19.1.13

Ach, Scarlett...

Hej :)

W związku z tym, że dawno nie było na blogu nic o makijażu ust, dzisiaj chciałabym pokazać Wam virtualową pomadkę, którą naprawdę polubiłam :)

Coraz bardziej przekonuję się do szminek i to właśnie one towarzyszą mi w codziennym makijażu. 

Najważniejsze w wyborze pomadki jest dla mnie to, aby miała ona kremową, niewysuszającą usta konsystencję.

I taka jest właśnie szminka Virtual :)
 

 
CREAMY LIPSTICK  – pomadka 2w1, łącząca w sobie najlepsze cechy szminki i błyszczyka. Lekkość konsystencji i doskonale kryjący kolor, nadający ustom pełny, kuszący kształt. Delikatna skóra ust dzięki pomadce Virtual nie tylko mieni się uwodzicielskim blaskiem, ale również jest odpowiednio nawilżona
 i odżywiona. Ekstrakt z rozmarynu o silnych właściwościach antyoksydacyjnych skutecznie chroni skórę przed promieniowaniem słonecznym, a olej słonecznikowy intensywnie ją nawilża, odżywia i  regeneruje. Formuła z kompleksem witamin C, F, E, A działa przeciwrodnikowo, przeciwzapalnie i normalizująco, wzmacniając dodatkowo naturalną barierę ochronną skóry. 





Każda pomadka z tej serii oprócz standardowego numeru, ma jeszcze swoje imię. Znajdziemy wśród nich między innymi Emmę, Jessicę, Nicole i moją Scarlett. Prawda, że pomysłowe? :)




 Scarlet ma dwie twarze. W opakowaniu zdaje się skłaniać bliżej ku czerwonym barwom, natomiast na ustach przybiera kolor znacznie bardziej różowy. Posiada delikatne, złote drobinki, które na ustach ładnie się mienią. 





Konsystencja jest bardzo przyjemna - kremowa i lekka. Odbija się to jednak na intensywności barwy - Scarlett z pewnością nie należy do szminek mocno kryjących. 

Trwałość - przyzwoita, pod tym względem Scarlett nie odbiega od innych drogeryjnych pomadek o podobnej konsystencji. Wytrzyma na ustach dłużej niż błyszczyk, ale zdecydowanie krócej niż tradycyjna, mocniejsza szminka.








Cena: 13 zł


Jak Wam się podoba moja Scarlett? :)

A może jesteście posiadaczkami innych pomadkowych Pań z tej serii? :)


24 komentarze:

  1. daje piękny efekt na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Całkiem ładny kolor :)

    U mnie od kilku miesięcy prym wiodą pomadki.
    A zakochana niezmiernie jestem w Airy Fairy Rimmel.
    Praktycznie codziennie noszę ją na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolor piekny! Nie znam tych pomadek i juz zaluje:D

    OdpowiedzUsuń
  4. piękny odcień i ładne ząbki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Te maki w tle to tapeta/plakat/papier? Fajnie wygląda jako tło do zdjęć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) To fototapeta w moim pokoju :)

      Usuń
  6. Ładny kolorek. Niestety nie miałam okazji używać jeszcze szminek tej firmy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może czas to zmienić:)) Virtualowe szminki są naprawdę fajne!

      Usuń
  7. Piękny kolorek! mam aphrodite scarlet z Caresse, ale nie podoba mi się za bardzo

    OdpowiedzUsuń
  8. prezentuje się świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. imiona pomadek to naprawdę ciekawy pomysł, a kolor piękny :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Masz piękne usta!Cudny kolor!

    OdpowiedzUsuń
  11. wspaniale prezentuje sie na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Niestety nie posiadam żadnej, ale ostatnio trochę się ich na blogach przewinęło i... kuszą :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj kuszą, kuszą:) Ja sama bym chętnie kilka jeszcze przygarnęła:D

      Usuń
  13. Śliczna, jeśli trafię w Olsztynie, to kupię :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP