14.5.13

Pharmaceris, seria C - pogromcy cellulitu ?

Cześć :)

Walkę z cellulitem rozpoczęłam na początku wiosny. Postawiłam przede wszystkim na ruch i zdrowe odżywianie, ale nie zabrakło również kosmetycznych wspomagaczy :)

W zwalczaniu cellulitu pomagał mi między innymi duet Pharmaceris z serii C - skoncentrowany krem-żel antycellulitowy o podwójnym działaniu i drenujący peeling antycellulitowy do mycia ciała. 

Jak się sprawdziły?





Formuła preparatu wykazuje podwójne, skoncentrowane działanie antycellulitowe. Oparta jest na wzajemnie uzupełniających się kompleksach: DERMÈ™ SYSTEM zmniejszającym istniejący cellulit i IM FORMULA™ zapobiegającym jego nawrotom. Preparat widocznie zmniejsza nierówności skóry oraz objawy nasilonego cellulitu. Regularne stosowanie kremu-żelu wspomaga usuwanie nadmiaru wody ze skóry zmniejszając grubość tkanki podskórnej oraz redukuje zagłębienia skóry. Preparat wygładza, poprawia napięcie i sprężystość skóry, przyspieszając modelowanie sylwetki. 



Używając tego preparatu przez 14 dni mamy zauważyć zmniejszenie cellulitu, poprawę gładkości skóry, zmniejszenie grubości tkanki podskórnej o 1,94 cm, naszym udom ma ubyć nawet 2 cm, a waga powinna pokazać nawet do 1,7 kg mniej. 

Zapewnienia, zapewnieniami- ale jak to wygląda naprawdę?

Krem ma żelową, przyjemną konsystencję i całkiem fajny, nienachalny zapach. Błyskawicznie się wchłania i nie pozostawia jak większość tego typu produktów uczucia chłodu. 

Opakowanie niestety jest dość małe - tubka ma zaledwie 150 ml, co wystarczało mi na 2 tygodnie stosowania (2x dziennie, tylko na uda).  Producent zastrzega, że preparat należy używać przez minimum miesiąc - szkoda, że wielkość opakowania nijak się ma do tego. Moim zdaniem pojemność kosmetyku powinna wystarczać na zalecany czas kuracji. 

Co więc zauważyłam po tych 2 tygodniach? Skóra jest na pewno gładsza i bardziej jędrna.  W ciągu tego czasu z ud ubyło mi po 1 cm, ale uważam że to zasługa biegania i ćwiczeń, a nie kremu ;) Cellulit? Nie zniknął i szczerze mówiąc nie dostrzegłam jego zmniejszenia w ciągu tych dwóch tygodni. 

Niestety krem jest dość drogi (52 zł za 150 ml to jednak sporo), więc nie zaopatrzę się w kolejną tubkę, aby móc sprawdzić efekt po miesiącu stosowania ;)








Preparat podczas mycia aktywnie oczyszcza skórę i złuszcza obumarłe komórki naskórka. Masaż drenujący przy pomocy drobinek peelingujących pobudza mikrokrążenie, przyspieszając procesy przemiany materii (m.in. spalanie tłuszczów, usuwanie toksyn i nadmiaru wody z organizmu). Zawarty w peelingu ekstrakt z pomarańczy wspomaga działanie zmniejszające widoczne objawy cellulitu, wygładzając i zwiększając sprężystość i napięcie skóry. Preparat idealnie przygotowuje skórę do dalszych zabiegów pielęgnacyjnych wzmacniając efekt ich działania. 


Peeling bardzo dobrze radzi sobie z usuwaniem martwego naskórka, drobinki całkiem duże i nieźle ścierają :)

Skóra jest gładsza, bardziej napięta i (co ważne) niepodrażniona. Zaletą peelingu jest na pewno jego wydajność. Myślę, że przy systematycznym stosowaniu (powiedzmy 2x w tygodniu) wystarczy na jakieś 2 miesiące.

Cena jest również atrakcyjniejsza od kremu - za 225 ml zapłacimy około 30 zł.




Przyznam szczerze, że troszkę zawiodłam się tymi kosmetykami - o ile peeling sprawdza się bardzo fajnie, o tyle liczyłam na nieco lepsze działanie kremu. Może zbyt wiele oczekiwałam? Jedno wiem na pewno- na cellulit polecam Wam przede wszystkim aktywność fizyczną - to chyba jedna z najskuteczniejszych broni w antycellulitowej walce ;)

A Wy, w jaki sposób walczycie z cellulitem? :)

16 komentarzy:

  1. na redukcje cellulitu świetnie działa pice wody , dzięki ktorej wypłukujemy toksyny i przede wszystkim ćwiczenia i aktywny tryb życia:)
    prawdę mówiąc za taką cenę można było spodziewać się więcej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja! Woda jest naszym sprzymierzeńcem w walce z cellulitem :)

      Usuń
  2. mam dokładnie te same spostrzeżenia - skóra dużo jędrniejsza ale pomarańczowa skórka jak była tak niestety jest buuuuu. Będę kontyuowac "kurację" podobną serią od Daxa - zobaczymy czy ta da jakieś efekty, hmmmm nie wierzę jednak w cuda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiam się nad zakupem jakiegoś innego antycellulitowego kosmetyku- może też sięgnę po Dax ;)

      Usuń
  3. Mam takie samo zdanie na temat kremu, a już największym negatywem jest mała tubka, która starcza na bardzo krótki okres czasu. Z peelingu też jestem zadowolona, aczkolwiek według mnie można się obyć spokojnie z tym, którym peelingujemy całe ciało ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, każdy peeling poprawi jędrność i wygładzi skórę- nie musi mieć etykietki "antycellulitowy" ;)

      Usuń
  4. kremy napinają skórę, ale raczej nie poradzą sobie z usunięciem cellulitu ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. miałam kiedyś peeling z lirene cukrowy antycell i był fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja jestem wierna kosmetykom z Eveline.
    U mnie sprawdzają się bardzo dobrze.
    W połączeniu z ruchem i w miarę odpowiednim odżywianiem, oczywiście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam kiedyś serię antycellulitową Eveline i była całkiem fajna, więc może do niej jeszcze wrócę:)

      Usuń
  7. jestem zaskoczona. skoro ubył Ci 1 cm. to kosmetyk rzeczywiście działaw jakimś stopniu.
    Ale to prenie głównie zasługa biegania i Twojej aktywnośći.
    ja raczej sceptycznie podchodzę do tego typu obietnic producentów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cena też jest dość wysoka jak na tak małą pojemność.

      Usuń
    2. Szczerze mówiąc myślę, że to tylko i wyłącznie zasługa biegania i systematycznych ćwiczeń- kremu już nie stosuję, a centymetrów nadal ubywa;))

      Usuń
  8. This post is invaluable. When can I find out more?

    My page ayurvedic medicine for weight loss

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP