31.7.13

Bye, bye... July





Lipiec okazał się być naprawdę bardzo pozytywnym miesiącem. Może zacznę od końca...

Od kilku dni korzystam z 3-tygodniowego urlopu. Cały lipiec był jednym wielkim odliczaniem do rozpoczęcia prawdziwych wakacji :) Cieszę się ogromnie, zwłaszcza, że moje urlopowe plany nie ograniczą się do spania do 10.00, wylegiwania się na leżaku i nadrabianiu zaległości w książkach (choć i ta opcja jest kusząca). Obawiam się wręcz, że wrócę do pracy bardziej zmęczona niż przed urlopem :D O wakacyjnych wojażach na pewno będziecie miały okazję poczytać w sierpniu :)

Uwielbiam lato za a) słońce i ciepło (nawet upały są lepsze od zimowej pluchy i mrozów), b) owoce pod dostatkiem c) BÓB

Tak, tak lipiec to również sezon na mój ukochany bób, którym mogłabym objadać się codziennie. Najlepszy - gotowany  z masłem i koperkiem! 

Najlepszy kosmetyk lipca - bez dwóch zdań jest to brązowa kredka do oczu Urban Decay (Urbanku dzięki:*). Praktycznie się z nią nie rozstaję- towarzyszy mi przy każdym makijażu :)

Nie mogłabym w podsumowaniu lipca nie wspomnieć o najfajniejszej imprezie w jakiej brałam udział- weekendzie Pin up. Te, które przegapiły relację na blogu zapraszam TUTAJ.

Zapraszam również do obejrzenia filmiku z imprezy :)





Co jeszcze? Eksperymentuję z kolorami na ustach i chyba powoli przyzwyczajam się do intensywniejszych odcieni ;) Aktualnie poluję na jakąś pomarańczową pomadkę - może coś mi polecicie? :)

M. za to eksperymentuje w kuchni i przyznam, że całkiem nieźle mu to wychodzi :D Ostatnio serwował burrito  (no i pizzę oczywiście!) :)

Lipiec zakończył się sesją w zbożu (:D) i już wiem na pewno - chcę lustrzankę! Robienie zdjęć od zawsze sprawiało mi ogromną frajdę, więc chyba najwyższy czas zacząć zbierać kasę na lepszy sprzęt:)


Jak minął Wam lipiec? :)


Buziaki i do usłyszenia!

8 komentarzy:

  1. Dołączam się do grona uwielbiających bób :)

    OdpowiedzUsuń
  2. stylizacji pin up mega Ci pasuję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta impreza Pin Up to świetna sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też już nie wyobrażam sobie życia bez lustrzanki.

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam burrito, bardzo często je robię :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Orange z Kobo jest super! :D Ja mam lustrzankę od kilku lat - prosty model z sonego, dla amatorów ok, ale niekiedy brakuje mi kompaktowego aparatu, bo te, które mamy w domu, są tragiczne.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeśli chodzi o pomarańczową pomadkę to polecam z Goscha o ile dobrze pamiętam jest to Orange.
    Ja też uwielbiam bób:)
    Miłego urlopowania się:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP