11.11.12

Męskim okiem: perfumy, które uwielbiam

Hej!

W telewizji pojawia się już reklama „coraz bliżej święta”, wystawy sklepowe zaczynają przypominać wielkie diody LEDowe, na półki wskakują czekoladowe Mikołaje i kalendarze adwentowe. 

Bo przecież listopad to już prawie grudzień, a jak grudzień to Mikołajki i Boże Narodzenie. Media zaczynają uświadamiać nam, że trzeba zacząć myśleć o prezentach dla naszych bliskich. Czy to chłopak, mąż, ojciec lub dziadek (ach, jeszcze syn:d), to perfumy są zawsze wyjątkowym i eleganckim prezentem, ale też i niezmiernie trudnym do wybrania, bo każdy ma swoje upodobania. Spytacie więc, które wybrać? Trzeba by się zastanowić, jaką osobą jest obdarowywany. 

Przede wszystkim muszą pasować do jego charakteru, stylu bycia, a nawet do zawodu jaki wykonuje. Jeśli np. uwielbia motoryzację, dużo koni mechanicznych pod maską, amerykańskie muscle cars, to polecam Kenzo Strong. Wasz mąż jest biznesmenem? Polubi Paco Rabanne 1 Million (chociaż na początku mogą wydać się trochę słodkie!). 

Macie chłopaka, który mieszka w dużym mieście, często przemieszcza się z miejsca na miejsce, chodzi po zatłoczonych ulicach, modnie się ubiera, a na dodatek uprawia jakiś sport? W tym wypadku powinny pasować perfumy o nucie limonki, pomarańczy, czy innych cytrusów. Właśnie takich zapachów szukam, jeśli chcę kupić sobie nowe perfumy i chciałbym przedstawić Wam jedne z nich.

Zostały one stworzone przez kobietę:) Carolina Herrera, niegdyś uznawana za najlepiej ubraną damę w Stanach Zjednoczonych, to klasa sama w sobie i uważam, że każdy powinien kiedyś spróbować któregoś z jej produktów.

Seria perfum 212 i 212 Men, to efekt współpracy z córką projektantki. Powstały,  inspirowane zapachami Nowego Jorku, z myślą o młodych, wielkomiejskich osobach na co dzień obcujących z finansami i ekonomią, sztuką współczesną i klasyczną.

W wersji dla mężczyzn już od pierwszego uwolnienia zapachu można poczuć energię cytrusów wspaniale komponującą się z egzotycznymi zapachami drzewa sandałowego i imbiru. Zmysłowości i charakteru dodaje piżmo i powiew zielonego pieprzu. Kompozycja zapachów przeznaczona jest dla mężczyzn podążających za trendami mody, raczej dla tych z ruchliwych wielkomiejskich ulic. 






foto: www.iperfumy.pl


Osobiście korzystam z nich od 2 lat. Uważam, że to perfumy na każdą okazję, świetnie się sprawdzą na imprezie w klubie, kolacji w restauracji, czy rodzinnym spotkaniu. Dają poczucie świeżości i wprawiają w dobry nastrój. Użytkownik 212 Men wyróżnia się w miejskim zaduchu, a intensywny zapach dominuje nad innymi. Perfumy są bardzo trwałe, utrzymują się na skórze przez całą dobę, więc podczas dnia zawalonego pracą nie musimy się martwić, że zapach się ulotni. 

Carolina Herrera nie zapomniała, żeby tak wyjątkowe perfumy umieścić w równie wyjątkowym flakonie. Nowoczesny, metalowy flakon z magnetycznym wieczkiem i transparentnymi cyframi pozwalającymi dostrzec zawartość, idealnie oddają wielkomiejski charakter perfum. 

Podsumowując, Carolina Herrera 212 Men, to pozycja obowiązkowa dla osób lubiących cytrusowe zapachy, chcących uwolnić się od industrialnej duchoty, a zarazem nie martwić się zbytnio o to, jaki zapach powinien nam towarzyszyć w danej sytuacji. Same perfumy zyskały wielkie uznanie na całym świecie, a Carolina Herrera nagrodę za najlepszą kampanię reklamową. Polecam!:)




   nuty głowy:  kwiat pomarańczy,  pieprz, cytryna
nuty serca: imbir,  ozon,  minerały, gardenia. 
     podstawa: drzewo sandałowe, goździki, drzewo Guajac.



Perfumy znajdziecie między innymi w sklepie internetowym www.iperfumy.pl

Pozdrawiam i do usłyszenia :)
M.

8 komentarzy:

  1. A jeżeli ktoś chce sprezentować coś długowłosemu brodaczowi to polecam Calvin Klein Obsession Night. Do mojego brodacza pasują wyśmienicie. Można powiedzieć, że tak pachnie Heavy Metal ;>

    OdpowiedzUsuń
  2. mój facet w dobieraniu zapachów jest gorszy ode mnie, nic mu się nie podoba, więc jemu ogólnie ciężko dogodzić, ale ma tam jakieś swoje ulubione, więc co jakiś czas mu kupuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tego zapachu jeszcze nie znam, ale ja uwielbiam u swojego Faceta zieloną Lacostę Essential :) Idealnie do niego pasuje... pozdrawiam, Blogging Novi.

    OdpowiedzUsuń
  4. ja mam wersję damską i kocham. tego nie wąchałam, ale muszę sprawdzić!

    OdpowiedzUsuń
  5. A mnie wręcz dobija to że już są święta w sklepach.... naprawdę zwariowali.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam tego zapachu, ale chyba kiedyś facet mi o nich wspominał... Myślę już nad prezentem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny post:) Jak będę w Sephorze to zwrócę uwagę na te perfumiki i może kupię je dla mojego narzeczonego na gwiazdkę:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj ja też uwielbiam jak moje Kochanie używa tych perfum są nieziemskie. Mogłabym stać i godzinami go wąchać :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP