17.4.13

Rozświetlające pudry od Mary Kay - warte uwagi?

Hej:)

Rzadko kiedy udaje mi się coś wygrać, (hah! nawet trójki w lotto trafić nigdy nie mogę!), więc ucieszyłam się ogromnie, gdy okazało się, że wygrałam dwa pudry Mary Kay w konkursie u Piękności Dnia :)

Pudry występują w czterech odcieniach, ja wybrałam chiffon (delikatny brąz) i ribbon (jasny róż). 
Oprócz nich w ofercie znajdziemy jeszcze koralowy Lace i rozświetlający Pearls

Wszystkie posiadają pełne uroku tłoczenia :)



   
Puder zapewnia rozświetlenie twarzy, ramion i dekoltu. Nadaje makijażowi  eleganckiego wykończenia i sprawia, że skóra wygląda na idealnie wygładzoną. Luksusowa i miła dla skóry formuła zapewnia przejrzyste, jasne wykończenie twarzy. Puder zapewnia gładkie, wielowymiarowe wykończenie, nie wchodzi w zagłębienie zmarszczek, a skóra wygląda świeżo i promiennie przez cały dzień.





Pudry posiadają mikrodrobinki, które gołym okiem są praktycznie nie zauważalne, za to świetnie odbijają światło i subtelnie rozświetlają skórę.

Tłoczenia są głębokie, dzięki czemu nie znikną nam po kilku użyciach.




Ribbon jest delikatnym różem złamanym odrobiną brzoskwini, nakładając go na policzki uzyskamy  delikatnie zaróżowione i rozświetlone rumieńce. Puder na skórze wygląda bardzo naturalnie, świetnie się rozciera.






Chiffon to naturalny, delikatny, ciepły brąz. Możemy nim omieść całą twarz, zastosować jako bronzer, lub delikatnie rozświetlić dekolt. Jak dla mnie mógłby posiadać troszkę chłodniejszą tonację. Na skórze niestety dość wyraźnie widoczne są pomarańczowe pigmenty. Myślę, że na opalonej cerze może wyglądać naprawdę fajnie, bladolicym raczej bym go nie polecała ;)








Dużą zaletą pudrów jest niewątpliwe ich trwałość. Na skórze spokojnie wytrzymają cały dzień! :) Bardzo fajną sprawą jest również to, że możemy z łatwością stopniować efekt na skórze.






No i pozostaje ostatnia kwestia-cena. Przyznaję- recenzowane dzisiaj pudry są moimi pierwszymi kosmetykami tej marki. Zawsze wydawało mi się, że jest to marka pokroju Oriflame- katalogi, konsultantki itd. Byłam wiec przekonana, że kosmetyki Mary Kay są również podobne cenowo do Oriflame, czy Avonu.
A w tej kwestii niestety wcale nie jest tak różowo. Pudry w katalogu kosztują 135 zł (7 g). I nie będę ukrywać, jest to dla mnie spora kwota i sama nigdy nie zdecydowałabym się na ich zakup. 
Czy są warte swojej ceny? Jakościowo wypadają naprawdę dobrze, no ale cóż, za tę kwotę możemy kupić sobie choćby świetne pudry Benefita...


Byłybyście skłonne je kupić, czy jednak cena Was skutecznie odstrasza? 
Jestem bardzo ciekawa Waszego zdania na ten temat :)


46 komentarzy:

  1. jej piękny ten róż, i to tłoczenie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam Chiffon i jestem z niego bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie zdecydowanie bardziej zauroczył ribbon:)

      Usuń
  3. Po pierwsze i przede wszystkim to gratuluję wygranej !

    Dla mnie głupotą jest płacić 135 zł za róż.. Chociaż jak kogoś stać i czuje się dzięki temu lepszy, to droga wolna ;)
    Ja będę oryginalna, bo mi się te tłoczenia nie podobają, wolę płasko sprasowane produkty, równomierniej na pędzel się nakładają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, to prawda, jak puder jest bez tłoczeń, to lepiej się go nabiera pędzlem- coś za coś;)

      Usuń
  4. kosmetyki Mary Kay sa naprawde rewelacyjne ! :). zazdroszcze wygranej i gratuluję ; *

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystko cudnie - piękne są, ale cena jednak mnie odstrasza. Po prostu żal mi tyle wydać :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tylko Tobie byłoby żal tyle wydać;)

      Usuń
  6. Ribbon wygląda pięknie. Ale cena nie do przyjęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że połowa tej kwoty byłaby do przełknięcia;)

      Usuń
  7. obydwa wyglądają uroczo, ale cena trochę z kosmosu

    OdpowiedzUsuń
  8. Weglądają mega uroczo! Lubisz szalone i kreatywne wyzwania? Twoją pasją jest makijaż lub zdobienie paznokici? Jeśli tak to zapraszam Cię do dołączenia do nowego projektu: CRAZY MAKE-UP CHALLENGE. Uśmiech, szaleństwo i zabawa gwarantowane ;)
    http://keepsmilingmakeupblog.blogspot.com/2013/04/nowy-projekt-doacz-juz-teraz-crazy-make.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Wyglądają zjawiskowo, ale fakt, za tą cenę to i ja raczej skusiłabym się na Benefitka ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. gratuluję wygranej, ale akurat na te kosmetyki sama bym się raczej nie zdecydowała :) wolałabym zainwestować w inne marki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, cena trochę z kosmosu:D

      Usuń
  11. Pudry są niestety bardzo drogie, ale ja jestem bardzo zadowolona z efektu jaki dają. Gdyby nie Piękność Dnia pewnie bym ich nie przetestowała, ale bardzo się cieszę, że zasiliły moje zbiory :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Efekt jest naprawdę bardzo fajny, ale cena zdecydowanie za wysoka... Tak, czy inaczej bardzo cieszę się, że mogłam je wygrać (zwłaszcza ribbon, który ma cudowny odcień!), bo nigdy nie zdecydowałabym się na ich zakup :)

      Usuń
  12. Piękne tłoczenie, ale jednak cena mnie odstrasza :)

    OdpowiedzUsuń
  13. tłoczenie kiedyś zniknie a ból po cenie zostanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wizualnie bardzo mi odpowiadają, ale cena wydaje mi się być zawyżona. Już wolałabym zainwestować tę kwotę właśnie w Benefit lub MAC :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wydaje mi się, że ciut przesadzili z ceną...

      Usuń
  15. Cena przeraża, ale jakbym miała wygrać, to nie pogardziłabym :) choć koralowy bardziej podoba mi się od tego różowego :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zdecydowanie wolę różowy;) No fakt, co innego wygrać, a co innego kupić:D

      Usuń
  16. Piękny, cukierkowy róż robi wrażenie, ale ten odcień jest stosunkowo popularny. Bez problemu znajdę tańszy odpowiednik:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, wiele firm oferuje podobne do ribbona odcienie:)

      Usuń
  17. cudny ten roz i to tloczenie - wow robi wrazenie!!

    OdpowiedzUsuń
  18. mam brązik, ale póki co użyłam tylko raz- wydaje mi się, że byłabym w stanie kupić go za taką cenę (kusi mnie pearl), ale wolałabym kupić nowy bronzer NARSa bo już mi się kończy;) benefitu nie lubię, więc spokojnie mogę go sobie darować:D

    OdpowiedzUsuń
  19. wg mnie kosmetyki tej marki są przereklamowane i nie warte swojej ceny. i to nie chodzi o to, że nie dałabym tyle kasy za róż, bo dałabym (kocham róże), ale porównując jakośc np. Benefitu (cenowo tak samo) a tego, to Mary Kay leży i kwiczy, a Benefit ozdabia policzki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że wiele osób mając taką kwotę do wydania postanowiłoby na Benefit niż na Mary Kay...

      Usuń
  20. róż wygląda bardzo ciekawie, ale brąz nie dla mnie - trochę za pomarańczowy. no cena jest wysoka, dla mnie za wysoka - wolałabym już kultowe pudełko benefit :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  21. uwielbiam juz za sam wyglad <3

    OdpowiedzUsuń
  22. faktycznie już sam wygląd jest oblędny, ale ta cena trochę zwala z nóg...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam szczerze, że mnie porządnie powaliła:D

      Usuń
  23. jak tu pięknie... uwielbiam Twój styl... linkuje do posta, sorry ze przegapilam wczoraj :/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP