15.12.12

Śliwka w syropie klonowym?

Hej :)

Moje pierwsze skojarzenie z marką Original Source?
Bez wątpienia to świetnie skomponowane zapachy kosmetyków. 

Pamiętam, gdy po raz pierwszy postanowiłam wypróbować ich żele pod prysznic i stałam dobre 15 minut w Rossmanie, nie mogąc się zdecydować czy lepszy będzie zapach miętowo - czekoladowy,  czekolada z pomarańczami czy może połączenie maliny z wanilią ;)


Original Source, podobnie jak wiele innych marek, w sezonie zimowym wypuścił dwa nowe warianty zapachowe - śliwkę w syropie klonowym oraz pomarańcze z lukrecją.

Oprócz kuszących, świątecznych aromatów, żele posiadają również świetną, zimową oprawę graficzną (w końcu skandynawskie wzory to hit sezonu;). I jak tu się nie skusić? :)

Zaskoczyła Cię zima i wpadłeś jak śliwka w kompot? Popraw sobie nastrój i wskocz pod gorący prysznic ze śliwką i syropem klonowym! Original Source Plum & Maple Syrup skutecznie przegoni Bukę, Królową Śniegu i inne rutynowe problemy. 




Cudowny, słodki aromat śliwki (przypomina mi czekoladki nadziewane śliwkami) sprawił, że żel nie mógł bezczynnie stać na łazienkowej półce, czekając na zużycie poprzednika ;)

No i niby wszystko pięknie - fajnie się pieni, dobrze myje, nie podrażnia i nie wysusza skóry, tylko... gdzie ten zapach?? Podczas mycia pod prysznicem nie czuć go praktycznie wcale, nie mówiąc już o pozostaniu zapachu z nami na dłużej. Szkoda - liczyłam, że ten pyszny, śliwkowy aromat wypełni całą moją łazienkę, a tu taki psikus...





Być może wersja pomarańczowo - lukrecjowa ma bardziej intensywny zapach. Może któraś z Was ją posiada i może wypowiedzieć się w tej kwestii? :))


Oprócz niskiej wyczuwalności zapachu podczas mycia, naprawdę nie mogę się do niczego przyczepić. Żel jak najbardziej spełnia swoje zadanie, ale przyjemność z jego użycia byłaby znacznie większa, gdyby ten cudowny aromat wypełniał nie tylko butelkę ;)

Żel kosztuje około 8 zł.


Lubicie żele Original Source? 

Jakie wersje zapachowe polecacie?:)

23 komentarze:

  1. dotychczas używałam tylko limonkowego żelu OS i bardzo mi się podobał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Limonkowego jeszcze nie próbowałam;)

      Usuń
  2. Kupiłam obydwa żele z tej swiątecznej serii, obecnie używam właśnie pomarańczy z lukrecją i ten zapach bardziej przypomina mi karmel :P aczkolwiek podoba mi się niesamowicie. No i jest intensywny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to świetnie, że pomarańczka jest bardziej intensywna :)

      Usuń
  3. Ja jestem w trakcie używania swojego pierwszego OS-ka "pomarańcza & imbir"
    Zapach jest super i jestem bardzo ciekawa tych zimowych. Może mam bardziej wyczulony nosek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomarańcza&imbir to idealne połączenie na zimę! :)

      Usuń
  4. O ile żele ze stałego asortymentu bardzo mi odpowiadają pod względem zapachowym, o tyle te zimowe nowości nie urzekły mnie niczym.

    OdpowiedzUsuń
  5. Posiadam właśnie wersję pomarańcza & lukrecja. Zapach jest słodki i dość intensywny, bardzo go polubiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam lukrecję, więc myślę, że zapach przypadłby mi do gustu :)

      Usuń
  6. Muszę rozejrzeć się za wersją z lukrecją, ponieważ uwielbiam jej specyficzny zapach:) Ciekawe, czy udało się go odzwierciedlić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to tak jak ja, choć szczerze mówiąc nie znam zbyt wiele osób, które lubią lukrecję ;))

      Usuń
  7. nie miałam żadnego z nich, szkoda że nie pachnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pachnieć pachnie, ale mógłby bardziej :D

      Usuń
  8. Mam takie samo zdanie - gdzie ten zapach znika? Szkoda :( Ten drugi pachnie trochę bardziej intensywnie i już bardziej go czuć w łazience, ale nie licz na szaleństwo ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli nie tylko ja spodziewałam się "eksplozji zapachu" ;)

      Usuń
  9. Zdecydowanie moim ulubieńcem jest pomarańcza z imbirem. Nieznośna latem, cudowna zimą :) I naprawdę pachnąca - w butelce, na gąbce i w kabinie prysznicowej. Polecam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Kusi mnie pomarańczowy, bo za zapachem śliwki nie przepadam.
    W domu mam truskawkę i miętę - cudowne zapachy! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam pomarańczową wersję i faktycznie - pachnie jak karmel :P Czuć go jedynie przy wydobyciu z opakowania i przez chwilę na skórze w czasie kąpieli. Potem zapach znika, tak jak we wszystkich OS'ach:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm.. karmel ma chyba niewiele wspólnego z pomarańczami i lukrecją:D

      Usuń
    2. może i nie ma, ale lukrecja nadaje temu karmelowy zapach! Lukrecja jest lekko anyżkowa, zauważcie jak pachną te czarne ślimaki haribo - one są właśnie lukrecjowe ;P pachną ładnie, trochę podjeżdżają karmelem (gorzej ze smakiem - błeeee) ;)))

      PS- też mam właśnie wersję pomarańcza + lukrecja i jestem od niego już lekko uzależniona chyba ;) po prysznicu wącham się conajmniej 10min ;P

      Usuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP