30.3.13

Bye, bye...March :)


Ledwo co zrobiłam podsumowanie Lutego, a tu już mamy koniec marca! No coż...jedno jest pewne- początek wiosny i cieplejsze dni, na które tak czekałam w lutym jakoś do nas nie dotarły. Może w kwietniu wreszcie coś się ruszy? Śniegu, zimna i wiatru mam już po dziurki w nosie, Wy pewnie też. Zawsze możemy sobie razem ponarzekać, może będzie nam lżej :D 


Dobrze chociaż, że przez większość marcowych dni było słonecznie, dzięki czemu nadrobiłam zaległości w spacerach i wycieczkach po okolicy. Nad morzem nie było mnie prawie całą zimę! Pomimo niezbyt sprzyjającej aury niedzielne wyjazdy potrafią poprawić humor :)


W marcu kontynuowałam kuchenne eksperymentowanie, tym razem uderzyłam w ciasta ;) Na stole pojawił się mrówkowiec, sernik z kakaowym spodem i  moja ulubiona tarta cytrynowa. I powiem Wam jedno - były pyszne :)


Żegnając marzec nie mogłabym nie wspomnieć o Dniu Kobiet :) Mój mężczyzna stanął na wysokości zadania i oprócz sprezentowania mi kaczorkowej koszulki i kolczyków, zrobił również pyszną pizzę. Żałujcie, że nie miałyście okazji spróbować - M. robi najlepsze pizze na świecie! Ciasto jest cienkie i bardzo chrupiące, sos pomidorowy świetnie doprawiony, a dodatki? Zawsze moje ulubione :D Jeśli będziecie kiedyś w Trójmieście, czujcie się zaproszone :D



Pozostając w temacie mojego M. (którego teraz pewnie pieką uszy od obgadywania :D) - zadbał on również o to, aby po zjedzonej (sporej) porcji pizzy nie ucierpiała moja figura. Zabrał mnie bowiem na wrotkowisko :D
O ile na rolkach sobie jakoś radzę, o tyle wrotki były dla mnie zupełną nowością. I chyba też całkiem nieźle mi szło, bo nie przewróciłam się ani razu :D


Marzec upłynął mi również na czytaniu książek - skończyłam czytać całą Trylogię Czarnego Maga (ostatni tom najlepszy!) i aktualnie mam wielki dylemat za którą książkę się teraz zabrać. Chyba postawię na Cyrk Nocy :)


Tak jak część z Was, w marcu wzięłam udział w konkursie organizowanym przez Laboratorium Eris. Najtrudniejsze okazało się nie tyle fotografowanie co pilnowanie, by pozostali domownicy nie zjedli moich owocowych rekwizytów :D


I na koniec ciekawostka- najchętniej czytanymi marcowymi postami okazały się być:

W marcu również liczba obserwatorów przekroczyła magiczny tysiąc, z czego się naprawdę bardzo cieszę i dziękuję, że jesteście ze mną:)


A jak Wam minął marzec? :)



Wesołych, spokojnych i przede wszystkim słonecznych Świąt!
 I do usłyszenia już w kwietniu ;)

17 komentarzy:

  1. Lubię czytać takie podsumowania!
    I nabrałam ochoty na pizzę domowej roboty :)
    Nawet się zrymowało, o!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Planuję co miesiąc robić takie posty, więc bardzo cieszę się, że się podoba:D

      Usuń
  2. i Tobie Kochana zycze wesolych swiat :* widze, ze marzec mialas udany. czytajac takie posty zazdroszcze dziewczynom, ze maja juz swoje drugie polowki (chociaz ja tam mam swoje hantle :D buahaha)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, druga połówka sama się znajdzie;) Hantle też fajne:D

      Usuń
  3. Czytałam trylogię Czarnego Maga i bardzo mnie wciągnęła. Najsłabsza była chyba pierwsza część. Wesołych Śiąt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja- pierwsza część była trochę nudna;)

      Usuń
  4. Ja się teraz chyba zabiore za tego Maga, bo skończyłam Pana Lodowego Ogrodu.. albo Zbieracza Burz kupię.. albo Kłamce.. za dużo możliwości, a sernik "królewski" jest moim ulubionym ciastem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe nawet nie wiedziałam, że ten sernik ma swoją nazwę:D

      Usuń
  5. Ja mam pierwszą część trylogii czarnego maga, chyba od jutra do niej wrócę i przeczytam! Chyba z miesiąc nie sięgałam po książkę (sic!)
    Jeśli nie czytałaś jeszcze tworów N. Gaimana polecam: Amerykańscy Bogowie i po nich Chłopaki Anansiego. Ja Amerykańskich bogów "pochłonęłam" w dwa dni :)))

    PS do koleżanki wyżej - Zbieracz Burz jest świetny (tak samo jak 1 część: Siewca wiatru). Jestem psychofanką Dżibrila i Razjela :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytaj, czytaj:) 1 część na początku jest trochę nudnawa, ale potem się rozkręca;))

      Będę miała na uwadze polecane przez Ciebie pozycje:)

      Usuń
  6. Uwielbiam wrotki:) Nie wiedziałam, że wciąż można korzystać z ich dobrodziejstw;) Ostatnio wszyscy przerzucili się na rolki, które stanowią dla mnie nie lada wyzwanie. Mam problem ze znalezieniem środka ciężkości, dlatego ciągle zaliczam glebę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i u Ciebie znajdzie się jakieś wrotkowisko? :) Ja chyba jednak wolę rolki - są dla mnie stabilniejsze:D

      Usuń
  7. Wesołych :)
    Ale bym pojechała do GDA :) oj bardzo bardzo bardzo :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Uważaj, bo wbiję się na pizzę, skoro tak zachwalasz :DDD

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakoś przegapiłam, że jesteś z Trójmiasta :) Może szybka kawka? :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP