6.5.13

Run, baby, run! Czyli o bieganiu słów kilka :)

Hej:)

Biegacie? Nie? To może warto zacząć :)

Wiosna to chyba najfajniejsza pora roku na rozpoczęcie biegania :) Latem ciężko się zmobilizować, gdy na zewnątrz upał, jesienią brak motywacji, bo za pasem już zima, podczas której najlepiej spędza się czas pod kocem z kubkiem gorącej herbaty ;) 

Jeśli więc zastanawiacie się nad rozpoczęciem treningów, lub chociaż wyrażacie odrobinę zapału do biegania - koniecznie spróbujcie! :)





Post o tym, dlaczego warto zacząć biegać na blogu już się kiedyś pojawił (KLIK). Jeśli jesteście ciekawe jakie są korzyści z biegania oraz jak wyglądał u mnie początek treningów zerknijcie na tamten post :)




Po jesienno-zimowym uśpieniu jakiejkolwiek aktywności fizycznej postanowiłam wreszcie ruszyć swoje cztery litery i zacząć COŚ robić.  Niestety, marzec i początek kwietnia nie okazał się zbyt łaskawy - przedłużająca się zima nie ułatwiała zadania. Zanim rozpoczęłam sezon biegowy ćwiczyłam w domu- przede wszystkim z Jillian Michaels :) 

Wiadomo, początki są najtrudniejsze i bardzo często leń brał górę, przez co czasami omijałam codzienne treningi. Ale kto mówił, że będzie łatwo? :D Z każdym kolejnym wykonanym treningiem czułam większą motywację do działania i miałam ochotę na więcej :)


Aby mieć wszystko czarno na białym, zaczęłam prowadzić dzienniczek treningowy. No dobra, dzienniczkiem ciężko to nazwać- ot zwykła kartka z rozpiską na każdy dzień, co robiłam ;) Wygląda to tak:



Na żółto - domowe ćwiczenia, na różowo biegania, a na niebiesko spacery i marsze. Mając taką rozpiskę dokładnie widzę ile ćwiczyłam w danym tygodniu i z większą świadomością dobieram dni odpoczynku :)


No, ale wróćmy do tytułowego biegania :) Buty miałam z zeszłego sezonu (pomimo niskiej ceny okazały się być naprawdę bardzo wygodne!:), w którejś z promocji w Lidlu zaopatrzyłam się w spodnie 3/4 z lycry - kosztowały niecałe 30 zł i sprawują się świetnie :)



Co fajne- z tyłu mają kieszonkę, która idealnie pasuje na mój telefon :D A jeśli już jesteśmy przy telefonie- zainstalowałam sobie ostatnio aplikację Endomondo, porzucając tym samym stronę map my run, z której korzystałam rok temu.




Ściągnięcie Endomondo okazało się naprawdę bardzo przydatne! Niestety (albo i stety;) biegam teraz po lesie, a nie tak jak w zeszłym roku po nadmorskim parku, a wytyczenie trasy z Map My Run przez las jest praktycznie niemożliwe ;) Dzięki Endomondo, którego działanie opiera się na sygnale GPS, wiem między innymi ile przebiegłam, z jaką prędkością i czasem, a także ile spaliłam kalorii :) Korzystać z aplikacji możemy nie tylko podczas biegania, ale i spacerów, jazdy na rowerze oraz mnóstwa innych sportów - wystarczy wybrać odpowiednią opcję :) 

Endomondo pokazuje również z jakim czasem przebiegłyśmy każdy kilometr - i jak się pewnie domyślacie, żółwik oznacza, że biegłyśmy najwolniej, a zając- najszybciej :D





Biegam dla siebie, powoli, w tempie które jest dla mnie optymalne i przy którym nie męczę się (tak szybko;). Staram się systematycznie zwiększać dystans, ale nic na siłę. Mój trening trwa zazwyczaj około 45 minut i w tym czasie przebiegam 5-6 km. Może kiedyś dojdę do 10 :)




Nie będę Wam mówić jak macie biegać, bo nie jestem w tej kwestii ekspertem. Mogę powiedzieć tylko tyle, że jeśli zależy Wam najbardziej na straceniu kilku kg i wyszczupleniu ciała trzeba biegać powoli i długo :D Najefektywniejsze spalanie tłuszczu następuje po 30 minutach treningu, im więc dłużej biegamy, tym więcej tkanki tłuszczowej spalimy :)

I to naprawdę działa :) Jeśli nie jesteście w stanie biec bez przerwy przez taki okres czasu, zacznijcie od marszu połączonego z biegiem. I tak z każdym treningiem wydłużajcie czas biegu :) Uwierzcie, wszystko da się zrobić, a forma rośnie w oczach! :) I mówi to Wam osoba, która jeszcze parę lat temu szczerze nienawidziła biegać :D




W ciągu ostatniego miesiąca w głównej mierze dzięki aktywności fizycznej zgubiłam m.in. 4 cm z talii, 3 cm z bioder i 2 cm z ud - może nie jest to dużo, ale nie jestem na żadnej diecie. Jem wszystko, ale z głową :) O odżywianiu napiszę Wam jeszcze parę słów w osobnym poście :)

Jednak nie ubywające centymetry są dla mnie największą motywacją, a to że powoli uzależniam się od biegania i widzę, że z każdym treningiem mogę więcej . Więcej, dalej, szybciej :) I nawet gdy mam lenia i stwierdzam, że dzisiaj sobie odpuszczam, to koniec końców ubieram się i biegnę - sama jestem zdumiona moim zdeterminowaniem w tej kwestii :D

I wiecie co? Uwielbiam to uczucie oderwania się od codziennych spraw, gdy po kilkunastu minutach biegu myśli przestają uporczywie krążyć wokół spraw, które muszę załatwić i rzeczy, które mam do zrobienia - pozostaję tylko ja, las, ulubiona muzyka i jedna myśl w głowie "nie zatrzymuj się" :)


To jak, idziecie ze mną pobiegać? :)

36 komentarzy:

  1. fajnie mieć motywację i w niej wytrwĆ. JA PUKI CO KUPIŁAM REEBKO EASY TONE I NIE CZUJĘ ABY MOJE POŚLADKI BYŁY BARDZIEJ WYMODELOWANE.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że te easy tone to taki troszkę bajer, lepiej sprawdzą się ćwiczenia:D

      Usuń
  2. Świetnie napisane, bardzo oddaje ducha biegania, którego sama poczułam :) Biegam od 13 kwietnia, ale podobnie jak Ty mam ochotę na więcej - chyba z 4 biegów w tygodniu przerzucę się na 5 :) Dziś był mój 11-ty raz, a ja już widzę wielką poprawę - trzeci raz biegłam 35min bez przerwy na marsz! :) A 13 maja zrobię sobie mierzenie, żeby sprawdzić efekty.
    Teraz z niecierpliwością czekam, aż Lidl znów wrzuci gazetkę sportową, bo pilnie potrzebuję spodenek do biegania na lato. Koszulka też by się zdała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To świetnie, że możesz biec coraz dłużej :) Ja w prawdzie nie zaczynałam od marszo-biegów, tylko od razu biegałam stopniowo wydłużając dystans- zaczynałam od 1,5 km, a teraz (dość) swobodnie przebiegnę 6 :D

      Usuń
  3. Zaczęłam przygodę z bieganiem jakiś tydzień temu:) A przez ostatnie miesiące ćwiczyłam z Jillian w domu.

    Tez mam spodnie z Lidla! Tylko niestety wzięłam te bez kieszonki :/ Dlatego szukam teraz jakiejś opaski na telefon, klucze itp.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, nawet nie wiedziałam, że były dwie wersje spodni:D Opasek sporo jest na allegro :)

      Usuń
  4. Twoj dziennik - pierwsza klasa :D nawet przebija moj! hehe
    z pewnoscia jak skoncze swoja aktualna rozpiske treningowa to wezme sie za bieganie. uwielbiam to uczucie po :) nie lubie tylko psow, ktore mnie ganiaja -.- (a tak wlasciwie to ich wlascicieli bo sa bezmyslni. w koncu psu mozna wybaczyc, bo to zwierze, ale zeby spuszczac ze smyczy owczarka?)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie na szczęście w lesie ludzi nie spotkałam, tym bardziej ludzi z psami (no, dobra- raz traktor jechał:D) Swoją drogą swojego psiaka w lesie nigdy nie spuszczam, bo nie dość że lata za ludźmi (z chęcią zabawy:D), to jeszcze nam ucieka wgłąb lasu jak wyczuje jakąś zwierzynę:D

      Usuń
  5. Potwierdzam!:) Do niedawna nie cierpiałam biegać, a teraz mi się nawet spodobało. Z powodu kiepskiej kondycji zaczęłam bieganie z planem marsz+bieganie - z każdym tygodniem wydłuża się czas biegu. I widać efekty. Tak jak na początku nie dawałam rady nawet przy krótkim czasu biegu tak teraz jest coraz lepiej. Polepsza się kondycja i samopoczucie i przynajmniej wiem, że biegnąc na autobus nie będę mieć takiej zadyszki jak kiedyś;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nic tak nie cieszy, jak coraz lepsze wyniki:) A z tym autobusem to racja:D

      Usuń
  6. oj bieganie ostatnio chodzi mi po glowie. Najgorzej jest sie zebrac i zaczac... A powiedz mi - endomodo mozna zainstalowac w dowolnym telefonie czy musi byc konkretny system?

    OdpowiedzUsuń
  7. oj bieganie ostatnio chodzi mi po glowie. Najgorzej jest sie zebrac i zaczac... A powiedz mi - endomodo mozna zainstalowac w dowolnym telefonie czy musi byc konkretny system?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Endomondo działa na androidzie :)

      Usuń
    2. czyli u mnie nie da rady :( a Twój stary program Map My Run też?

      Usuń
    3. Map My Run to strona internetowa:) Można tam wytyczyć sobie na mapie przebiegniętą trasę (czyli więcej zabawy, bo program nie zrobi tego za nas...), pokazane są statystyki i historia poprzednich tras i wyników ;)

      Usuń
  8. Ja właśnie tej wiosny zaczęłam biegać.
    I czuję się wspaniale :)
    Biegam po leśnych dróżkach - w otoczeniu zieleni, śpiewu ptaków i promieni słońca.
    To naprawdę świetna sprawa.
    Polecam każdemu :)

    Dzienniczka jednak nie prowadzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby tak dalej:) Bieg w lesie potrafi świetnie zrelaksować:)

      Usuń
  9. Oj kurde, też powinnam się zebrać, bo ćwiczenia w domu coś porzuciłam :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja chętnie bym pobiegała, ale spojrzenia ludzi mnie denerwują :D dlatego częściej ćwiczę w domu :) Może kiedyś zacznę biegać systematycznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co przejmować się ludźmi, niech się gapią i zazdroszczą :D

      Usuń
  11. Ja właśnie wróciłam z przebieżki, póki co jeszcze przeplatam marsz z biegiem, ale lepsze to niż nic, a z każdym razem czuję, że mogę więcej :) To faktycznie wciąga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To najważniejsze, że za każdym razem jest łatwiej:)

      Usuń
  12. Hah, miałam dziś biegać.. Prawie się poddałam i wpadłam na Twój blog. Przebiegłam 20 minut bez stawania i bez marszu, tlyko przerwa na rozciąganie. Kiedyś dużo biegałam, 5 dni w tygodniu po minimum 5 km (szkoła sportowa) i niestety moje ciało i umysł pamiętają tamto wytrenowanie, ale oddech już nie... Ale uczucia podczas biegania są niesamowite :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Cię zmotywowałam:))

      Usuń
  13. ostatnio sporo ćwiczę, spaceruję, ale jeszcze nie biegam - myślę, że to tylko kwestia czasu. muszę kupić jakieś buty i zaczynam biegać ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zaczęłam biegać :) Niestety nie robię tego tak często, jakbym chciała - albo pada albo wracam późno do domu i idę od razu spać :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami tak bywa, ale najważniejsze to mieć chęci!:)

      Usuń
  15. kiedyś uwielbiałam (ba! trenowałam LA) teraz biegam bardziej z poczucia, że to mi poprawi nastrój i kondycję,jakikolwiek ruch wprawia mnie w dobry humor, a warunki w plenerze mam idealna - mieszkam nad morzem :)
    dobre obuwie to konieczność, poszukam czegoś na ramię na mp3, biec i czuć jak lata po kieszeni to niezły kłopot :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opaska na ramię jest naprawdę fajną opcją- sporo się zmieści i nic nie lata:D

      Usuń
  16. Nie lubię biegać, a przy mojej wadze jest to wręcz niewskazane. Za to szybki marsz, rower, siłownia czy ćwiczenia w domu już jak najbardziej tak :)

    OdpowiedzUsuń
  17. ja powoli dojrzewam do decyzji o systematycznym bieganiu, kupiłam już buty, których brak był do tej pory największą wymówką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to teraz tylko wystarczy "zebrać się w sobie" i wyjść pobiegać :D

      Usuń
  18. Swojego czasu biegałam...w liceum, teraz trochę na studiach... Ale zawsze brak czasu bo można wtedy zrobić projekty, nauczyć się na kolokwia. Teraz wakacje! Trzeba przypomnieć butom jak to się biegało :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP