23.7.13

Dwa sposoby na poprawę humoru - pizza i zakupy :)

Fast foodów unikam, ale na domową (i mega kaloryczną) pizzę zawsze się skuszę :D

M. wie jak poprawić mi humor po ciężkim ( i tym mniej ciężkim też) dniu w pracy. Jedno słowo: pizza i już świecą mi się oczka. 

Zwłaszcza, gdy po przekroczeniu progu mieszkania czuję ten pyszny, aromatyczny zapach drożdżowego ciasta, bazylii i oregano. 

Uwielbiam!

Pod względem dodatków nie jestem (aż tak) wybredna, zjem każdą, która nie będzie miała pieczarek, owców morza i tuńczyka. Najbardziej jednak lubię pizzę z salami i/lub mozzarellą. Z kurczakiem też jest super! Ciasto koniecznie kruche i cienkie. Fajnie mieć w domu swojego prywatnego pizzermana :D



No dobra, mam nadzieję, że podlizałam się M.(owi) na tyle, że będzie pizzę robił częściej niż raz na dwa miesiące:D

Koniec z pizzowymi pochwałami, przejdźmy do zakupów (które również świetnie potrafią poprawić humor).




Wreszcie mam wygodne, mięciutkie, skórzane balerinki! Do tego są tak urocze, że nie mogę się na nie napatrzeć.

Oczywiście, pomimo że w sklepie czułam się w nich jak w kapciach (dosłownie!), to i tak po pierwszym założeniu obtarły mi pięty. Standard ;) Na szczęście skóra szybciutko dopasowała się do mojej stopy i mogę już w nich śmigać godzinami (bez obtarć!).





Balerinki są wytworem naszej polskiej, rodzimej marki - Maciejka. Znacie? :)
Obuwie tej firmy poleciła mi moja mama, która ma już kilka par maciejkowych butów i wszystkie są bardzo wygodne i solidnie wykonane.

Koszt: 110 zł



Kupiłam jeszcze jedne, kremowe- te są już zwykle i znacznie mniej wygodne, no ale za 30 zł nie spodziewam się luksusu ;)

Ta pełnia szczęścia to oczywiście tak z przymrużeniem oka - cobym nie wyszła teraz na obżartucha i materialistkę :D





To co, kto wpadnie do Gdańska na pizzę? :)


22 komentarze:

  1. zakupy i dobre jedzonko to również moje sposoby na lepszy humor :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ale smaka mi zrobiłas beżowe śliczne

    OdpowiedzUsuń
  3. Pizza bez pieczarek to nie pizza ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. też nie lubię pizzy z pieczarkami! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uff...czyli nie jestem jedyna :D

      Usuń
  5. Ja wpadam na pizze! Wygląda super :D Może jakiś przepis na ciasto do wypróbowania:)?
    Ciekawią mnie te buciki, pierwszy raz słyszę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zapraszam:D Zagadam M. żeby zrobił posta z przepisem na ciasto reaktywując tym samym cykl postów "męskim okiem" :D

      Usuń
  6. Ja chętnie, ale jednak poproszę dorzucić pieczarki :)
    Muszę Małża namówić na produkcję, dawno nie robił domowej pizzy, a uważam, że jest mistrzem w tej kategorii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, nie pieczarek u mnie nie uświadczysz :D

      Usuń
  7. na zakupy w tym miesiącu mam już szlaban, ale taką pizze zjadłabym z wielką przyjemnością ;) Dodatki nie są aż tak ważne, byleby miała zielone oliwki :D

    OdpowiedzUsuń
  8. fajne te butki, zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Cienkie i kruche ciasto - idealnie!
    Ładne butki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. och pewnie już dziś nic nie zostało ? ;<
    Butki piękne... zwłaszcza te niebieskie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, jak będzie robił następnym razem to dam znać :D

      Usuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP