28.6.13

Nie obyło się bez kurierskich przygód- czyli ShinyBox wreszcie u mnie :)

 Hej :)

Z kurierami układało mi się raz lepiej, raz gorzej, ale koniec końców zawsze dostawałam paczkę do domu

Z ShinyBoxem miałam wyjątkowego pecha. Jak na złość kurier zawsze przyjeżdża w godzinach przedpołudniowych, gdy nikogo (oprócz psa) w domu nie ma. Tak było i tym razem. Tylko, że tym razem kurier nie zostawił karteczki z informacją, że był i prosi o kontakt (podając swój nr telefonu). 
Tym razem kurier zostawił mi awizo. A na nim informacja, że będzie jutro o 11.00 (czyli znów powita go tylko szczekanie zdenerwowanego psa). 



Oprócz tego, awizo zawierało również numer na infolinię i serwis sms. Oczywiście na infolinii wszyscy konsultanci byli zajęci, a wysłany sms nie wiadomo, czy do kogokolwiek dotarł. 

Kurier faktycznie zjawił się o 11.00 i nikogo nie zastając zostawił kolejne awizo. Z tą różnicą, że tym razem znalazła się w nim informacja, że paczka oczekuje na odbiór w magazynie. Oddalonym od mojego miejsca zamieszkania dobre 70 km.
Nie chcę, aby post przypominał odcinek programu "Urzekła mnie Twoja historia", więc dodam tylko, że koniec końców paczkę odebrałam (z pomocą znajomych) i ShinyBox jest już wreszcie u mnie :)

A co w nim znalazłam? Pewnie już dobrze wiecie ;)




Czerwcowe pudełko z założenia miało być wyjątkowe, bo ShinyBox świętuje swoje pierwsze urodziny. To również moje pierwsze (i mam nadzieję, że nie ostatnie) pudełeczko.

5 produktów, z czego 4 pełnowymiarowe- pod tym względem ShinyBox z pewnością stanął na wysokości zadania. No, ale ale... jak to mówią: nie liczy się ilość, a jakość.
A z jakością produktów mogło być ciut lepiej. Szczerze mówiąc wolałabym dostać więcej miniaturek, ale od marek ekskluzywnych, które nie są dla mnie dostępne. A w boxie znalazłam Paese, Green Pharmacy, Organique i DermoPharmę- czyli marki, których kosmetyki mogę kupić sama i są one w zasięgu ręki. 




Najbardziej cieszy mnie spray do włosów KMS California. Z przyjemnością go przetestuję, bo już od jakiegoś czasu przymierzałam się do zakupu tego typu produktu.

Krem do stóp Organique też z chęcią zużyję- na razie mogę powiedzieć, że ma bardzo przyjemny, odświeżający zapach.





Maseczka DermoPharma i błyszczyk Paese to produkty trochę nietrafione. Problemów z trądzikiem nie mam, a maseczka przeznaczona jest do takiego typu skóry. Błyszczyk sam w sobie fajny, ale cóż ja zrobię z taką czerwienią? O wiele bardziej cieszyłabym się z jakiegoś neutralnego kolorku...




I ostatni produkt- peeling solny Green Pharmacy. I tu mam mały problem. Po części mój zawód, że właśnie taki produkt znalazł się w ShinyBoxie wynika z tego, że zapasów peelingów mam już naprawdę sporo i kolejny nie bardzo jest mi potrzebny. Po drugie, mogę sobie pójść i kupić ten peeling w pierwszej lepszej drogerii. A chyba nie takie założenie było boxów?




W pudełeczku znalazł się również gratis- zestaw pilniczków do paznokci. Fajny gadżet do torebki :)




A jak Wam podoba się czerwcowy ShinyBox?


Miłego dnia Dziewczyny! Ja dzisiaj świętuję (swoje, nie Shinyboxa) urodziny :)  W prawdzie tortu nie mam, ale wieczór zapowiada się naprawdę fajnie :)) Mam nadzieję, że pogoda nie przeszkodzi nam w planach! 

Do usłyszenia!








20 komentarzy:

  1. wyjątkowo uparty kurier...zazwyczaj dzwonią i umawiają godzinę przyjazdu i można się z nimi dogadać:)
    wszystkiego najlepszego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że drugi raz na takiego kuriera nie trafię;) Dziękuję za życzenia:)

      Usuń
  2. wszystkiego najpiekniejszego w okacji urodzin Sliczna!x x x

    OdpowiedzUsuń
  3. Najlepszego :* tak to jest z kurierami. Ja mam poważny problem z listonoszem, bo nie przynosi mi całej poczty tylko mnie olewa i później po fakcie są problemy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Mój listonosz często zapomina zostawić awizo w skrzynce...

      Usuń
  4. najlepszego, ja świętuję w niedziele :)
    ps. z kurierami to ja mam dopiero historie hehe

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja tam się cieszę, że nie ma miniaturek super ekskluzywnych produktów, które starczyłyby mi na dwa użycia, a i tak nie byłoby mnie stać na pełnowymiarowe opakowanie.
    Wszystkiego najlepszego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mówiąc miniaturki miałam na myśli niepełnowymiarowe opakowania, które mimo wszystko wystarczyłyby na więcej niż dwa użycia ;)) Dziękuję za życzenia:*

      Usuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP