2.2.13

DIY: balsam antycellulitowy + mój plan walki z cellulitem


Początek lutego to doskonała pora, aby rozpocząć akcję walki z cellulitem. Jeśli zaczniemy dostateczne wcześnie, będziemy mogły bez obaw sięgnąć po bikini podczas majówki (zakładając, że będzie sprzyjająca ku temu pogoda:p) :)

O przyczynach powstawania cellulitu pisałam tutaj Jeśli dojdziecie do tego, jakie są przyczyny powstawania Waszego cellulitu będzie znacznie łatwiej z nim walczyć.

Będę powtarzać to do znudzenia - dobrze zbilansowana dieta i odpowiednia dawka ruchu to podstawa, jeśli chcecie skutecznie pozbyć się cellulitu. Z pomocą przyjdą również wszelkiego rodzaju specyfiki antycellulitowe, ale nie zapominajcie, że mają one tylko wspomagać walkę:) Ja od prawie dwóch miesięcy korzystam z balsamu antycellulitowego, który zrobiłam sobie sama. Główną rolę sprawuje w nim koncentrat antycellulitowy z liposomami z Fitomedu.





Koncentrat stanowi zawiesinę liposomów z wyciągami z bluszczu, bożego drzewka, kasztanowca, iglicy, alg, guarany oraz z kofeiny i l-karnityny o działaniu łagodzącym objawy cellulit. Podczas specjalnego procesu powstawania liposomów (puste kuleczki otoczone błoną lipidową) z lecytyny sojowej w ich wnętrzu pozostają zamknięte wyciągi ziołowe i substancje aktywne.
Działanie: polega na wykorzystywaniu właściwości wyselekcjonowanych i synergicznie działających ziół oraz l-karnityny i kofeiny w kierunku wzmocnienia włókien kolagenowych i ścianek naczyń krwionośnych oraz przyspieszenia metabolizmu komórkowego. Usprawnienie mechanizmu ukrwienia, dotlenienia, wzmocnienia prowadzi do samooczyszczania się tkanek ze złogów i zatrzymanej wody. Te "zaległe" substancji ponownie są wprowadzane do organizmu.






Do wykonania porcji balsamu będziemy potrzebować 30 g kremobazy, 30 ml olejku (ja wykorzystałam olej ze słodkich migdałów),  30 ml wody źródlanej i 60 ml koncentratu. 

Przy codziennym wsmarowywania balsamu w partie ciała objęte cellulitem, taka porcja kosmetyku wystarcza mi na około 2 tygodnie.




Przygotowanie balsamu nie jest trudne. Odmierzamy odpowiednie ilości preparatów i po prostu mieszamy ze sobą aż do uzyskania jednolitej konsystencji. 


Balsam świetnie się wchłania. Ma lekką, przyjemną konsystencję i nie pozostawia na skórze tłustej warstwy. 

Zapach jest neutralny - ale można dodać do balsamu kilka kropli ulubionego olejku zapachowego ;)




Na zdjęciu powyżej możecie zobaczyć ile dokładnie wychodzi balsamu z podanych proporcji :)


Koncentrat zawiera liposomy, które ułatwiają wnikanie substancji aktywnych wgłąb skóry. 


Jakie składniki aktywne znajdziemy w koncentracie?

  • bluszcz - posiada działanie przeciwobrzękowe, drenuje tkanki ułatwiając przepływ limfy
  • boże drzewko-  poprawia krążenie krwi, działa przeciwzapalnie
  • iglica- działa przeciwobrzękowo, przeciwzapalnie, uszczelnia naczynia krwionośne
  • kasztanowiec- zmniejsza nadmierną przepuszczalność naczyń, przywraca ich elastyczność, poprawia krążenie i działa przeciwobrzękowo
  • algi- likwidują obrzęki, poprawiają jędrność i elastyczność skóry
  • guarana- wspomaga proces oczyszczania organizmu z toksyn, poprawia drenaż tkanek
  • kofeina- pobudza krążenie i usprawnia drenaż tkanek
  • l-karnityna- wspomaga proces detoksykacji organizmu 

Prawda, że sporo tego? :)




Kosmetyk wyraźnie ujędrnia i wygładza skórę. Bardzo dobrze nawilża. I powiem Wam, że to działa! :) Regularne stosowanie balsamu faktycznie pozwala zauważyć zmniejszenie się cellulitu i znaczną poprawę wyglądu skóry.

Warto przed nałożeniem balsamu wykonać masaż ciała w miejscach, w których zaległ cellulit. Poprawi to krążenie i zwiększy wchłanialność substancji wgłąb skóry. 

  • Nie wykorzystujcie tego balsamu do intensywnego masażu- liposomy ulegną uszkodzeniu
  • Masaż zawsze wykonujcie od dołu do góry - poprawi to przepływ krwi i limfy

Ja do masażu używam szczotki z dość twardego włosia z gumowymi wypustkami:




Znajdziecie je w Rossmanach za naprawdę niewielkie pieniądze. Szczotka fajnie się sprawdza zarówno pod prysznicem jak i przy stosowaniu jej na sucho :)


 I na koniec mój plan walki z cellulitem:

  • Balsamu używam minimum raz dziennie (zazwyczaj staram się go aplikować rano i wieczorem).  
  • Przed jego aplikacją robię 5 minutowy ręczny masaż lub masaż za pomocą wyżej wspomnianej szczotki (kolistymi ruchami kierując się od kolan ku biodrom).
  • Czasami do takiego masażu używam olejku (zazwyczaj sięgam po olej z awokado)
  •  Nie stosuję żadnej specjalnej diety, ale staram się zwracać uwagę na to co jem i wybierać produkty zdrowe dla mojego organizmu. Jak najczęściej sięgam po owoce i warzywa. Zamiast jasnego pieczywa wybieram pełnoziarnisty chleb. Unikam fast foodów.  Staram się też pić dużo wody w ciągu dnia :)
  •  Ruszam się :) W prawdzie zrezygnowałam z biegania zimą, ale staram się spędzić chociaż pół godziny w ciągu dnia na ćwiczeniu w domu. Do tego dochodzą jeszcze spacery z psem :p

I powiem Wam, że widać efekty:)



Nie ma co zwlekać, swoją walkę z pomarańczową skórką zacznijcie już dzisiaj :)



Do usłyszenia!



20 komentarzy:

  1. Aj ja mam słomiany zapał, czy z walką z cellulitem czy z ćwiczeniami po tygodniu już mi się nie chce :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też czasami słomiany zapał bierze górę:P

      Usuń
  2. W sumie nic odkrywczego ;)
    Ruch, dieta, kosmetyki.
    Choć ja preferuję te gotowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety wiele dziewczyn zapomina o dwóch pierwszych sprawach;)

      Usuń
  3. szczotka jest super, ale polecam bardzo bańki chińskie. Do kupienia za coś ok.20 zł na allegro. Działają cuda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam wiele pozytywnych opinii na ich temat - muszę je w końcu kupić:D (chociaż bańki niezbyt dobrze kojarzą mi się z dzieciństwa- babcia mi je stawiała na plecach, gdy byłam chora:P)

      Usuń
  4. ja stosuję masażer Relax i tone + balsam antyceluitowy i nie powiem ale efekty po czasie są znakomite :) juz raz się pozbyłam oczywiście ruch ruch i ruch przy tym też , a później przetsałam używać i się masowac i powrócił znów teraz zaczynam od nowa w końcu wakacje się zbliżają :)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie w łazience od dawna króluje rossmannowska szczotka do masażu :) Stwierdziłam, że wyjdzie mnie ona taniej niż antycellulitowe peelingi i nie myliłam się :) Może napiszesz coś więcej o bieganiu? Sama się zastanawiam, czy nie dorzucić go do mojego planu dnia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O bieganiu pojawił się kiedyś post na blogu :) http://april-station.blogspot.com/2012/10/dlaczego-warto-zaczac-biegac.html

      To naprawdę super sprawa!:)

      Usuń
  6. powodzenia! :) ja chyba wracam do walki przy uzyciu banki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze, muszę kupić te bańki!:D

      Usuń
  7. Zainteresowałaś mnie tym balsamem :) Może sama w końcu coś ukręcę ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. też mam te szczotkę i jest bardzo fajna:) a z rana świetnie rozbudza:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przy walce z cellulitem warto unikać produktów zawierających syrop glukozowo-fruktozowy, który praktycznie od razu przemienia się w zapas tłuszczu w naszych najbardziej biernych częściach ciała (brzuch, uda, pośladki) - u mnie uda;)
    Ciekawe to Twoje mazidło, ja na razie testuję żel z Dermedica, fajne jest to uczucie delikatnego ciepła jakie powoduje:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP