężąca się już na drugim miejscu w składzie. Parafiny unikam z prostego powodu- nie pozwala ona skórze oddychać i tworzy nieprzepuszczalną powłokę, która bardziej szkodzi niż pomaga.

W prawdzie peeling nie zawiera SLS, parabenów i silikonów, ale myślę, że firma mogłaby pójść o krok dalej i wyeliminować ze składu parafinę.




Peeling sam w sobie nie jest zły- dość dobrze ściera martwy naskórek, pozostawia skórę gładką (dzięki parafinie..) i przyjemną w dotyku. I pewnie gdyby nie skład byłabym naprawdę zadowolona z tego produktu.



Drugi kosmetyk - szminka w płynie Paese nr 905. Ach, wszystko pięknie, tylko czemu taki kolor? Wolę swoje usta raczej w zgaszonych barwach, więc intensywny malinowy odcień jest dla mnie zupełnie nietrafiony. A szkoda, bo samej pomadce do zarzucenia nie mam nic. Kolor jest intensywny i soczysty, krycie świetne. Z ust ściera się równomiernie, nigdzie nie migruje. Co ważne, nie wysusza ust i nie klei się. Może skuszę się na inny kolor szminki, bo właściwości ma naprawdę fajne. A tą zostawię na "większe wyjścia" :)




I ostatni, nie do końca trafiony produkt - maska kompres 4D do twarzy. Pierwszy raz miałam do czynienia z tego typu kosmetykiem. Przyznam, że sporo śmiechu wywołuje samo paradowanie w niej po domu (a i domowników można przestraszyć:D) Oczywiście z wszystkich krążących po shinyboxach wariantów musiałam trafić akurat na ten do cery trądzikowej. Trądziku nigdy nie miałam (i mam nadzieję, że mieć już nie będę) i znacznie bardziej przydatna dla mnie byłaby maseczka np. nawilżająca.



 Nie borykając się ze zmianami skórnymi nie mogę stwierdzić, czy maseczka jest skuteczna i czy faktycznie pomaga w walce z trądzikiem i  rozjaśnia blizny czy plamy potrądzikowe. Nie dostrzegłam za to zwężenia porów i redukcji wytwarzania sebum - ale nie oszukujmy się, nie ma co liczyć na cuda po jednorazowym użyciu maseczki.


Podsumowując czerwcowe pudełko- dwa kosmetyki okazały się naprawdę dobre (recenzja TUTAJ), zestaw pilniczków też jest przydatny (noszę w torebce:)). Szkoda, że nie trafiłam z odpowiednim kolorem szminki i rodzajem maseczki, ale może lipcowe pudełko będzie bardziej dopasowane do moich potrzeb :) 

Buziaki!

12 komentarzy:

  1. Szminka Paese wygląda super, ja takie odcienie bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie niestety jest zbyt mocna do codziennego makijażu ;)

      Usuń
  2. Szkoda, że akurat trafiłaś na te pudełko. Nie dość, że maseczka do cery trądzikowej to jeszcze zły odcień szminki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liczę, że z następnymi pudełkami będę miała większe szczęście :P

      Usuń
  3. Można straszyć, oj można :D Mnie się trafiła nawilżająca wersja, którą bardzo polubiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie bym wypróbowała wersję nawilżającą:)

      Usuń
  4. maska przerazajaca:) zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie spisał się Shiny Box zawartością.

    OdpowiedzUsuń
  6. Taki urok pudełek.
    Rzadko kiedy cała zawartość wpasuje się w nasze upodobania ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. maskę miałam właśnie w wersji nawilżającej i muszę przyznać, że u mnie spisała się świetnie. byłam kilka dni poza domem i zmiana wody, upał i kurz sprawiły, że moja skóra była wysuszona na wiór. maska uratowała mi twarz :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  8. maskę miałam nawilżającą i u mnie też się spisała:))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP